Jesteśmy kanibalami, czyli wyniki odwyku od Facebooka

Artykuł/Blog Forum 22.09.2016
Jesteśmy kanibalami, czyli wyniki odwyku od Facebooka

Każdego dnia z rozkoszą konsumujemy naszych znajomych i przyjaciół. Media społecznościowe, a zwłaszcza Facebook, zmieniły sposób, w jaki wchodzimy w relacje z innymi ludźmi i utrzymujemy z nimi kontakty. Z rozkoszą smakosza konsumujemy nasze relacje, związki i znajomości. Większość z nas praktykuje kanibalizm i nie widzi w tym nic złego.

Lajk dobry na wszystko

Lajk po przebudzeniu, lajk przy śniadaniu, lajk w tramwaju, lajk w windzie, jadąc do biura (brak zasięgu GSM lub Wi-Fi jest postrzegany jako wielka tragedia), lajk przy porannej kawie, lajk w przerwie na lunch, lajk w drodze do domu, lajk przy kolacji, lajk w łóżku. Lajkiem zaczynamy i kończymy każdy dzień. Lajk przybrał tutaj symboliczną formę narzędzia, za pomocą którego pielęgnujemy (w wypaczony sposób) relacje międzyludzkie. Powszechność smartfonów, które towarzyszą nam przez cały dzień tylko to ułatwiła.

8 miesięcy temu w wyniku zawirowań w życiu osobistym porzuciłem na ponad 2 miesiące wszystkie media społecznościowe, w tym też Facebooka. Zafundowałem sobie wtedy prawdziwy detoks od społecznościówek. Wniosek jest jeden, niestety dodatkowo smutny. Facebook, ale i też generalnie media społecznościowe sprawiły, że konsumujemy nasze znajomości. Jedni powiedzą — znak czasów, drudzy:

„Krelke, co Ty pierdzielisz na stare lata.”

Nie zmienia to faktu, że taka przerwa pozwala spojrzeć na to, co robimy z zupełnie innego punktu widzenia.

Obecnie nasze znajomości konsumujemy rozdając lajki na lewo i prawo. W dużej mierze, a części na pewno zastąpiło to… rozmowy, które są nieodłączna częścią podtrzymywania relacji. Bez zadawania pytań, konieczności spotkań — jednym słowem bez pielęgnowania znajomości, w krótkim czasie mamy ogląd na to, co słuchać u naszych znajomych i przyjaciół. To jak wiele danych o sobie udostępniamy w sieci sprawiło, że portale społecznościowe zamieniły się w cyfrowe kalendaria naszego życia.

Nie omieszkamy przecież podzielić się w nich zdjęciami z naszymi partnerami, informacjami o zaręczynach, czy o rozstaniu. Po wysokoprocentowej imprezie pochwalimy się zdjęciami lub może teraz bardziej będziemy zdawać relację na żywo na Snapchacie czy też Instagram Stories. Mało osób jest świadomych tego, jak wiele informacji zostawia o sobie w sieci.

Konsumpcja i rozmowy

Gdy poszedłem na odwyk zmienił się diametralnie sposób, w jaki podtrzymywałem znajomości. Zamiast lajków, komciów pod postami…zacząłem pisać na messengerze i innych komunikatorach ze znajomymi. W dużej mierze było to niezłe wyzwanie…gdyż wchodząc w konwersacje widać było, ze poprzednia urwała się gdzieś nagle 2 lata temu… a mimo tego ja wiedziałem, co u danej osoby słychać, przynajmniej tak mi się wydawało.

Coraz częstsze rozmowy ze znajomymi prowadzone w formie konwersacji, sprowadziły mnie dość szybko na ziemię. Pozwoliły mi przypomnieć sobie jak bardzo wiele osób kreuje świat w sposób znacznie wyidealizowany, pełen samych sukcesów, szalonych wycieczek i kolejnych niezapomnianych chwil podczas imprez oraz koncertów. To ułuda. Oczywiście przyczyna tego, dlaczego taki obraz tworzymy jest bardzo prosta i jasna — w psychologii opisany już bardzo dawno temu.

Z czasem, im na nowo bliższe stały się dane relacje, tym częściej pisanie zastępowały wielogodzinne rozmowy telefoniczne czy też wymiana notatek głosowych. Taka forma komunikacji bezpośredniej też buduje mocniejsze relacje. W głosie można bardzo wiele zauważyć, znacznie więcej niż wyrażą emotikony czy GIF-y. Każda kolejna rozmowa to też często coraz większe „bebechy”, jakie pokazuje nam druga strona, a w nich emocje, łzy, pot, złość, zawody oraz rozgoryczenie, ale oczywiście również radość. To wszystko, z czego składa się nasze życie, a co coraz częściej gdzieś nam w codziennej pogoni umyka.

Media społecznościowe uprościły, przyspieszyły i w dużej mierze spłyciły nasze relacje z innymi ludźmi. Stanowią doskonałe narzędzie do wymiany informacji. Jednakże media społecznościowe oraz nawyki jakie u nas powodują (jak często żegnasz się z kimś na Messengerze, a jak często rozmowa nagle się urywa?), że następuje kanibalizacja relacji z innymi. Na cały obraz oczywiście składa się wiele procesów oraz zmian społecznych. Mam jednak wrażenie, że w wielu przypadkach zatraciliśmy trzeźwy ogląd sytuacji a może jest nam tak wygodniej?

Rekapitulując lajki, komcie zastąpiły rozmowy czy to poprzez komunikatory, czy to telefoniczne. Niby tak prosta zmiana wprowadziła diametralna zmianę jakości relacji, jaką się utrzymuje z drugim człowiekiem. Niby wszyscy to wiemy, ale wystarczy spojrzeć tylko na listę naszych znajomych i zastanowić się kiedy ostatnio widzieliśmy ich osobiście, kiedy zadzwoniliśmy do nich lub chociaż wysłaliśmy wiadomość.

Media społecznościowe, jak każda rzecz, mają też swoje złe strony. Trzeba o tym pamiętać, gdy cieszymy się z ich dobrodziejstw, bo w jednej chwili możemy stać się kanibalami konsumującymi z rozkoszą naszych znajomych i przyjaciół.

Tekst ukazał się pierwotnie na Blog Forum Spider’s Web. Blog Forum jest miejscem, w którym Czytelnicy Spider’s Web mogą publikować swoje własne teksty blogowe, a najlepsze z nich trafiają na stronę główną serwisu oraz na naszego Facebooka i Twittera.

*photo credit: Craig Sunter — Head d’oeuvre! CC BY-ND 2.0

Teksty, które musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

  • borysses

    Dawanie jebania co inni ludzie robia i ocenianie ich jak i przejmowanie sie tym co inni sadza o nas to przejaw biedy umyslowej i kompleksow.

  • MoiraAtropos

    kocham to gderanie na media społecznościowe :D ja wśród swoich znajomych nie widzę żadnego z symptomów przez Ciebie opisanych, chociaż większość z nich spędza na fejsie dużą część swojego dnia. mimo to w weekendy fejs świeci pustkami, bo większość „rusza w miasto”, żeby spotkać się na żywo, przy piwie, albo wspólnym obiedzie. mało tego: dzięki mediom społecznościowym łatwiej jest podtrzymać i zacieśnić znajomość z kimś kto mieszka w innym mieście i z kim nie można widywać się na żywo tak często jakby się chciało. niejednokrotnie zdarzyło mi się poznać fajnych ludzi na imprezie w mieście oddalonym od mojego o 400km i utrzymać te znajomości właśnie dzięki mediom społecznościowym i to dzięki tym niedobrym mediom społecznościowym, które tak niszczą relacje międzyludzkie znajomości z tymi osobami nie skończyły się na jednym przypadkowym spotkaniu, tylko trwają nadal, włącznie z częstymi odwiedzinami etc. może to TY nie umiesz budować prawidłowych relacji międzyludzkich, więc zamiast tego zganiasz winę na internety? :)

  • Jego Mać

    jakiś dziwny jestem, ale zupełnie nie czuję potrzeby chwalenia się swoim życiem na pejsbuku, a także obserwowania co robią inni. Gdy czegoś potrzebuję lub jestem ciekaw – używam telefonu lub komunikatora.

  • Łukasz Klejnberg

    Zrezygnowałem z Facebooka ponad rok temu – polecam, zyskuje się dużo nowego czasu na np. czytanie książek czy też inne sprawy, na które w ciągu dnia Facebook skutecznie zabierał.

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement