Lubicie piersi, wiem. Przedstawię wam, jak to jest z kobiecej strony

Felieton/Technologie 02.09.2016
Lubicie piersi, wiem. Przedstawię wam, jak to jest z kobiecej strony

Kolega redakcyjny podesłał mi temat i zapytał, czy będę potrafiła to ugryźć. Temat dotyczy pewnej firmy bieliźnianej i tego, że zmusiła pracujących w niej mężczyzn do noszenia na piersi ciężarków by poczuli, jak to jest mieć piersi z miseczką E, jak to jest być kobietą. Tak, to jest tak durne jak się wydaje.

Sama nie wiem, jak to jest mieć miseczkę E i dodatkowe 3 kilogramy do noszenia na piersi, mam B. Moje szczęście, że nie pracuję w owej firmie, bo może menadżment zmusiłby mnie do założenia ciężarków. Przecież nie ma lepszego sposobu na to by poczuć się jak kobieta z dużymi piersiami, prawda?

Nie mam pojęcia w którym momencie przestaliśmy współodczuwać. Empatia to taka zdolność, której uczono za moich czasów w szkole. Kazano nam czytać w podstawówce lektury które miały za zadanie wywołanie uczuć, dyskutowano z nami o empatii, o tym jak postawić się na czyimś miejscu, zrozumieć inne punkty widzenia.

Taki podstawowy trening sprawił, że dziś nie potrzebuję doswiadczeń by zrozumieć przez co przechodzą inni ludzie. Wystarczy trochę danych i wyobraźni i voila – ból i problem noszenia ze sobą 3 kilogramów, po 1,5 na pierś, wydaje mi się bliższy. Potrafię wyobrazić sobie, jak przeszkadzają na co dzień takie piersi, jak obciążające to musi być dla kręgosłupa i jakim wrzodem na tyłku musi być wybieranie biustonosza.

W ogóle drodzy panowie którzy przyszliście tu szukać informacji o nowych smartfonach z IFA pozwólcie, że przedstawię wam nieco jak to jest być kobietą z kobiecej strony.

Lubicie piersi, wiem. Wiele kobiet też lubi je mieć, jednak nie są one wcale takie łatwe w użyciu. Grawitacja przyciąga je do ziemi i w walce z nią używamy staników. Dobranie dobrego stanika to niełatwa sprawa – ciężar piersi nie jest utrzymywany przez ramiączka, tylko w głównej części przez stelaż dookoła klatki piersiowej. Dobre staniki, takie których pod koniec dnia nie ściąga się z uczuciem ulgi, takie które pozwalają na kilka chwil zapomnieć o dyskomforcie posiadania przez większą część życia zbędnych kawałków tkanki tłuszczowej, potrafią kosztować naprawdę sporo. Są jednak warte swojej ceny.

Wiele kobiet nie chce płacić za biustonosze więcej niż kilkadziesiąt złotych bo ich nie stać lub nie mają świadomości jak zmienia się komfort codzienności, więc nosi tanie staniki które nie pozwalają odetchnąć, wpijają się w skórę, deformują kształt piersi lub są tak po prostu niewygodne.

Nawet gdy chce się kupić dobry biustonosz nie jest to takie proste, bo typów jest co najmniej kilkanaście, podkategorii kilkadziesiąt. Żeby wybrać odpowiednie produkty dla siebie trzeba sporej wiedzy i ogromnej praktyki.

Noszenie ciężarków zamiast piersi da pracownikom owej firmy jedynie małe pojęcie o tym, jak to jest je mieć przez kilka godzin. Nie da natomiast pojęcia jak to jest mieć piersi, tak uwielbiany przez wielu ludzi symbol kobiecości, non stop przez 24 godziny na dobę, jak to jest żyć z nimi i nie mieć w tej kwestii wyboru.

Firma bieliźniarska powinna odpuścić sobie cieżarki, bo to fajny chwyt marketingowy, coś z potencjałem wiralowym i jednocześnie myląca próba zmuszenia do przeżywania indywidualnych doświadczeń.

Ciężarki nie bolą podczas okresu, ciężarki nie dostają rozstępów. Ciężarki to tylko głupi substytut, który ma zastąpić bardzo ważną część ludzkiej natury – zdolność empatii.

Swoją drogą zawsze zastanawia mnie, jak to jest mieć penisa, czy to bardzo niewygodne?

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement