Aplikacje mobilne już większe niż Sieć, ale… niewiele to zmienia

Artykuł 06.09.2016
Aplikacje mobilne już większe niż Sieć, ale… niewiele to zmienia

Sprawdziło się to, co kilka lat temu zapowiadali futurolodzy – w aplikacjach mobilnych spędzamy więcej czasu online, niż w przeglądarkach internetowych. Nie sprawdziło się to, że w związku z tym czeka nas globalne trzęsienie ziemi na rynku tech.

A konkretnie – nic to nie zmienia w pozycji Google’a, który tak jak był, tak pozostaje największym, najbogatszym i najlepiej zarabiającym podmiotem w internecie.

Nowy raport ComScore z rynku amerykańskiego przynosi sensację – ponad połowę czasu spędzanego online Amerykanie spędzają wewnątrz aplikacji mobilnych. Jeszcze dwa lata temu było to zaledwie 41 proc. tego czasu.

adamblog2_reference

 

Głównym przegranym jest – wiadomo – internet stacjonarny, ten w komputerach i ogólnie przeglądarki internetowe, także te mobilne. W taki sposób spędzamy dziś online (no, przynajmniej Amerykanie spędzają) zaledwie 39 proc. (32 proc. desktop, 7 proc. mobile)

Smartfony są dziś głównymi urządzeniami, za pomocą których łączymy się z internetem. Smartfony i aplikacje w nich zainstalowane. Łał, wielka przełomowa rzecz. Serio. Pomyślcie tylko – jeszcze 10 lat temu rynek aplikacji mobilnych nie istniał w ogóle. Stworzył go iPhone i to nie w roku jego debiutu w 2007 r., lecz rok później, 10 lipca 2008 r., gdy Apple otworzył App Store. Dziś, zaledwie 8 lat później, to aplikacje są najpopularniejszym sposobem spędzania czasu online.

Aplikacje mobilne zmieniły internet – to pewne. Czy jednak zmieniły układ sił na rynku tech? Wątpliwe.

Tak bowiem, jak dekadę temu, tak i dziś najważniejszym podmiotem w internecie jest Google ze swoja wyszukiwarką, przy której publikuje reklamy.

To wciąż najlepiej zarabiający podmiot w internecie i nie wygląda na to, by ktokolwiek, nawet z tej wielkiej aplikacyjnej rewolucji, miał go szybko z tego piedestału zrzucić. Owszem, mamy kilka wielkich hitów internetu aplikacyjnego, na czele z jednej strony z Facebookiem (częściowo oczywiście), Snapchatem, a z drugiej Netfliksem i zastępem innych aplikacji oferujących mobilną cyfrową rozrywkę, lecz żaden z nich, a nawet wszystkie razem wzięte, nie zbliżyły się do wyników finansowych Google’a.

Google oczywiście nie śpi i walczy także o dominację na rynku aplikacji. Kontroluje najpopularniejszy dziś komputerowy system operacyjny na świecie – Android. Ostatnio otworzył się na wyszukiwanie informacji wewnątrz aplikacji mobilnych. Próbuje łączyć dwa internetowe światy w jednym – Chrome OS z Androidem. To wszystko jednak działania z gatunku kontrolno-zachowawczych. Rynek wciąż zdominowany jest pieniądzem z przeglądarki internetowej, gdzie Google jest bezsprzecznie królem.

Aby Google stracił swoją pozycję, rynek aplikacji mobilnych musiałby się mocno scentralizować. Dziś to rynek wielce rozproszony – jest mnóstwo podmiotów, które dominują w swoich niewielkich niszach. Nie ma jednego, czy kilku dominujących podmiotów, jak ma to miejsce na rynku internetu przeglądarkowego.

Szef Google’a może więc spać spokojnie. Rewolucja internetowa jest, ale nie ma ofiar.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement