Dropbox właśnie wykosił mobilne aplikacje do skanowania

News/Technologie 22.06.2016
Dropbox właśnie wykosił mobilne aplikacje do skanowania

Dropbox jest jedną z najpopularniejszych chmur na pliki, z której mogą korzystać użytkownicy prywatni i biznesowi. Dzisiejsze nowości powstały z myślą głównie o tej drugiej grupie, ale skorzystają na nich również użytkownicy domowi.

Twórcy Dropboksa przygotowali dla 500 mln swoich użytkowników szereg nowych funkcji, które ułatwią codzienne korzystanie z aplikacji przede wszystkim w firmach. Wiele osób będzie mogło dzięki temu porzucić programy do skanowania dokumentów, ale to dopiero początek zmian.

Dropbox zastąpi aplikacje do skanowania dokumentów.

Jedną z kategorii aplikacji biurowych w oficjalnych repozytoriach są skanery dokumentów. Aplikacje po zrobieniu zdjęcia są w stanie odpowiednio przyciąć i wyrównać fotografię, a niektóre nawet są w stanie odczytać tekst i zapisać go w formie cyfrowej. Wyzwanie tego typu programom rzucił właśnie Dropbox.

Dropbox

Od teraz do skanowania dokumentów można użyć aplikacji do obsługi tego dysku w chmurze. W centralnej części interfejsu Dropboksa pojawił się przycisk ze znaczkiem plusa, który pozwala na import plików, wgranie do chmury fotografii, stworzenie nowego dokumentu Office oraz zeskanowanie dokumentu wbudowanym w urządzenie aparatem.

Dropbox wykorzystuje oczywiście OCR.

Funkcja o nazwie OCR (ang. Optical Character Recognition) pozwala na wykrycie tekstu w pliku graficznym i zapisanie go w formie edytowalnego dokumentu. Dzięki temu wydrukowane dokumenty będzie można w prosty sposób zmienić znów na wersję cyfrową.

Ta funkcja przyda się przede wszystkim w firmach, w których nadal papierowe dokumenty odgrywają ważną rolę. Jak na razie moduł skanowania trafił do aplikacji na iPhone’a, ale zapewne w niedalekiej przyszłości skorzystają z tego użytkownicy Androida.

Co jeszcze przygotował Dropbox?

Już niedługo użytkownicy będą mogli sprawdzać podgląd poprzednich wersji dokumentu. Pozwoli to w prosty sposób śledzić zmiany naniesione przez użytkowników, co może być bardzo istotne w przypadku wspólnej pracy nad jednym projektem i znacznie ułatwi poszukiwanej tej jednej konkretnej starszej wersji wybranego pliku w celu cofnięcia zmian.

Wśród nowych funkcji warto wymienić system komentarzy, który pozwoli zapisywać notatki dotyczące konkretnego fragmentu dokumentu w ramach interfejsu Dropboksa. Przygotowano też zmiany w obsłudze biblioteki zdjęć dla osób, które zdecydowały się na wysyłanie wykonanych smartfonem fotografii do chmury – będzie można je jeszcze łatwiej przeglądać na komputerze.

Użytkownicy udostępniający foldery innym osobom będą mogli też włączyć tryb tylko do odczytu dla wybranego katalogu.

To długo oczekiwana zmiana, bo wcześniej osoba z dostępem mogła edytować pliki. Samo udostępnianie będzie możliwe też bezpośrednio z menedżera plików z menu kontekstowego ukrywającego się pod prawym przyciskiem myszy, a Dropbox nie będzie już przekierowywał do przeglądarki.

Dropbox nie chce być już tylko składnicą plików i narzędziem do synchronizacji. Nowe funkcje stworzone z myślą o przedstawicielach biznesu mają też większe szanse na to, że nie znikną po kilku miesiącach i latach, tak jak nastawione na użytkowników domowych aplikacje Mailbox i Carousel.

Dropbox się rozwija i niezmiernie mnie to cieszy.

Konkurencja jak na razie do Dropboksa nie ma podejścia, a Google Drive i OneDrive na wielu polach się nie sprawdzają. Chociaż korzystam z iCloud Drive do przechowywania dokumentów nad którymi pracuję, poczty elektronicznej, zdjęć w ramach biblioteki iCloud Photos Library i kopii zapasowych danych moich urządzeń mobilnych, to nadal moją główną składnicą archiwalnych plików jest Dropbox.

Jestem użytkownikiem Dropboksa od wielu lat i mam nadzieję, że usługa w przewidywalnej przyszłości nie zniknie. Biorąc pod uwagę współpracę z Microsoftem i to, że korzysta z tej chmury 0,5 mld ludzi – z czego 150 mln to płacący klienci biznesowi – jestem o przyszłość tej usługi spokojny. Dropbox chwali się w dodatku, że większość firm z rankingu Fortune 500 korzysta z ich rozwiązań.

Dropbox przygotował też krótki poradnik dostępny w języku polskim, który pozwoli w przystępny sposób zapoznać się z nowymi funkcjami.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement