Kiedyś było lepiej? Przepraszam, ale jesteście durni

Felieton/Nauka 18.06.2016
Kiedyś było lepiej? Przepraszam, ale jesteście durni

Kiedyś było lepiej! Wiadomo. Tekstem o Wenus otworzyłam jakąś Puszkę Pandory. Oprócz dowiedzenia się, że dziś kobiety nie mają mężczyznom nic do zaoferowania, to jeszcze próbowano mi wmówić, że kiedyś było lepiej, że trzeba byłoby powrócić do dawnych tradycji. To zresztą popularny argument, o powrocie do tradycji – najlepiej tych katolickich, naszych a nie cudzych! – słyszę i czytam kilka razy dziennie. Przepraszam, ale jesteście durni.

Współczesny świat jest okropny a winna jest… współczesność. Nie mamy zasad, jesteśmy zdegenerowani, coraz głupsi, kobietom odbiło, gapimy się w ekrany i nie potrafimy rozmawiać i w ogóle dno.

Czytałam ostatnio po raz kolejny zbiór felietonów mistrza Vonneguta. Uwielbiam go od lat i za każdym razem odkrywam w jego prostym przekazie coś nowego. Tym razem moją uwagę zwróciła anegdotka o tym, jak Vonnegut pisał swoje teksty – nie używał komputera, nie chciał. Cieszył się kontaktem z ludźmi, z tym że tekst przepisywał mu znajomy do którego musiał wysłać list. Wysłanie listu to cała procedura łącznie z kupieniem koperty, pójściem na pocztę i spotkanie cudownej pani tam pracującej, to cały rytuał z którego Vonnegut cieszył się za każdym razem.

To urocze, piękne i cudowne, że pisarz lubił utrzymywać taki kontakt z rzeczywistością i ludźmi zamiast siadać przy komputerze i wysyłać maila, cieszyć się ludźmi i codziennością.

Jakie jednak niepraktyczne.

Vonneguta od narzekających na współczesne czasy różniło jednak jedno: pisarz miał dystans do samego siebie i niemal niczego nie traktował poważnie. Nawet jego defetyzm dotyczący przyszłości ludzkości miał urok i był bardzo celny. Defetyzm internetowych narzekaczy jest nudny, błędny i nieprzemyślany.

Żyjemy w takich strasznych czasach? My, ludzie z Europy? Naprawdę? Świat jest taki okropny, że nic tylko usiąść i płakać?

Żyjemy w czasach, gdy umieralność ludzi jest rekordowo niska. Gwarantuję, że te tradycje o których mówicie jeszcze 100, 200 lat temu sprawiłyby, że spora część z was już dawno by nie żyła. A nawet jeśli przeżylibyście, to sami płodzilibyście po 10 dzieci bo większość z nich umarłaby kilka lat po urodzeniu.
Dożylibyście czterdziestki, może pięćdziesiątki, schorowani, w boleściach bez ibuprofenu w każdym kiosku ruchu. Bezzębni, smutni, pewnie urodzeni w niższej klasie, spracowani, noszący wodę ze studni, brudni i śmierdzący.

Szczepionki którymi dziś gardzicie jako wytworem big pharmy nie istniały, umieralibyście jak muchy często nie wiedząc nawet, co was dobiło.

Kiedyś świat był taki lepszy, Polska wspanialsza, kobiety miały coś do zaoferowania, tak? Nikt nie gapił się w ekran, wszyscy znali swoje miejsce.

Tak, to były wspaniałe czasy. Kobiety – wasze matki, siostry, córki – nie mogły głosować, miały poddać się woli ojców i mężów którzy czasem przywalili w mordę bo przecież kobietę trzeba trzymać krótko. Wy sami, niedożywieni, modlilibyście się o to, by nie przyszła susza która sprawi że zapasy jedzenia na zimę będą niewystarczające albo żeby kolejny rządzący wrodzony w stanowisko nie postanowił wysłać was na jakąś kolejną wojnę, gdzie pewnie zginiecie z ręki nieznanego wroga lub – co bardziej prawdopodobne – z powodu jakiejś dziś już wyleczalnej i banalnej choroby.

Zresztą skala przestępczości była znacznie wyższa, żylibyście w świecie wszechobecnych złodziei i złodziejaszków, handlu ludźmi i morderstw bez większej przyczyny.

Waszą jedyną rozrywką byłyby powroty po 16 godzinnym dniu pracy do bezzębnej, ale wiernej jak pies żony i piątki dzieci. Po obiedzie złożonym z kaszy i jakiegoś warzywka moglibyście zmusić ją do uprawiania z wami seksu, po misjonarsku bo przecież inaczej to grzech. I tak pewnie dzielilibyście razem jakąś chorobę weneryczną na którą nie było lekarstwa.

Lubicie ponarzekać sobie na zdegenerowany świat, na upadek obyczajów, lubicie ponarzekać na dziewczyny wysyłające nagie fotki jako symbol tego, co złe we współczesności. Jednak otrzymać takie fotki pewnie już chcielibyście. a i na pornhuba lubicie sobie zajrzeć.

Lubicie mówić o “tradycjach” jak o jakimś mitycznym złotym standardzie, do głowy wam jednak nie wpadnie, że nie ma jednego punktu odniesienia, w którym owe “tradycje” było dobre dla wszystkich. Te też zmieniały się razem z biegiem stuleci i różniły się w zależności od miejsca i czasu.

Nie potraficie pojąć też tego, że gdybyście urodzili się w czasach, gdy tradycje te obowiązywały szansa, że bylibyście chłopem pańszczyźnianym albo robotnikiem, że nie mielibyście wykształcenia, wyboru odnośnie własnego życia i dostępu do podstawowych rzeczy jest ogromna. Właściwie to niemal pewne.

Wiem, wiem. Źle wam w dzisiejszej rzeczywistości, wydaje się taka skomplikowana. To prawda.

Kiedyś wszystko było prostsze. Ludzie niemal nie mieli praw, możliwości, przyszłości. Za to doskonale znali swoje miejsce.

Nawet globalnie, choć nie jest idealnie i ludzie wciąż umierają bez sensu, chorują, głodują rzeczywistość jest lepsza niż była w przeszłości. Przestępczość i skala głodu spadają, rośnie dostęp do edukacji dla wszystkich i chociaż nie wiem, jak będzie i czy sami nie ściągniemy na siebie żadnej tragedii to na tę chwilę jest najlepiej w historii.

Swoje narzekania wsadźcie sobie więc tam, gdzie nie dochodzi światło, swoją tęsknotę za światem, w którym nigdy nie żyliście i który obiektywnie był dla ludzi gorszy kultywujcie gdzie indziej.

Świat nie jest taki zły, to wy jesteście nieszczęśliwi.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement