Jeszcze więcej retro! Najchętniej kupowany aparat nauczył się robić… czarno-białe zdjęcia

News/Foto 07.09.2016
Jeszcze więcej retro! Najchętniej kupowany aparat nauczył się robić… czarno-białe zdjęcia

No jeszcze nie dokladnie „teraz”, bo firma Fujifilm instax mini Monochrome, czyli film do aparatów instax ma wprowadzić do sprzedaży w październiku tego roku, ale już możemy zacierać rączki. Ja przynajmniej – jako posiadaczka aparatu w wersji mini 8 – zacieram.

Powszechnie wiadomo przecież, że czarno-białe zdjęcia to plus 100 do bycia artystą. Choć fotografiami zrobionymi Instaksem nie pochwalimy się na Instagramie, wejście na rynek czarno-białego filmu bardzo mnie cieszy. Po pierwsze dlatego, że w tym aparacie nie mamy innej możliwości – aby zrobić monochromatyczne zdjęcie, musimy mieć taki właśnie film.

Fotografii, które drukuje nam instax nie mamy możliwości przerobić w żaden sposób, co ma swoje wady w niejednym aspekcie (średni koszt jednego wydrukowanego zdjęcia to 3-4 złote, a więc trzeba się pogodzić z „głupią miną” na fotce), ale w gruncie rzeczy więcej zalet (musimy pomyśleć zanim pstrykniemy kolejną fotografię, zdjęcia mają większą wartość pamiątkową).

instax-mini-monochrome

Obecnie nie wiadomo, ile kosztować będzie instax mini Monochrome, dzięki któremu będziemy mogli zrobić dziesięć czarno-białych zdjęć Instaksem mini. Film kolorowy do Instaksa mini, który również pozwala wykonać dziesięć odbitek, kosztuje ok. 30-40 zł.

Podejrzewam, że w przypadku Monochrome cena ukształtuje się podobnie. A przynajmniej liczę na to, że nie będzie to większy koszt, który – umówmy się – jeśli chce się zrobić 20-30 zdjęć z wakacji, bije po kieszeni. Zwłaszcza jeżeli porównamy cenę jednego zdjęcia z Instaksa z jedną wydrukowaną fotografią zrobioną jakimkolwiek aparatem cyfrowym. Ale jak nie kochać vintage?

Czytaj również:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement