Nikt już nie kupuje tabletów? Mój iPad ma pięć lat i… właśnie zamierzam kupić kolejnego

Felieton/Sprzęt 03.09.2016
Nikt już nie kupuje tabletów? Mój iPad ma pięć lat i… właśnie zamierzam kupić kolejnego

W sierpniu minęło 5 lat odkąd kupiłem iPada 2. Nadal z niego korzystam. Zamierzam też kupić nowy tablet.

Mój iPad 2 od dawna nie jest demonem prędkości. Prawdę mówiąc to już dziadeczek, który ma wiele słabości. Trudno, by było inaczej. 2011 rok to w tej kategorii produktowej zamierzchłe czasy. Tablet niczym starzec z chorobą wieńcową często łapie zadyszkę. Musi się również sporo namyślić zanim włączy aplikację. Ładowanie stron w Safari trwa długo. Pojawiają się różnorodne błędy, a nawet restarty.

iPada używam w inny sposób niż smartfona.

Przede wszystkim służy mi do konsumpcji treści. Głównie oglądania filmów na platformach VOD, ale też grania. W tym pierwszym przypadku nadal sprawdza się świetnie. Być może to zasługa dobrze zoptymalizowanych aplikacji, ale mimo lat nie mam żadnych problemów z seansami na Netfliksie czy HBO GO. W drugim jest już znacznie gorzej. O nowych grach najczęściej można zapomnieć. Niektóre uruchomią się, ale trwa to długo i komfort rozgrywki jest niedostateczny. Inne często się wyłączają. Są wyjątki. Na przykład rodzima produkcja „This War of Mine” działa wystarczająco płynnie.

Na co dzień korzystam ze smartfona z dużym, 5,7-calowym ekranem. Odkąd 2 lata temu nabyłem pierwszy phablet, iPad zszedł na dalszy plan. Wcześniej obsługiwałem na nim konta pocztowe, logowałem się do banku itp. Dziś robię to na smartfonie lub na notebooku. Z kolei moja żona woli korzystać z tabletu. Przegląda na nim strony, robi zakupy w Internecie, czyta książki w aplikacji Kindle, ogląda programy telewizyjne na Playerze.

5 lat – wydawałoby się niewiele, a jednak to kawał czasu. Nie potrafię wymienić innego urządzenia mobilnego, którego używałbym nieprzerwanie tyle lat. Z żadnego smartfona nie korzystałem dłużej niż 2 lata. Nie chodzi oczywiście o to, że po tym okresie ulegały samozniszczeniu, po prostu wymieniałem je, bo nie spełniały moich oczekiwań w zakresie wydajności. iPad 2 świetnie radził sobie jeszcze z iOS 7. Znacznie gorzej działa pod kontrolą iOS-a 9. Musiałem jednak zaktualizować system, bo nie mógłbym korzystać z Netfliksa.

iPad 2 zaprezentowany został bodaj w marcu 2011 r. Mniej więcej w podobnym czasie Samsung wypuścił bardzo dobrze przyjętego Galaxy S II. Z tego ostatniego korzystałem przez kilka miesięcy, dziś ledwie go pamiętam. Nie przywołuję go jednak po to, by dyskredytować, ale pokazać z jakiej „epoki” pochodzi mój tablet. 5-letni samochód to dla wielu jeszcze młodziak, pralka, lodówka podobnie. Smartfon czy tablet to już zabytek. Jasne, nie powinno się zestawiać tak różnych produktów, ale skojarzenia nasuwają się same.

Tablety się kończą, jak Metallica na „Kill’em All”.

Z raportu IDC z początku sierpnia wynika, że w II kwartale tego roku sprzedano 38,7 mln tabletów. O 12,3 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. 65 proc. rynku to urządzenia z Androidem, ale Apple nadal jest największym pojedynczym producentem tabletów. Udział w rynku firmy z Cupertino wynosił 25,8 proc. i był większy niż rok wcześniej (24,9 proc.). Nie uchroniło to jednak koncernu przed spadkiem sprzedaży o 9,2 proc. rok do roku. Sprzedaż Samsunga zmniejszyła się o 24,5 proc. Ciągle jest jednak drugim po Apple producentem tych urządzeń. Potężny wzrost zaliczył za to Amazon (1208,9 proc.), ale jego udział w rynku wynosi zaledwie 4 proc. Podobnie wygląda to w przypadku Huawei (5,6 proc. udziały w rynku, 71 proc. wzrostu).

Tablety zostały wypchnięte z rynku przez phablety i laptopy konwertowalne. Ja jednak zamierzam ponownie kupić tego typu urządzenie. Nie wiem czy Apple pokaże iPada Air 3. Jeżeli nie, rozważę w niedalekiej przyszłości zakup iPada Air 2 lub iPada Pro 9,7.

Dlaczego? Bo bardzo zżyłem się ze swoim leciwym iPadem. Sprawdził się świetnie do konsumpcji mediów i multimediów. Bardzo rzadko robię na nim poważniejsze rzeczy. W przeciwieństwie do smartfona służy mi głównie do celów rozrywkowych. W tej roli jest nie do pobicia.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement