Microsoft zdaje sobie sprawę z tego, że AR i VR to „nowy iPhone”

Artykuł/Sprzęt 03.06.2016
Microsoft zdaje sobie sprawę z tego, że AR i VR to „nowy iPhone”

Jeżeli Microsoft faktycznie zniknie z rynku konsumenckiego, to na skutek przespania kilku rewolucji. Sam zainteresowany doskonale zdaje sobie z tego sprawę i jak tylko chwyta jakąś nowinkę w swoje żagle, to idzie pełną parą. Nie inaczej jest z rzeczywistością rozszerzoną i wirtualną.

Gdy po raz pierwszy Microsoft zaprezentował gogle HoloLens, jako urządzenie referencyjne do modułu Windows Holographic, „przy okazji” premiery Windows 10, oniemieli prawie wszyscy. Może poza osobami które Microsoftu po prostu nie cierpią. To była pierwsza próba naśladownictwa Steve’a Jobsa („and one more thing”), która stanęła na wysokości zadania. HoloLens nie tylko działa, co miałem okazję już nieraz sprawdzić, ale i działa świetnie. Wręcz niewiarygodnie dobrze. Oczywiście, urządzenie to ma swoje wady, a jego rozmiar, cena i udostępniane pole widzenia są kluczowe. HoloLens to magiczne urządzenie, otwierające zupełnie nowe możliwości dla użytkowników. Coś jak iPhone. A uzasadnienie tych śmiałych tez znajdziecie w moich poprzednich tekstach.

To już druga kategoria produktowa, po urządzeniach hybrydowych, którą Microsoft ma szansę stworzyć na nowo i uciec konkurencji do przodu. Ten o tym wie, i nie próżnuje. HoloLens jest już w rękach twórców aplikacji, a Microsoft zapowiada nowości w oprogramowaniu i dostępności sprzętu. Olbrzymie nowości.

Nie tylko HoloLens, nie tylko rzeczywistość rozszerzona, jeden standard od Microsoftu

Microsoft wierzy w swoją rzeczywistość rozszerzoną, ale już teraz widać, że rynek konsumencki jest zaintrygowany wirtualną rzeczywistością. Od tanich rozwiązań, jak telefon z Google Cardboard, aż po kosztowne HTC Vive i Oculus Rift. A co jeśli można by było umożliwić współpracę i interoperacyjność tych urządzeń? Windows 10 z Windows Holographic będzie orężem Microsoftu. Jest o co powalczyć, bowiem jak twierdzi sam Microsoft, do 2020 roku 80 mln urządzeń VR będzie w rękach klientów.

Na pokładzie są już AMD, Qualcomm, HTC, Acer, Asus, CyberPowerPC, Dell, Falcon Northwest, HP, iBuyPower, Lenovo, MSI i niewymienione „wiele innych”. Co więcej, ma się pojawić kilka nowych urządzeń „konkurencyjnych” dla HoloLens, pracujących pod kontrolą Windows 10. I to, jak twierdzi Microsoft, „za kilka miesięcy, a nie lat”. HoloLens staje się więc takim samym produktem, jak Surface czy Lumia. Wyznaczającym trendy, wysoko wycenionym rozwiązaniem, do którego partnerzy Microsoftu powinni równać (a nawet go przeganiać). Urządzeniem referencyjnym.

Ciekawe, że wśród listy partnerów nie ma Facebooka, a więc właściciela Oculus VR. Możliwe, że ta współpraca zostanie ogłoszona przy okazji targów E3 2016 i spodziewanej współpracy z Xboksem „Scorpio”. Możliwe też, że Facebook nie chce dołączać do inicjatywy, bojąc się zbyt dużej kontroli ze strony Microsoftu. Możliwe też, że współpraca Oculusa z Samsungiem jest pewną barierą. Tu możemy tylko zgadywać. Możemy się też spodziewać, że Sony ze swoim PlayStation VR nie przyjmie zaproszenia Microsoftu.

Windows 10 dla gogli AR i VR również się rozwija

Może i podwaliny Windows 10 są wspólne dla wszystkich pracujących pod jego kontrolą urządzeń, tak różne dystrybucje (SKU) tego systemu oczywiście znacząco się od siebie różnią. Nie inaczej jest z wersją dla gogli holograficznych, która choć dzieli ten sam rdzeń OneCore i to samo środowisko uruchomieniowe aplikacji UWP z innymi dystrybucjami Windowsa, tak różnice w warstwie użytkowej są oczywiste. A Windows 10 dla HoloLens i innych tego typu urządzeń właśnie stał się bardziej funkcjonalny, a aktualizacja systemu jest już dostępna do pobrania.

Możliwości wielozadaniowości zostały zwiększone, od teraz trzy aplikacje mogą być aktywne (reszta w tym czasie jest uśpiona, jak na telefonie), dodano obsługę myszek Bluetooth, dodano dodatkowe komendy głosowe do manipulowania rozmiarem okien i ich przenoszenia, przeglądarka Edge może się już uruchamiać w wielu oknach, zdjęcia z aplikacji Zdjęcia można przypinać na ścianach, poprawiono też działanie multimediów, a także udostępniono Outlooka z obsługą poczty i kalendarza na tę wersję Windows.

Holograficzne komputery (tak, wiem, że nazwa źle odzwierciedla rzeczywistość, ale cóż) są już coraz bliżej powszechnej dostępności. Z mojego punktu widzenia, to rewolucja na miarę smartfonów. Komputer, który zawsze mamy przy sobie i który zapewnia nieograniczoną przestrzeń roboczą dla klasycznych aplikacji, i zupełnie nowe zastosowania dzięki „hologramom”. Dodajmy do tego współpracujące urządzenia partnerów, i to nie tylko tańsze klony HoloLens, ale również i urządzenia takie, jak HTC Vive czy te ultramobilne z procesorami ARM i mamy tu prawie wszystkie elementy układanki, by zawłaszczyć sobie ten rynek.

Na drodze stoi jednak Google, a stanowisko Facebooka nie jest do końca jasne. Te dwie firmy mają szansę powstrzymać Microsoft, a ta pierwsza w szczególności może się bronić. Na pewno zrozumiała swój błąd w postaci zignorowania hybryd z Windows i nie będzie chciała go powtórzyć. No i pamiętajmy, że to Microsoft, a więc firma z cudownym sztabem inżynierów i ciut szaloną, czasem wręcz irracjonalną kadrą zarządzającą. Jest więc zbyt wcześnie, by przewidywać sukces. Choć logika podparta doświadczeniem z obcowania z HoloLens podpowiada, że tym razem może im się to udać.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement