Nie musisz klaskać ani klikać w ikonkę na smartfonie, żeby zapalić żarówkę

Artykuł/Sprzęt 29.08.2016
Nie musisz klaskać ani klikać w ikonkę na smartfonie, żeby zapalić żarówkę

Rynek smart home jest ciągle w powijakach, ale producenci już teraz mają coraz lepsze pomysły. Jednym z nich jest zbieranie przez żarówki Philips Hue danych z sensora ruchu i automatyczne zapalanie światła po wejściu domownika do pomieszczenia.

Smart home nie jest nowym konceptem, a zautomatyzowane mieszkanie marzy mi się od dzieciństwa. W latach młodości widywałem w telewizji futurystyczne wizje domów, w którym światło zapalało się po klaśnięciu w ręce, a w lodówce produkty spożywcze pojawiały się same, bo dostawca miał swoje drzwiczki po drugiej stronie i dostawiał co rano świeże mleko.

Mówiłem wtedy tylko pod nosem “wow”.

Do ziszczenia tych wizji nadal pozostało jeszcze sporo czasu, ale najbogatsi już teraz mogą sobie pozwolić na unowocześnienie swoich mieszkań i automatyzację. Systemy smart home stają się coraz popularniejsze, a za kilka lat może staną się w dodatku przystępne cenowo.

Jednym z producentów, który jest prekursorem na rynku smart home jest firma Philips. W ofercie producenta znalazły się między innymi inteligentne żarówki Philips Hue. Posiadacze tych gadżetów od teraz mogą wyposażyć się w czujniki ruchu, dzięki którym światło będzie zapalać się same.

philips-hue-czujnik-ruchu

Zapalanie światła po wykryciu ruchu nie brzmi może spektakularnie, ale to i tak miły dodatek.

Nie ma co się oszukiwać – włączanie żarówki na podstawie danych z czujnika ruchu nie jest specjalnie nowym pomysłem. Wiedzą to zresztą wszystkie okoliczne koty biegające po podwórku domu rodzinnego, bo zwykle kilka razy w nocy włączą, biegając blisko drzwi wejściowych i garażu, umieszczone tam lampki.

Aż dziwne, że do tej pory system Philips Hue nie miał tego dodatku, ale wreszcie producent uzupełnił braki w swojej ofercie. Za dodatkowe 40 dol. już w październiku będzie można dokupić czujnik ruchu, który pozwoli zapalać światło w pomieszczeniu bez dotykania przełącznika na ścianie.

Czujnik ruchu Philips Hue jest malutki i bezprzewodowy, a zasilają go dwie baterie AAA.

To wystarcza, bo nie ma wbudowanej kamery – jego jedyną funkcją jest właśnie wykrywanie ruchu. Użytkownik musi tylko jednorazowo wybrać, które światła będą się zapalały, gdy czujnik wykryje ruch w odległości maksymalnie ok. 5 metrów. Może to robić tylko po zmroku, by nie zapalać żarówek w ciągu dnia.

Światło będzie oczywiście gasło, gdy nie wykryje obecności domownika w miejscu, gdzie umieszczono wykrywacz ruchu. Nie będzie to jednak prosty przełącznik, a światło będzie się powoli ściemniać – można więc pomachać w stronę czujnika i dać systemowi Philips Hue znać, że jeszcze żyjemy.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement