– Uspokójmy emocje! – mówi nam szef Ubera w Polsce po atakach taksówkarzy

Artykuł/Technologie 24.03.2016
– Uspokójmy emocje! – mówi nam szef Ubera w Polsce po atakach taksówkarzy

Ta sprawa odbiła się szerokim echem medialnym. Nieznani sprawcy zaatakowali samochody kierowców Ubera w Warszawie oblewając je mieszanką oleju i – uch – odchodów. Atakom kibicuje Taryfa24, czyli facebookowy „Taksówkarski Serwis Informacyjny”.

Rozmawiamy z szefem Ubera w Polsce, Kacprem Winiarczykiem.

Przemysław Pająk, Spider’s Web: Czy Uber był przygotowany na wydarzenia, które miały miejsce w Warszawie? Były przecież sygnały, że takie ekscesy mogą mieć miejsce.

Kacper Winiarczyk, Uber Polska: Nie, nie mieliśmy żadnych sygnałów, że takie działania były planowane.

To dziwne, bo w Sieci huczało od tego typu plotek.

Pojawiały się plotki i pogłoski, ale nie sądziliśmy, że dojdzie do takiej eskalacji złych emocji. Zresztą partnerów Ubera zaatakowała garstka osób, a nie całe środowisko taksówkarzy. Docierają do nas liczne głosy od warszawskich taksówkarzy, że nie popierają tego, co się stało, że jest im przykro i że grupka osób, która dopuściła się aktów wandalizmu, z pewnością nie reprezentuje ich środowiska.

Czy Uber będzie występował na drogę prawną przeciwko osobom, które dopuściły się ataków?

Nie, bo nie jesteśmy stroną w tym sporze, ale kierowcy, którzy zostali poszkodowani i złożyli zawiadomienie na policję. Ustalenie tożsamości sprawców to sprawa policji. Wszyscy kierowcy Ubera, których dotknęły te przykre wydarzenia mają od nas pełne wsparcie – w tym prawne.

To znaczy, w jaki sposób Uber pomaga?

W zależności od tego, jaka jest potrzeba. Przede wszystkim zapewniamy prawnika do dyspozycji kierowców. Pomogliśmy im finansowo w usunięciu szkód. Wspieramy ich też w zwykły ludzki sposób – rozmową z poszkodowaną osobą, pomocą w tym, żeby poradzić sobie z negatywnymi emocjami. Naszym zadaniem jest załagodzenie sytuacji, by tego konfliktu nie rozjątrzać. Oczywiście tam, gdzie to koniecznie, pomagamy prawnie.

W jaki sposób?

Wszyscy poszkodowani kierowcy korzystający z aplikacji Ubera spotkali się z naszym prawnikiem, który pomógł im przygotować odpowiednie wnioski i wyjaśnił, jakie są ich prawa. Chcę jednak podkreślić, że na tym etapie ustalenie sprawców napaści to sprawa policji. Dopiero potem będą podejmowane ewentualne kolejne kroki prawne.

Czy samochody kierowców Ubera zostały zniszczone?

Jeden z kierowców zgłosił na policję szkodę wartą kilka tysięcy złotych. Uber pomoże mu w usunięciu tych szkód.

Czy informacja o atakach na Ubera w Warszawie dotarła do amerykańskiej centrali?

Oczywiście, raportowaliśmy to i nasza centrala żywo się tym interesowała. Ale uprzedzając kolejne pytanie – takie problemy rozwiązujemy na szczeblu lokalnym. Mam swoje korporacyjne procedury, ale sami też wiemy jak działać i jak pomagać naszym współpracownikom.

A nie boicie się, że ta sprawa będzie miała mocno negatywny wpływ na wizerunek Ubera?

Nie, wręcz przeciwnie. Ta sprawa już ma bardzo pozytywny wpływ na nasz wizerunek w Polsce. Otrzymaliśmy wyrazy solidarności, wiele osób deklaruje, że od teraz będzie korzystać z naszych usług. Internauci solidaryzowali się nie tylko z Uberem, ale przede wszystkim z kierowcami. To szczególnie ważne dla naszych kierowców, utwierdza ich w przekonaniu, że są doceniani. Społeczność się zacieśniła i mocno się wspiera. I oto właśnie nam chodzi, bo Uber to na swój sposób serwis społecznościowy.

Trudno jednak nie rozumieć argumentów taksówkarzy, którzy twierdzą, że odbieracie im chleb. I to w nielegalny sposób. 

My działamy legalnie – nasi kierowcy rozliczają się z każdej złotówki z fiskusem, prowadzą działalność gospodarczą.

Tak, tyle że nie macie licencji na przewożenie ludzi. Uber to nie korporacja taksówkowa. To właśnie to taksówkarze nazywają nieuczciwą konkurencją.   

Innowacja nie jest nieuczciwą konkurencją, jest po prostu konkurencją. Kierowcy Ubera zarabiają więcej, pasażerowie płacą mniej – to kwintesencja wolnego rynku. Dbamy o bezpieczeństwo pasażerów i kierowców, otaczamy ich opieką prawną, pomagamy rozwiązywać problemy.

Jesteście tańsi, bo nie płacicie licencji. 

Uber stanowi alternatywę transportową, która poszerza i uzupełnia rynek. To nowy, przystępniejszy cenowo poziom usługi. Co jest w tym złego? Zawsze jest tak, że część osób boi się zmian i reagują nerwowo, zwłaszcza w sytuacji, w której prawo nie nadąża za rozwojem rynku.

Lobbujecie zmiany w prawie u polskich ustawodawców?

Zawsze jesteśmy otwarci na dialog o lepszych rozwiązaniach prawnych, które służyłyby kierowcom korzystającym z aplikacji. Jeśli pojawi się projekt ustawy, mamy nadzieję, że zostaniemy zaproszeni do zabrania głosu w procesie konsultacji społecznych.

Ale ja pytam, czy to robicie. Inicjatywa powinna chyba być po waszej stronie.

Inicjatywa zawsze musi być po stronie regulatora, nie odwrotnie.

A co jeśli takie ataki będą się nasilały?

Chcę wierzyć, że nie będzie dochodziło do eskalacji tego typu działań. Widzimy reakcje mieszkańców Warszawy, czujemy wsparcie od użytkowników, doceniamy, że znaczna większość taksówkarzy nie popiera tego typu działań. Pamiętajmy o jednym – nie ma i nie będzie przyzwolenia społecznego do aktów wandalizmu.

We Francji dochodzi do znacznie poważniejszych incydentów przeciwko Uberowi.

I nie sądzę, aby powstrzymało to rozwój Ubera ani tam, ani na innych rynkach. Co więcej, tam też akty wandalizmu są ścigane przez odpowiednie służby.

Czyli co, Uber nie jest konkurencją dla taksówkarzy?

Jest wiele form komunikacji miejskich. Czy metro jest konkurencją dla taksówkarzy? Uber poszerza ten rynek – pojawiają się nowe grupy konsumentów, które wcześniej nie korzystały z taksówek czy prywatnych kierowców, bo były dla nich za drogie. Naszym długofalowym celem jest oferowanie na tyle niedrogich i niezawodnych usług, aby ludzie nie mieli potrzeby posiadania własnego samochodu, którego kupno i utrzymanie są kosztowne. Prawdziwą konkurencją dla nas, długofalowo, są producenci aut.

Och, czyli Uber jest zbawieniem dla mieszkańców dużych miast…

Rozumiem, że to ironiczne stwierdzenie, ale odbiję piłeczkę – Uber ma i będzie miał coraz większy wpływ na funkcjonowanie całych miast. Ryan Graves, pierwszy pracownik Ubera na świecie, a dziś dyrektor operacyjny, mówi, ze Uber to będzie narzędzie dla użytkownika do “zarządzania miastem”. Chcę, żeby coś przyjechało do mnie – ciepły lunch czy paczka – klikam w aplikację. Jak chcę gdzieś jechać? Robię to samo. Dzięki usługom typu “carpooling” jak UberPOOL dostępny już w USA, a w Europie – w Paryżu czy Londynie – nie trzeba będzie budować kolejnych wielkich parkingów w centrach miast, będzie więcej zielonych przestrzeni.

No, grubo… A jakie są najbliższe plany na rozwój Ubera?

Będziemy się pojawiać tam, gdzie jest na nas największe zapotrzebowanie. Na razie działamy w największych aglomeracjach, gdzie jest wielu klientów i potencjalnie wielu kierowców zainteresowanych współpracą z nami. U nas kierowcy muszą być stale w ruchu – duże miasta pomagają w realizacji tego celu.

Czyli rozumiem, że w moim 200-tysięcznym Sosnowcu szybko się nie pojawicie.

Miasta stu, czy dwustu tysięczne to wielkie wyzwanie logistyczne przede wszystkim z punktu widzenia efektywności, zapewnienia odpowiedniej liczby zamówień, które pozwolą kierowcom na atrakcyjne zarobki i elastyczność, więc w najbliższym czasie byłoby trudno o to, byśmy się tam pojawili.

Polska w ogóle wydaje się rynkiem o dość ograniczonym potencjale dla was. 

Wręcz przeciwnie! Myślę, że ma większy potencjał niż wspomniana przez ciebie wcześniej Francja. Tam jest Paryż, który jest jedynym ogromnym miastem w kraju – reszta jest zdecydowanie mniejsza. U nas relatywnie dużych aglomeracji miejskich jest znacznie więcej. Myślę, że dla Polski dobrym odnośnikiem są Stany Zjednoczone, gdzie jest duże wsparcie lokalnych społeczności i gdzie udaje się uzyskać odpowiedni efekt skali.

Czy Polska wprowadzi inne usługi Ubera? Na przykład dowóz zakupów?

Myślę, że za wcześniej na rozmowę o tym, choć Polska na pewno ma duży potencjał dla rozwoju kolejnych usług. Zresztą już dziś firmy w Warszawie i innych miastach wykorzystują Ubera np. do szybkiego przewozu dokumentów. Więcej usług wprowadza się na rynek, gdzie rozwój podstawowej usługi się odpowiednio nasyci. W Polsce dopiero zaczynamy rosnąć.

Dziękuję za rozmowę.

Dzięki!

 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement