Kiedy zapali się zielona światło? Te samochody będą wiedzieć to przed tobą

News/Motoryzacja 16.08.2016
Kiedy zapali się zielona światło? Te samochody będą wiedzieć to przed tobą

Czy zdążę przejechać na tym zielonym? Ile czasu jeszcze będę stać na czerwonym? To pytania, które prawdopodobnie dręczą wielu kierowców. Ale nie tych, którzy planują w najbliższych latach kupić nowe Audi. No, i mieszkają we właściwych miastach. 

Owszem, w niektórych przypadkach problem z odliczaniem do zielonego czy czerwonego nie występuje. Rozwiązują go niewielkie wyświetlacze umieszczone pod sygnalizacją świetlną, doskonale spełniające swoje zadanie. Nie rozwiązują one jednak innego problemu – o ile bowiem my wiemy, że za ileś sekund zmieni się sygnalizacja, o tyle nie wie tego nasz samochód. A powinien wiedzieć.

Zresztą montowanie dodatkowego wyświetlacza na każdym słupie ze światłami jest raczej mało prawdopodobne. Na największych skrzyżowaniach, w niektórych miastach – może. Wszędzie – nie ma na to szans.

Co na to Audi?

Audi zdecydowało się chyba jako pierwsza z firm motoryzacyjnych na komercyjne wdrożenie projektu, nad którym wiele podmiotów pracuje już od dawna. Chodzi oczywiście o system, który wyświetla takie samo odliczanie do zmiany świateł, ale prezentując je pomiędzy zegarami lub na HUD-zie.

W skrócie, zerkając np. na aktualną prędkość, zobaczymy też ile czasu zostało nam, zanim zielone na najbliższym skrzyżowaniu zmieni się na czerwone. Albo ile jeszcze będziemy stać pod tymi nieszczęsnymi światłami. Proste, wygodne i wbrew pozorom czasem zapewne bardzo przydatne.

Oczywiście do uzyskiwania tych informacji nie jest wykorzystywana kamera – systemy samochodowe pobierają te dane z serwerów Audi, które z kolei spięte są z miejską infrastrukturą sterującą sygnalizacją świetlną.

To z kolei tłumaczy powód, dla którego usługa ta – dostępna jako opcja dla Q7, A4 i A4 allroad – nie będzie od samego początku dostępna wszędzie. Audi Traffic Light Information (bo tak nazywa się ten system) na starcie oferowany będzie wyłącznie w ograniczonej liczbie miast w Stanach Zjednoczonych. Jeśli więc już ubierałeś buty, żeby popędzić do salonu Audi po nowy model tylko z powodu tego dodatku, możesz teraz spokojnie wrócić przed komputer.

Dlaczego to w ogóle ważne?

W obecnej formie to dodatek, który ot, może się przydać. Świata raczej nie zmieni, a jeśli wpłynie w jakiś sposób na zmniejszenie spalania czy korków, to raczej w minimalnym stopniu.

Za to samo połączenie samochodu z infrastrukturą drogową, nawet jeśli chodzi tylko o światła, to już coś naprawdę ważnego. W końcu czy częściowo autonomiczny (nie mówiąc już o w pełni autonomicznym) samochód nie powinien wiedzieć, kiedy zatrzymać się pod światłami?

Audi zresztą deklaruje, że to tylko jeden z wielu kroków, które trzeba w tym zakresie podjąć, a kolejne mogą przynieść korzyści nie większej liczbie osób. Jeśli rozszerzyć komunikację samochodu z infrastrukturą drogową o wiadomości wychodzące od samochodu, można byłoby płynnie dostosowywać sygnalizację do intensywności ruchu drogowego.

Na razie więc nawiązana została łączność, ale nadaje tylko jedna strona. Teraz pozostaje czekać, aż obie strony będą w stanie rozmawiać ze sobą na równych zasadach. A wtedy, cóż, może i nie pożegnamy całkowicie korków, ale z całą pewnością nie będziemy bez sensu stać na czerwonym świetle na skrzyżowaniu, przez które nikt nie przejeżdża.

Choć to niestety bardzo, bardzo odległa wizja, bo wymagająca, żeby absolutnie wszystkie samochody oferowały takie opcje łączności.

Ale i tak przyjemnie ją snuć.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement