Ależ potężne partnerstwo! Volvo będzie teraz robić samochody dla… Ubera

News/Motoryzacja 18.08.2016
Ależ potężne partnerstwo! Volvo będzie teraz robić samochody dla… Ubera

I nie chodzi o to, że Uber kupi od szwedzkiej marki ileś tam samochodów, dostępnych w normalnej sprzedaży, a potem przystosuje je do swoich potrzeb. Nie, Volvo z Uberem stworzą samochód przyszłości od podstaw. A potem Uber go kupi. 

Dokładnie to ogłosiło dziś Volvo w oficjalnym komunikacie prasowym. Efektem projektu badawczego obydwu firm ma być „samochód bazowy” gotowy na wyposażenie w najnowsze rozwiązania z zakresu autonomicznej jazdy. Takie „samochody bazowe” będą produkowane przez Volvo, a następnie sprzedawane Uberowi. Jak podaje Reuters, Uber będzie wtedy instalował w nich odpowiednie wyposażenie, wymagane do spełnienia dedykowanej im roli – autonomicznych taksówek.

Nie ujawniono jeszcze, kiedy takie pojazdy trafią na rynek, ani w jakim stopniu będą autonomiczne lub zautomatyzowane. Zgodnie z zapewnieniami Volvo takie „bazy” mają być jednak gotowe nawet na pełną autonomię. Co, z drugiej strony, oznacza, że początkowo mogą nie być w pełni autonomiczne.

Z przygotowanego wspólnie samochodu bazowego będzie korzystać jednak nie tylko Uber. Również i Volvo ma wykorzystywać je do dalszego rozwoju technologii związanych z autonomiczną jazdą. Docelowo – w pełni autonomiczną, bez najmniejszego nawet udziału kierowcy.

Czy ktoś jeszcze będzie mógł skorzystać na tym projekcie? W prasówce nie wspomniano o tym ani słowem, więc bardzo prawdopodobne, że owoc tych prac będzie zyskowny wyłącznie dla tych dwóch podmiotów.

Więcej szczegółów?

Oczywiście, jak to przeważnie bywa przy takich ogłoszeniach, nie ma ich zbyt wiele. Ale dwie rzeczy wiemy na pewno.

Po pierwsze, inwestycja ze strony Volvo i Ubera w ten projekt ma wynieść około 300 mln dol, a nakłady mają być mniej więcej równe po obydwu stronach. Współpraca ma obejmować opracowywanie i tworzenie niezbędnego osprzętu (czujniki, etc), a także oprogramowania.

Po drugie, samochód powstanie na już istniejącej, skalowalnej płycie podłogowej Volvo – SPA, której stworzenie kosztowało Volvo ponad 11 mld dol. Tej samej, na której stoją najnowsze XC90, S90 czy V90. I tej samej, która – jak twierdzi Volvo – jest gotowa na przyszłość, w tym m.in. elektryczne układy napędowe.

Możemy się więc spodziewać samochodów o sporych rozmiarach – mniejszą platformą Volvo jest bowiem CMA, na której zbudowane zostaną kompaktowe V40 i XC40 (lub jakkolwiek zostaną one ostatecznie nazwane).

Uber + Volvo = ?

Na efekty współpracy nie trzeba będzie zresztą długo czekać. Właściwie to już niedługo będziemy mogli zobaczyć pierwsze z nich, choć nie będą one tym tajemniczym „samochodem bazowy”.

Jak informuje The Verge (za Bloombergiem), jeszcze w tym miesiącu specjalnie zmodyfikowane modele XC90 (do końca tego roku 100 egzemplarzy) będą samodzielnie wozić losowo wybranych klientów w jednym z amerykańskich miast. Tak, za kierownicą będzie jeszcze siedział człowiek i jeszcze będzie nadzorował, czy system działa poprawnie.

Jeszcze.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement