Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: Opera zniknęła

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie: Opera zniknęła

Przeglądając przeglądarkowe wpisy na Spider’s Web można dojść do wniosku, że na tym rynku cały czas coś się dzieje i zmienia. A to Opera zamiata Chrome’a, a to wręcz staje się anty-Chrome’em, a to pojawia się inny Vivaldi i wszyscy nagle się w nim zakochują. A prawda jest, trzeba to powiedzieć, dużo prostsza, smutniejsza i… nudniejsza. Jak to prawda. 

Komputery. Może coś tu się zmieniło w sierpniu?

A figa. Wręcz przeciwnie – przepaść pomiędzy Chrome a resztą przeglądarek chyba nigdy nie była tak wielka. Przeglądarka Google’a po raz kolejny z rzędu zyskała – tym razem z 62,3 proc. na 62,92 proc. Tak, te wzrosty są niewielkie i niewielkie są od bardzo wielu miesięcy. Z prostego powodu – praktycznie nie ma już komu podkradać użytkowników, zostaje ten najbardziej zdeterminowany elektorat.

StatCounter-browser-ww-monthly-201509-201609

I to elektorat, jeśli rozbić go na poszczególne obozy, niezbyt liczny i niezbyt przekonujący innych do zmiany. Firefox, okupujący drugie miejsce? Drgnięcie z 15,31 proc. na 15,04 proc. Trzeci Internet Explorer (jakim cudem to jeszcze egzystuje?) – z 10,43 proc. na 10,42 proc. Safari? Edge? Odpowiednio 4,48 proc. i 3,12 proc.

Opera? Zniknęła – zabrakło skali.

No to na smartfonach! Tam zawsze coś się dzieje!

I to akurat prawda. Tutaj się dzieje. Głównie przez… spadki niektórych graczy.

Chrome ma się oczywiście doskonale i równie dobrze moglibyśmy zakończyć ten etap zestawienia podaniem jego wyniku (39,17 proc., niemal niezauważalny wzrost). Ale niech będzie, niżej też jest jakieś życie.

StatCounter-browser-ww-monthly-201509-201609-2

Niestety nie przejawia go Safari, którego udziały spadły do 17,79 proc. (z 18,62 proc.). Nie przejawia go także mocna na smartfonach Opera, która ma już mniej niż 10 proc. (9,66 proc.) udziałów w rynku. Próżno szukać czegoś więcej niż ostatnich drgnień u fabrycznej przeglądarki Androida (6,66 proc., komentarz zostawiam wam), która zaczyna zasługiwać powoli na miano absolutnie nieśmiertelnego zombie.

Kto więc, poza Chrome, zyskał cokolwiek w sierpniu? Po pierwsze UC Browser. Po zamieszaniu z nieprawidłowym zliczaniem jego udziału przeglądarka dość wyraźnie spadła w zestawieniu, ale powoli nadrabia straty. Wzrost do 16,8 proc. nie pozwolił jednak wyprzedzić Safari i odzyskać drugiej lokaty, ale prawdopodobnie stanie się to już w przyszłym miesiącu.

Nie obeszło się jednak bez zmiany miejsc trochę niżej w tabeli. Na piąte miejsce wspięła się, i możliwe, że będzie się wspinać wyżej, przeglądarka Samsunga. Ta, choć na początku roku w ogóle nie była zliczana, w sierpniu stanowiła podstawową przeglądarkę dla 6,88 proc. badanych internautów. A to oznacza, że fabryczna przeglądarka Androida ze swoim diabelskim wynikiem spada na miejsce szóste.

A co dzieje się niżej? Powiedzmy, że nic ciekawego. Chyba, że ktoś chce podziwiać upadłych gigantów i ich twory w postaci przeglądarki BlackBerry, Nokii czy mobilnego Internet Explorera.

To może w Polsce dobra zmiana?

Żeby była dobra, musiałaby być jakakolwiek. A wykres obrazujący popularność przeglądarek komputerowych w Polsce należy do bardzo, bardzo nudnych obrazków.

StatCounter-browser-PL-monthly-201509-201609

Jeśli więc ktokolwiek chciałby kogokolwiek koronować na internetowego króla Polski, to wybór ma jeden – Chrome. 59,59 proc. internautów w naszym kraju oddało już swój głos na „tak”. A to powinno wystarczyć do zwycięstwa.

Wykres jednak znacząco różni się od tego, który generują użytkownicy z całego świata. W Polsce wciąż mocno trzymają się dwaj przegrani tego wyścigu – Firefox (25,87 proc.) i nieobecna w globalnym rankingu Opera (6,2 proc.). Choć trzeba przyznać, że trudno to uznać za jakiekolwiek zwycięstwo – Firefox, choć wybiera go wielu, od miesięcy regularnie traci. Radością dla Opery może być natomiast to, że w ogóle zmieściła się na tym wykresie. W wersji globalnej zabrakło już dla niej miejsca.

Dobranoc.

O ile do tej pory nie zasnęliście, to zaśniecie patrząc na ten wykres, który pokazuje zmiany w popularności przeglądarek mobilnych w Polsce.

StatCounter-browser-PL-monthly-201509-201609-2

Tu zmieniło się tak bardzo nic, że to aż przerażające. Mógłbym spokojnie przekopiować ten fragment z podobnego tekstu z… marca tego roku i wszystko by pasowało. Zresztą wiele pisać nie trzeba – jest Chrome (68,54 proc., wzrost z 67,45 proc.) i… dalej nie ma nikogo. Absolutnie nikogo.

Druga jest teoretycznie słabnąca fabryczna przeglądarka Androida, ale ma tylko 12,6 proc. udziałów. Trzecia, z wynikiem 9,34 proc. jest przeglądarka Samsunga, która pojawiła się w zestawieniu nagle i nagle okazała się popularniejsza od wszystkich Oper i podobnych.

Cóż, chyba nie było trudno.

Dołącz do dyskusji

Advertisement