Huawei nie chce, by jego smartfony wyglądały jak iPhone, więc… zatrudnił projektanta Apple

Felieton/Technologie 23.06.2016
Huawei nie chce, by jego smartfony wyglądały jak iPhone, więc… zatrudnił projektanta Apple

Chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Huawei należy do absolutnej czołówki producentów urządzeń mobilnych. Potwierdzają to dane sprzedażowe, jakość samych urządzeń oraz zmiana w globalnej polityce firmy.

Mimo że sprzęty Huaweia pod względem jakości wykonania, wydajności i dodatkowych funkcji nie odbiegają od konkurencji, to nie są idealne. Wystarczy spojrzeć chociażby na EMUI, stosowaną przez chińskiego giganta nakładkę na Androida. Sam jestem jej wielkim fanem, ale nie da się ukryć, że ma ona kilka problemów. Przede wszystkim jest tak ładna, że… rzadko kiedy pasują do niej aplikacje firm trzecich.

Do dziś pamiętam moje oczarowanie złoto-brązowym motywem tabletu Huawei MediaTab M2 i… rozczarowanie, które nastąpiło po zainstalowaniu wszystkich używanych przeze mnie programów. Pomiędzy złotymi i brązowymi ikonami pojawiły się wszystkie kolory tęczy – zielony, niebieski, czerwony. Efekt był mniej więcej taki, jakbym wszedł do kaplicy sykstyńskiej i upiększył ją rozklejając wszędzie plakaty z pierwszych numerów “Bravo”.

Nie da się też ukryć, że Huawei produkując swoją nakładkę bardzo mocno inspirował się Apple.

W początkowej fazie rozwoju firmy nie było w tym nic złego. W końcu jeszcze kilka lat temu chiński producent tworzył wyłącznie urządzenia co najwyżej ze średniej półki cenowej, a we wzorowaniu się na lepszych konkurentach nie ma absolutnie nic złego. Teraz jednak czasy się zmieniły, a Chińczycy nie postrzegają już Apple’a jako niedoścignionego wzoru, ale kolejnego konkurenta, którego trzeba pokonać.

Produkt musi się wyróżniać, to jedna z podstawowych zasad zachodniego marketingu, którego uczy się Huawei. Firma zdecydowała się zerwać z dotychczasowym wzorowaniem się na konkurencji. W tym celu… zatrudniono Abigail Brody, byłą ekspertkę od wzornictwa firmy Apple, która miała ogromny wpływ na finalny wygląd systemu iOS.

W końcu kto lepiej niż była pracownica firmy z Cupertino będzie wiedział, jak zaprojektować interfejs EMUI od nowa w taki sposób, by był nie tylko ładny i minimalistyczny, ale też odróżniał się od oprogramowania Apple.

Jakich zmian możemy się spodziewać w kolejnej wersji EMUI?

Z wypowiedzi samej zainteresowanej wyraźnie wynika, że zamierza stworzyć nowy interfejs korzystając ze stworzonego przez Google Material Design. Oznacza to, że interfejs będzie opierał się na jaskrawych barwach, obłych kształtach oraz płaskich ikonach. Będzie ładny, minimalistyczny i bardzo… androidowy. Możliwe jest nawet, że w smartfonach Huawei znajdzie się szufladka aplikacji. Mam nadzieję, że będzie to tylko opcja, bo akurat brak tego elementu bardzo mi się podobał i cieszy mnie, że na (opcjonalne) zrezygnowanie z niego zdecydowało się również koreańskie LG.

Brody opisuje nadchodzące zmiany w systemie operacyjnym Huawei takimi słowami jak emocjonalny, pełen głębi, przepełniony uczuciem, oddziałujący na umysł i ducha. Co to znaczy? Za cholerę nie wiem, ale możemy się spodziewać, że już za kilka miesięcy użytkowników smartfonów azjatyckiego hegemona czeka rewolucja.

O tym, czy będzie ona udana, za jakiś czas przekonamy się na własnej skórze. Jeżeli faktycznie wprowadzone zmiany będzie można określić jako pozytywne, Huawei dokona kolejnego milowego kroku, który przybliży go do zostania najbardziej innowacyjnym i największym producentem na rynku smartfonów.

Zobacz: Huawei P9 – recenzja

SPRAWDŹ: Spider’s Web TV na YouTubie – zasubskrybuj teraz, żeby nie przegapić nowych materiałów!

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement