Twórca „Dobrego Planu” dla Windows 10 ma dobry plan dla Microsoftu

Felieton/Technologie 30.08.2016
Twórca „Dobrego Planu” dla Windows 10 ma dobry plan dla Microsoftu

Windows 10 to zdecydowany hit i zarazem niemała porażka. System sprzedaje się świetnie, ale nadal z trudem zachęca do korzystania ze Sklepu Windows, a na rynku telefonów praktycznie nie istnieje. Postanowiłem sprawdzić co o tym myśli twórca jednej z najlepszych „niezależnych” aplikacji na ten system.

Michał Krysiński to twórca aplikacji Dobry Plan. Cóż to za program? Cytując opis w Sklepie Windows: „Plan lekcji połączony z kalendarzem i przypomnieniami. Zarządzaj rozkładem lekcji, pracami domowymi, sprawdzianami, ocenami oraz wiele więcej. Idealny dla uczniów i studentów, ale również dla rodziców. Pierwsza i najbardziej popularna aplikacja tego typu na świecie w Sklepie Windows. Przepisana całkowicie od nowa specjalnie dla Windows 10.” Brzmi niepozornie, prawda? Jak dziesiątki innych appów tego typu w każdym sklepie.

Jednak z grona miernoty zawsze wybije się jedna taka, która faktycznie jest dobrze zaprojektowana. A aplikacja Michała ma już niecałe półtora miliona użytkowników i jest najpopularniejszą aplikacją tego typu w Sklepie Windows na całym świecie i trzecią najpopularniejszą polską aplikacją na świecie w dowolnej kategorii. Jest już rozwijana od czterech lat (a więc w zasadzie od początku istnienia Sklepu), dostępna w 22 językach i znalazła się w nokiowym rankingu najlepszych aplikacji na Windows Phone w 2014 roku.

Pasmo sukcesów? Jak sam autor przyznaje, wyszło ciut przypadkiem. Ale czy twórca tak popularnej i dobrej aplikacji może spokojnie zarabiać i utrzymywać się ze Sklepu Windows tworząc prostą aplikację z reklamami i możliwością ich wyłączenia za opłatą? I tu pojawia się problem… O którym udało mi się z Michałem porozmawiać.

Maciej Gajewski, Spider’s Web: Dlaczego Windows? Tyle się przecież mówi o tym, że opłaca się pisać przede wszystkim na wiodące sklepy, takie jak App Store czy Play.

Michał Krysiński: Wszystko zaczęło się w lutym 2012 roku, kiedy obroniłem tytuł inżyniera na UWM w Olsztynie. Mają tam taki dziwny system, że obrona jest w lutym, a rekrutacja na magistra dopiero w październiku, miałem więc bardzo dużo wolnego czasu. Akurat w tamtym czasie pojawił się temat nowego Windowsa 8, jakaś pierwsza wczesna wersja beta, więc z ciekawości ją pobrałem. Na studiach poznałem język programowania C#, więc chcąc go lepiej poznać, zacząłem tworzyć testowe aplikacje na tego nowego Windowsa.

Wiedziałem, że Android i iOS radziły sobie coraz lepiej, przynosiły coraz większe dochody dla twórców aplikacji, wiedziałem też, że coś podobnego zamierza zrobić Microsoft. Pomyślałem więc, i wymyśliłem pomysł na potrzebną wszystkim aplikację, plan lekcji, Dobry Plan. Do lipca 2012 roku napisałem pierwszą działającą wersję, i wysłałem maila do polskiego oddziału Microsoftu. Spodobało im się, przekazali sprawę dalej, i uzyskałem jako jedna z 100 pierwszych osób na świecie specjalne zaproszenie do zamkniętego jeszcze wtedy Store.

Dobry Plan

Można by rzec, że wybrałem Windows przypadkiem, akurat miałem wolny czas, akurat pojawiły się pierwsze wersje Windows 8, akurat nauczyłem się języka w którym pisze się aplikacje na Windowsa. Może to przeznaczenie?

No dobra, ale wpadłeś w tego Windowsa. Czy zamierzasz dalej poświęcać swój czas tworząc aplikacje na ten system?

I tak i nie. Na pewno nie napiszę już żadnej nowej aplikacji, z kilku powodów. Po pierwsze, skupiam się na Dobrym Planie. Po drugie, obecnie trudniej jest się już wybić w Store. Mimo krzywdzącej opinii, że sklep Windowsa jest pusty, są w nim setki tysięcy aplikacji, cztery lata temu było łatwiej.

Zdecydowanie będę dalej rozwijał Dobry Plan przez najbliższe lata, póki będzie to opłacalne. Zresztą, nie traktuję tego jako pracę. Jest to po części hobby, po części sposób na dorobienie, a i przynosi dumę, że miliony osób na całym świecie korzystają z zadowoleniem z mojej aplikacji. Na co dzień mam normalną pracę, jako programista w firmie Zortrax. Nad Dobrym Planem pracuję, kiedy mam wolną chwilę, kiedy mam na to ochotę, w weekendy czy wieczorami.

Przepisałeś swoją aplikację na Windows 10, a tymczasem słyszę, jak przedstawiciel Slacka, usługi dostępnej jako aplikacja Win32 na desktopy i jako Windows Phone na telefony deklaruje, że właśnie to podejście jest bardziej „uniwersalne”, bo działa u większej ilości użytkowników. Po co więc ci to całe UWP?

Gdybym miał tyle milionów (lub miliardów w przypadku Slacka) dolarów, być może również uznałbym to za dobre podejście. Mogę przedstawić w czym aplikacje UWP są lepsze, zwłaszcza z punktu widzenia pojedynczego dewelopera. Gdybym napisał taką aplikację jak Dobry Plan jako aplikacja Win32, musiałbym gdzieś ją umieścić na jakimś serwerze, a przy kilkumilionowym ruchu musiałby to być nie jeden serwer, a większa ilość. Musiałbym wziąć na to kredyt. Do tego gdybym chciał na niej zarabiać, musiałbym sam zaimplementować obsługę płatności, różnych wartości VAT na świecie, odprowadzaniu VAT-u do krajów pochodzenia klientów czy wystawianiu faktur. Do tego musiałbym coś zainwestować w marketing mojej aplikacji, aby ludzie mogli do niej dotrzeć.

Tworząc aplikacje UWP, to wszystko załatwia za mnie Microsoft. Przez cztery lata istnienia aplikacji, wydałem na nią tylko 150 zł, to koszt domeny raximus.pl. Praktycznie zerowym kosztem, poświęcając jedynie swój czas (i trochę prądu), oraz dzieląc się z Microsoftem 30% z zysków, można stać się właścicielem dochodowego biznesu.

Dobry Plan

Do tego dochodzi fakt, że aplikacja UWP to nie zwykła aplikacja mobilna, jak w przypadku Androida, iOS czy nawet Win8. Od roku istnieje rzecz o nazwie .NET Native, która powoduje przekompilowanie aplikacji na natywną aplikację. Każda aplikacja UWP będąca w Store przechodzi na serwerach Microsoftu taki proces. Powoduje to, że aplikacja UWP może być równie szybka i wydajna jak aplikacja natywna, a nawet w pewnych sytuacjach szybsza.

Wróćmy do tej uniwersalności, a więc do wielu rodzajów urządzeń. Zmierzam do telefonów z Windows. Te wracają na margines i nic nie zapowiada zmian. Jak widzisz przyszłość „robienia biznesów” na mobilnym Windows? Uważasz, że warto w ogóle inwestować swój czas w „deweloperkę” na tę platformę?

Jeszcze dwa lata temu 70 proc. użytkowników Dobrego Planu korzystało z niego na smartfonach. Obecnie, po różnych zawirowaniach ze strony Microsoftu, wartości procentowe są podobne, z tym że zostały zamienione miejscami, to PC/tablet odpowiada za 70 proc. pobrań za ostatni miesiąc. Do tego dochodzi kontrowersyjna decyzja o porzuceniu 50 proc. wszystkich obecnych użytkowników telefonów, bez możliwości wgrania Windows 10.

Tworząc nową wersję Dobrego Planu jako aplikacja UWP, niestety spora część moich użytkowników nie będzie mogła cieszyć się z nowych funkcji i zmian. Osobiście jestem z tego powodu bardzo zły, i pierwszy rzuciłbym kamieniem w osobę, która jest odpowiedzialna za tą decyzję. Jeśli nic się nie zmieni, to niestety mobile może być tylko dodatkiem do desktopowego Windows 10. Chociaż z drugiej strony należy pamiętać, że to nadal kilkadziesiąt milionów osób z Windows 10 Mobile, a to kilkadziesiąt milionów potencjalnych klientów.

A desktop i tablety? Klikają po tym Sklepie Windows?

Windows 10 według oficjalnych danych ma dziś 350 milionów użytkowników. Robiąc prostą matematykę można obliczyć, ze około 30 mln z nich to smartfony, 30 mln to Xbox One, a „duży” Windows to aż 290 mln. Wiadomym jest też, że spora część z tych osób nigdy nie skorzystała ze Store. Z moich szacunków wynika, że może to być nawet 50% wszystkich użytkowników Windows 10 na PC. Dlaczego tak się dzieje? Trudno powiedzieć.

sklep-windows

Może wynika to z przyzwyczajeń, że na smartfonach i tabletach szukamy aplikacji w jakimś Store, a na PC do tej pory nie. Duże znaczenie ma też fakt, że na PC o wiele łatwiej jest wykonać potrzebną nam rzecz w przeglądarce, na znalezionej stronie internetowej, bez potrzeby sięgania po jakąkolwiek aplikacje. Na pewno Microsoft powinien dbać o to, aby Store zawierał jak najlepszej jakości aplikacje, aby ludzie wiedzieli że znajdą tam to, czego im potrzeba. Wtedy ludzie z czasem zaczną odwiedzać Store, mam taką nadzieję.

A klikają w reklamy? Kupują płatny dostęp?

Tak jak mówiłem wcześniej, mam normalną pracę, więc zyski nie pozwalają rzucić pracy. Z drugiej strony, można to traktować jako fajny dodatek do pensji, zwłaszcza że poza finansami przynosi też takie wartości jak duma czy spełnienie. Świadomość, ze gdzieś tam na świecie miliony osób korzystają z zadowoleniem z twojej aplikacji, to najlepsza nagroda. Istnieje taki termin „conversion rate”, który określa ile procent z wszystkich użytkowników decyduje się zapłacić cokolwiek. Dla aplikacji mobilnych najczęściej wynosi on kilka procent, 2-4 proc, co ciekawe na Androidzie jest on najniższy, z powodu piractwa. W przypadku Dobrego Planu wynosi on niestety poniżej 1%, gdyż targetem aplikacji są głównie niepełnoletnie dzieci czy biedni studenci.

Sytuację ratują reklamy, gdyż jeśli już ktoś zdecyduje się na korzystanie z planu lekcji, robi to regularnie, zwiększając wyświetlenia. Jako ciekawostkę dodam, że w odróżnieniu od Androida, Microsoft płaci za każde wyświetlenie 1000 reklam, a nie, jak Google, za kliknięcia.

Dziś Microsoft otworzył wrota aplikacjom UWP na platformę Xbox. Czy to ma jakiś sens? Myślałeś o jakimś appie UWP „na telewizor”?

Tak, Dobry Plan jest już praktycznie gotowy na Xbox, wystarczy kilka drobnych poprawek. Oczywiście że aplikacje na Xboxa maja sens, chociaż pewnie nie wszystkie. Weźmy na przykład Dobry Plan, przykładowy użytkownik może ją mieć zainstalowaną na swoim telefonie, PC oraz Xboksie. Będąc w szkole na lekcji, dowiaduje się o zapowiedzianym sprawdzianie czy pracy domowej, na przerwie uruchamia aplikację i dodaje tą informację. Dzięki funkcji autosync dane te są widoczne też w aplikacji na PC i Xbox. Wracając do domu, może pójść pograć na konsoli w ulubionego Call of Duty czy Battlefielda, ale cały czas ma w Dashboardzie Xboxa przypięty kafelek Dobrego Planu z informacją o jutrzejszym sprawdzianie. Może wybrać, czy grać dalej, czy jednak posłuchać podpowiedzi i dziś się pouczyć. Dla mnie taki scenariusz ma sens.

Xbox One letnia aktualizacja

Do tego z biznesowego punktu widzenia, jak już mówiłem wcześniej, Xbox One to 30 mln osób, a to 30 milionów potencjalnych klientów. A taki gracz z Xboxa to zupełnie inny target niż przysłowiowa Pani Zosia, której wszystko jedno, czy ma Windowsa XP czy Windows 10. Statystyczny gracz jest lepiej obeznany z nowymi technologiami, co miesiąc kupuje sobie gry, coraz częściej cyfrowe, a więc ma kartę płatniczą oraz konto bankowe. Wystarczy spojrzeć na statystyki Steam z udziałem systemów operacyjnych, w których Windows 10 ma dwu- lub trzy-krotnie większy udział niż w innych badaniach.

Dobry Plan to zdaje się twoja sztandarowa aplikacja, ale nie jedyna. Udostępniasz cztery inne narzędzia. Planujesz jakieś kolejne? Mamy na co czekać?

Miałem jeszcze jedną aplikację, kiedyś popularną. Nazywała się Rozmownik, i była nieoficjalnym komunikatorem sieci Gadu-Gadu. Na początku była nawet popularniejsza od Dobrego Planu. Tak się niestety pechowo złożyło, że trafiłem na początek końca GG. Po pewnym czasie sam sie złapałem na tym, że częściej rozmawiałem na Facebooku, niż na GG, wiec zakończyłem dalsze prace. W chwili obecnej nie planuję nic nowego.

Brak aktualizacji dla starych telefonów z Windows Phone i aplikacje webowe wydają się więc, w ocenie Michała, największym zagrożeniem dla Sklepu Windows. Twórca Dobrego Planu zachowuje jednak optymizm, a już wkrótce pojawi się na konsoli Xbox One, oczywiście z Dobrym Planem. Jednak skoro z jednej z najpopularniejszych aplikacji tego typu na świecie trudno mu się utrzymać, to nawet argument w postaci „moi klienci docelowi z założenia nie mają pieniędzy” wydaje mi się co najmniej niewystarczający jeśli chodzi o realną ekonomię Sklepu Windows. Przed Microsoftem nadal jeszcze sporo pracy by zachęcić tych mniej zamożnych twórców do inwestowania swojego czasu i pieniędzy w platformę UWP. A szkoda, bo, jak zauważa Michał, oferuje ona unikalne korzyści zarówno dla programistów, jak i użytkowników.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement