7 rzeczy, które powinien mieć iPhone 7 – lista życzeń przeciętnego użytkownika

Artykuł/Sprzęt 05.09.2016
7 rzeczy, które powinien mieć iPhone 7 – lista życzeń przeciętnego użytkownika

Co nie spodobało się wielu internautom, mój pierwszy kontakt z iPhonem nie był idealny. Po korzystaniu z flagowców Samsunga widziałem wiele archaizmów i braków w najważniejszym urządzeniu Apple’a. W związku z tym sporządziłem własną, prywatną listę życzeń w stosunku do iPhone’a 7.

Jest to lista przeciętnego użytkownika. W przeciwieństwie do moich redakcyjnych kolegów, nie zaglądam smartfonom pod obudowy, nie instaluję oprogramowania beta dla deweloperów, nie rootuję Androida. Jestem zwykłym szarakiem, dla którego smartfon ma po prostu działać, będąc przy tym maksymalnie niezawodnym, intuicyjnym, wszechstronnym oraz miłym w użytkowaniu urządzeniem.

1. Wodoszczelność i wodoodporność

Kto chociaż raz posiadał wodoszczelnego smartfona, ten wie, jak wygodne i pożyteczne to rozwiązanie. Wodoodporność sprawia, że nie musimy obchodzić się z urządzeniem jak z jajkiem, podczas deszczowych dni, burz czy… suto zakrapianych imprez, gdzie cenny gadżet leżący na stole może zostać zalany wysokoprocentowym, kleistym trunkiem.

Dla mnie najciekawsza jest jednak wodoszczelność. Przed kupnem iPhone’a wielbiałem fundować sobie dłuższe prysznice, oglądając na smartfonie odcinek programu publicystycznego albo słuchając radiowej audycji. Wodoszczelność to chyba najbardziej niedoceniana opcja dla nowoczesnego mobilnego urządzenia. Wielu początkowo wydaje się zbędnym luksusem, ale po czasie nie sposób nie docenić tego rozwiązania. Wchodzi w krwiobieg.

samsung-galaxy-note-7-18

2. Odblokowanie Maka

Większość z nas zgodzi się, że Apple Watch to jeden z najmniej „gorących” produktów Apple w ostatnich latach. Inteligentny zegarek kiepsko wygląda, nie robi wrażenia baterią ani nie powala możliwościami. Z tego powodu producenci smartwatcha robią, co mogą, aby świat nie zapomniał o ich „rewolucyjnym” produkcie.

Chyba najbardziej bzdurną, sztucznie ograniczoną jedynie do Apple Watcha możliwością jest odblokowywanie Maka, gdy jego użytkownik znajduje się w pobliżu, z inteligentnym zegarkiem na nadgarstku.

apple-watch

Jako posiadacz Macbooka, chcę odblokowywać go również za pomocą iPhone’a znajdującego się w kieszeni, bądź na blacie obok laptopa. Wracam do mieszkania, siadam przed laptopem i *pyk* – hasło wpisuje się samo, a ja w tym czasie zdejmuję rowerowe rękawiczki albo rzucam się po picie.

3. Quick Charge

Nie jest żadną tajemnicą, że iPhone’a można naładować szybciej, korzystając z… ładowarki iPada. Postanowiłem jednak zgłębić temat i nie mam dla was dobrych wiadomości. Każde ładowanie iPhone’a z inną mocą niż zalecana, zostaje zapisane w rejestrze ładowań. Co za tym idzie, może to skutkować problemami z gwarancją. Tak przynajmniej dowiedziałem się w jednym z serwisów iSpot.

Najwyższy czas, aby iPhone dostał quick charge z prawdziwego zdarzenia. Żyjemy w niezwykle dynamicznie zmieniającym się świecie. Wszędzie nam się spieszy, gonimy z miejsca do miejsca, wszystko robimy w biegu. Możliwość szybszego naładowania smartfona ZAWSZE będzie lepszą opcją, niż jej brak.

4. Informacje na wyłączonym ekranie

Bardzo często pracuję w ten sposób, że skupiam wzrok na ekranie laptopa, trzymam dłonie na fizycznej klawiaturze, a smartfon leży nieopodal. Świetnie by było, gdybym miał natychmiastowy kontakt z informacjami, bez odrywania rąk od klawiatury, za pomocą jednego zerknięcia na zablokowany, dotykowy ekran.

Tego typu rozwiązanie, powszechnie nazywane always on display, sprawdza się w wielu smartfonach najbardziej popularnych firm. Nie obraziłbym się, gdyby na zablokowanym ekranie wyświetlała się aktualna godzina, otrzymany SMS, kalendarz czy rozkład jazdy komunikacji miejskiej. Nie jest to przesadnie potrzebne do życia, ale stanowiłoby miły dodatek. Zwłaszcza dla pracowników biurowych.

5. Do widzenia, ramki!

Architekci iPhone’a nie mogą radykalnie odświeżać i zmieniać swojego urządzenia, ponieważ to… przestanie wtedy być iPhone’em. Okrągły, dotykowy przycisk fizyczny, zaokrąglone rogi czy płaskie plecki z rozpoznawalnym na całym świecie logo to wizytówka urządzenia Apple, z której firma nie może zrezygnować.

Nie oznacza to jednak, że iPhone zawsze musi być (niemal) taki sam. Gdybym miał wskazać element, którego pozbyłbym się najchętniej, byłyby to pionowe paski ramy okalającej wyświetlacz. Te zajmują mnóstwo powierzchni, zupełnie niepotrzebnie.

iphone-6s-014

Wystarczy spojrzeć, jak zrobił to Samsung. Boki ekranu w najnowszych flagowcach Koreańczyków robią dobre, nieco futurystyczne wrażenie. Najważniejsze jednak, że pozwalają na wyświetlenie zawartości na większej powierzchni. Dziesiąta cala więcej, przy zachowaniu aktualnych wymiarów urządzenia, to bardzo miła zmiana.

6. Najwyższy czas skończyć z 16 GB pojemności.

Da się żyć z iPhone’em wyposażonym w 16 GB pamięci? Jak najbardziej się da, ale co to za życie… O ile korzystasz jedynie z treści strumieniowanych, takich jak muzyka czy wideo, nie ma żadnego problemu. Nie daj jednak Boże, abyś znalazł się poza zasięgiem sieci.

W czasach, gdy mobilne gry zaczynają zagarniać po 2 GB pamięci, bezstratna muzyka waży swoje, a my operujemy na coraz większych plikach, 16 GB to bardzo, bardzo mało. Na tyle, że wielu klientów, znając swoje preferencje i potrzeby, jest „zmuszanych” do wyboru droższej, bardziej pojemnej wersji urządzenia.

Nazwijmy rzeczy po imieniu – 16 GB to nie jest obcinanie kosztów. To jest zwyczajna złośliwość, tak skalkulowana, abyśmy sięgali po droższe iPhone’y. Przy stale rosnących wymiarach plików, ta przestrzeń musi, po prostu musi być kiedyś zwiększona. Skoro w Apple ostatnio brakuje rewolucyjnych pomysłów, dlaczego by nie upiększyć nadchodzącej konferencji miłym akcentem przejścia na nowe pojemnościowe „minimum”.

7. iPhone 7 z funkcją opadu szczęki

Od pewnego czasu Apple nie pokazał niczego, co w udany sposób zmieniłoby rynek technologiczny. Kolejne iPhone’y są już wtórne i powoli nudne. Tablety z rodziny iPad zdają się mieć już swoje 5 minut za sobą. Macbooki i iMaki są świetnymi sprzętami, ale starzeją się i nie wzbudzają już niemal żadnych emocji. Spektakularny sukces Apple TV przemilczę.

Właśnie dlatego chciałbym, żeby nowy iPhone miał funkcję opadu szczęki. Gdy Tim Cook po skończonej konferencji pożegna się ze wszystkimi ze sceny, to chcę, żeby wtedy moja szczęka leżała na ziemi. Chcę, aby w jakiś sposób Apple mnie zaskoczył i sprawił, że za kilka dni z chęcią wskoczę Przemkowi Pająkowi do samochodu i razem pojedziemy do Drezna po nowe iPhone’y.

Bo na chwilę obecną nie wiem, czy jest sens pakować do plecaka Macbooka Pro i skarpetki na zmianę.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement