Mimo wad nie chcę innego telefonu. iPhone 6s – recenzja po 8 miesiącach

Mimo wad nie chcę innego telefonu. iPhone 6s – recenzja po 8 miesiącach

Czy iPhone 6s to najlepszy telefon świata, czy może to przestarzały sprzęt, albo w ogóle gruchot niewarty uwagi i wydania na niego pieniędzy? Oceniamy zeszłoroczny telefon Apple’a już po premierze sztandarowych modeli konkurencji na 2016 rok.

Po najnowsze smartfony Apple’a pojechaliśmy jak co roku w dniu premiery do Drezna, a na początku października recenzja iPhone’a 6s pojawiła się na łamach Spider’s Web. Teraz pora spojrzeć na telefon chłodnym okiem. Z iPhone’a 6s korzystam od momentu zakupu codziennie, a biorąc pod uwagę liczbę cykli ładowania można byłoby pomyśleć, że noszę go w kieszeni już od roku.

Recenzja iPhone 6s f.lux - Apple w Europie

Co się zmieniło przez te miesiące na pierwszy rzut oka?

Powiedziałbym, że iPhone 6s zdążył się zestarzeć, ale trzeba pamiętać, że już w momencie premiery szóstki nie był to piękny i nowoczesny telefon. Ogromne ramki dookoła ekranu, obła obudowa… Pamiętam, jak przywiozłem iPhone’a 6 z Drezna w 2014 i kilka godzin po powrocie usłyszałem od pewnej niewiasty na imprezie pytanie “co to za Samsung”. W przypadku iPhone’a 6s też nie ma charakterystycznych elementów, nie licząc jabłka.

iPhone 5s, podobnie jak najnowszy iPhone SE, ma klasę. Wygląda elegancko i wyjątkowo, i cieszy oko nawet dziś. iPhone 6s, pomimo tego, że wybrałem wariant w kolorze Rose Gold, jest po prostu… nudny, wtórny, pospolity i za duży jak na ten ekran. Obudowa podobna do modelu z 2014 roku, czyli iPhone’a 6, zestarzała się bardziej niż starszy o rok iPhone 5s. Jest od niej nadal bardziej szorstka, ale to tak naprawdę jedyna zmiana.

Najwcześniej nowego wyglądu sztandarowego telefonu z Cupertino doczekamy się tej jesieni, ale nawet to nie jest pewne.

Ptaszki ćwierakają na Twitterze, że Apple może pełnoprawną “siódemkę” zaprezentować dopiero w 2017 roku, a obudowa iPhone’a 6(s) może zostać z nami jeszcze rok. Mam nadzieję, że te plotki okażą się stekiem bzdur, bo po ponad półtora roku z chęcią przyjąłbym odmianę. Chciałbym też, aby tegoroczny iPhone miał bardziej wytrzymałą obudowę.

Recenzja iPhone 6s

O telefony zawsze dbam i nigdy nie kładę ich ekranem do dołu, jeśli nie chcę zrobić np. powyższego zdjęcia plecków. Nie szoruję nimi po stole i nie noszę ich też razem z kluczami w kieszeni. Dzięki temu na ekranie nie mam praktycznie rys, ale za to plecki urządzenia wyglądają paskudnie – widać już na nich kilkadziesiąt kropek farby zdartej do gołego aluminium, co przy takim obchodzeniu się z telefonem nie powinno mieć miejsca.

iPhone 6s – krótko o specyfikacji.

Parametry techniczne nigdy nie były zbytnio istotne w przypadku iPhone’a. Producent ma pełną kontrolę zarówno nad sprzętem, jak i oprogramowaniem, dzięki czemu iOS działa dość płynnie na urządzeniach, na których Android ledwo by się uruchomił. Dla porządku dodam tylko, że iPhone 6s ma 2 GB pamięci operacyjnej, dzięki czemu telefon działa zauważalnie lepiej niż iPhone 6 z 1 GB RAM.

Pozostałe podzespoły nie są warte wzmianki, bo… po prostu są i nie sprawiają żadnych problemów. Procesor jest odpowiednio szybki, jakość połączeń jest wzorowa, połączenie z siecią Wi-Fi stabilne, GPS znajduje pozycję od razu, a Bluetooth chyba nigdy nie zerwał połączenia z Apple Watch – a przynajmniej nie na tak długo, bym się zorientował.

iphone-6s-008

Nie mam też żadnych zastrzeżeń dotyczących ekranu.

Apple nie ma w swojej ofercie gogli VR, dlatego nie pompuje w pogoni za cyferkami rozdzielczości. Panel ma proporcje 16:9 i wyświetla nietypowe 1334 na 750 pikseli, co przekłada się na ich zagęszczenie na zadowalającym poziomie poziomie 326 ppi. Ekran nie sprawiał też żadnych problemów z widocznością w ostrym słońcu, kolory są świetnie odwzorowane, reakcja na dotyk jest natychmiastowa.

Nie da się przy tym ukryć, że 3D Touch równie dobrze w tym telefonie mogłoby nie być. Nie używam skrótów na pulpicie – tak samo jak nie klikam prawym przyciskiem na ikonach w doku podczas pracy na komputerze. Funkcji peek and pop zdarzy mi się użyć, ale jak na razie mało aplikacji ją wspiera – nawet taki gigant jak Twitter dodał wsparcie dopiero kilka dni temu.

3D Touch używam najczęściej do poglądu Live Photos.

iPhone nie jest już najlepszym aparatem na rynku, a nawet w dniu premiery miał wielu mocnych rywali. Tegoroczne sztandarowe smartfony konkurencji robią fenomenalne zdjęcia, ale fotografie – i filmy – wykonane smartfonem Apple’a są po prostu bardz dobre. To co jednak mnie urzekło, to Live Photos, czyli rejestrowanie obok zdjęcia 3-sekundowego klipu wideo, który dosłownie ożywia wspomnienia – niczym w ruchomej gazecie z Harry’ego Pottera.

iphone

Od kiedy mam iPhone’a 6s nie robię już zwykłych, statycznych zdjęć. Dzięki temu, kiedy przeglądam galerię w telefonie – lub na tablecie, komputerze, Apple TV lub nawet przez przeglądarkę na komputerze znajomego dzięki synchronizacji przez chmurze iCloud Photos Library – miniatury fotografii delikatnie poruszają się. Po dociśnięciu palca na ekranie po włączeniu zdjęcia pojawia się krótka animacja.

Apple nie jest pierwszą firmą, która wprowadziła Live Photos, ale jako jedyna zrobiła to porządnie.

Podobne rozwiązanie Microsoftu i HTC przeszły bez echa, a wsparcie dla Live Photos dodał nawet Facebook. Dostęp do tych wzbogaconych o animację zdjęć mam z każdego urządzenia Apple’a. Owszem, w większości taki krótki film nie pokazuje nic sensownego, ale raz na kilkanaście zdjęć trafi się jedno utrwalone w formie ruchu wspomnienie, do którego lubię wracać i które upewnia mnie w przekonaniu, że warto było włączyć Live Photos – nawet jeśli zabiera ono dodatkowe miejsce w pamięci.

Live Photo to tak naprawdę trzysekundowy plik MP4 z dźwiękiem, w rozdzielczości 1080p i 15 FPS, który rejestrowany jest już na 1,5 s przed wykonaniem fotografii. Opis tego rozwiązania może nie brzmi porywająco, ale niezmiernie się cieszę z obecności tego dodatku. Czy to moment zdmuchnięcia świeczki na urodzinach młodszej siostry, czy to przeciągający się uroczo kot, czy też ukłon znajomej kapeli na koncercie – zwykłe statyczne zdjęcie aż tak dobrze wspomnień nie przywołuje.

Udziały rynkowe iPhone Fragmentacja iOS

Szkoda tylko, że podczas korzystania z aparatu wskaźnik naładowania akumulatora topnieje w oczach.

Nie ma co owijać w bawełnę – akumulator to pięta achillesowa tego telefonu. Pojemność 1715 mAh to robienie sobie żartów z klientów, bo rok starszy iPhone 6, który pod tym względem również nie brylował, miał ogniwo o pojemności większej o 95 mAh. Sprawia to, że nie wychodzę z domu bez powerbanka, a oprócz małego ogniwa o pojemności 2500 mAh wkładanego do portfela mam to paskudne etui Apple Smart Battery Case.

Co ciekawe, pozostałe iPhone’y w ofercie nie mają tego problemu – zarówno znacznie większy iPhone 6s Plus, jak i mniejszy iPhone SE. Inżynierom z Cupertino należy się żółta kartka za to, że tak schrzanili sprawę w sztandarowym iPhonie 6s. Brakuje też szybkiego ładowania z prawdziwego zdarzenia – co prawda ładowarka od iPada lub port w MacBooku dostarcza prąd nieco szybciej niż ładowarka z pudełka, ale Quick Charge to nie jest.

Co jeszcze pozytywnie mnie zaskoczyło w iPhonie 6s?

Bez dwóch zdań na plus zaliczam nowy czytnik Touch ID. Odblokowanie telefonu jest na tyle szybkie, że musiałem zmienić przyzwyczajenia. W iPhonie 6 przyciśnięcie przycisku Home pokazywało ekran blokady, a przytrzymanie palca odblokowywało ekran. Teraz kliknięcie w przycisk wystarcza, by przejść do ekranu głównego – aby podejrzeć ekran blokady trzeba wciskać przycisk włącznika.

iphone-6s-002

Bardzo dobrym pomysłem było dodanie funkcji Retina Flash. W momencie robienia zdjęć typu selfie ekran podświetla się jasnym kolorem, co doświetla twarz użytkownika. Efekty podczas robienia zdjęć wieczorem są wyśmienite. Jestem za to szalenie rozczarowany, że w drugim telefonie z kolei nie mogę skorzystać z NFC – Apple Pay nadal nie jest dostępne w naszym kraju

Wkurzają mnie też głupie ograniczenia w oprogramowaniu.

Pomijając brak Apple Pay (potrzeba tutaj współpracy z instytucjami finansowymi) i polskiej wersji asystenta Siri (brakuje danych o naszym kraju w bazach wykorzystywanych przez Apple’a) producent podjął kilka zupełnie niezrozumiałych decyzji. Nadal nie możemy skorzystać chociażby z Apple News, by czytać wiadomości w języku angielskim – aplikacja pojawia się i działa bardzo dobrze po zmianie regionu na np. Stany Zjednoczone i znika się po przestawieniu go z powrotem na Polskę.

Jestem za to zadowolony z aktualizacji oprogramowania. W jednej z ostatnich aktualizacji pojawiło się Night Shift, które po zmroku zmienia temperaturę barw na ekranie eliminując niebieskie światło, co pozwala wieczorami odpocząć moim oczom. To bez wątpienia jedna z najlepszych nowości w iOS, bez których nie wyobrażam sobie korzystania z telefonu. Czekam tylko, aż OS X to wprowadzi, bo pełniący podobną funkcję f.lux niestety gryzie się z najnowszą wersją OS X i automatyczną regulacją oświetlenia.

apple-iphone-6s-plus (29)

Całe szczęście nie brałem też wariantu z 16 GB pamięci.

Sprzedawanie iPhone’ów o takiej pojemności w dzisiejszych czasach to nieśmieszny żart. Nawet po przeniesieniu wszystkich zdjęć do chmury i korzystania ze streamingu nie zmieściłbym się ze wszystkimi danymi aplikacji w modelu o mniejszej pojemności niż 64 GB. Idealny byłby telefon z pamięcią o pojemności 32 GB, ale takiego nie ma w ofercie firmy Tima Cooka – a ten brak to czyste wyrachowanie, nic więcej.

W październiku pisałem, że “iPhone 6s to najlepszy iPhone, od kiedy powstał iPhone” i to zdanie podtrzymuję. Telefon ma wady, ale połączenie podzespołów z oprogramowaniem sprawia, że nie wyobrażam sobie zmiany go na żadne inne urządzenie dostępne na rynku. Powrót do Androida nie wchodzi w grę, iPhone SE byłby krokiem wstecz, a iPhone’a 6s Plus planowałem kupić już kilka razy i rezygnowałem biorąc go w sklepie do ręki.

Czy warto kupić dziś iPhone’a 6s?

iPhone 6s to patrząc z perspektywy czasu świetny telefon, a chociaż tegoroczne smartfony innych firm mają wiele zalet, to i tak nie rozważam przesiadki. Jeśli jednak do tej pory korzystaliście z telefonu z Androidem, nie posiadacie MacBooka, a cenicie dodatki w postaci Quick Charge, wsparcia dla gogli wirtualnej rzeczywistości i mniej restrykcyjne oprogramowanie, to lepiej nie zmieniajcie platformy.

Jeśli jednak do tej pory używaliście iPhone’a i akceptujecie ograniczenia iOS-a, to zeszłoroczny topowy model będzie świetnym wyborem. Co prawda jego cena nie spadła zbytnio w porównaniu do dnia premiery, a używane egzemplarze są nieprzyzwoicie drogie, ale spadek cen najpewniej zobaczymy i tak dopiero na jesieni. Nie decydowałbym się też dzisiaj na starsze telefony Apple – 2 GB RAM w iPhonie 6s jest po prostu przyszłościowe.

Biorąc pod uwagę wszystkie wady i minusy zakupu nie żałuję, a iPhone 6s zostanie ze mną przynajmniej do września. Nie kryję przy tym jednak, że wobec iPhone’a 7 mam naprawdę duże oczekiwania.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement