O poziom wyżej. Słuchawki Kruger&Matz F5A – recenzja Spider’s Web

Recenzja/RTV 23.03.2016
O poziom wyżej. Słuchawki Kruger&Matz F5A – recenzja Spider’s Web

Nausznych słuchawek Bluetooth na rynku pojawia się coraz więcej, jednak większość z nich niestety nie jest warta zainteresowania. Albo są to konstrukcje grające naprawdę świetnie, ale kosztujące krocie, albo niedrogie, ale oferujące jakość dźwięku 50-letniego radioodbiornika. Mało za to jest słuchawek dobrej jakości, w dobrej cenie. Jednymi z nich jest nowy model od Kruger&Matz, czyli F5A, który dodatkowo wyposażono w aktywną redukcję szumów.

Słuchawki przyjechał do mnie w całkiem ładnym kartonie, po otwarciu którego nie znajdziemy jednak zbyt wielu rzeczy. W środku jest tylko to, co niezbędne – obowiązkową papierologię, oraz wykonane z twardego tworzywa etui, skrywające złożone słuchawki i kabel microUSB do ładowania. Muszę tutaj nadmienić, że etui jest bardzo przyzwoitej jakości i z powodzeniem ochroni słuchawki przed obiciem w plecaku, upadkiem, czy innymi wydarzeniami w czasie podróży.

Kruger-matz-f5a-9

Po wzięciu do ręki słuchawki KM F5A robią bardzo dobre wrażenie. Nie znajdziemy tu co prawda materiałów “premium” – całość wykonana jest z plastiku i tworzywa skóropodobnego – ale spasowanie elementów i ogólne odczucia towarzyszące obcowaniu z tym produktem są bardzo pozytywne. Trzymając słuchawki w dłoniach nie miałem najmniejszych obaw, że nagle je przypadkowo uszkodzę, albo gdzieś coś odpadnie. Słuchawki tradycyjnie możemy wysuwać z pałąka, ale też złożyć, by łatwiej je przewieźć, a muszle delikatnie wysuwają się do przodu i do tyłu, aby lepiej dopasować się do kształtu głowy użytkownika.

Na słuchawkach znajdziemy kilka niezbędnych złączy i przycisków. Mamy tu klawisz włączania z diodą LED poniżej, który dubluje również jako klawisz łączności Bluetooth (po dłuższym przytrzymaniu) oraz odbierania połączeń. Poniżej znajdują się klawisze głośności, a na prawej słuchawce suwak ANC wraz z diodą LED informującą o tym, czy funkcja jest aktywna.

Również na prawej słuchawce znalazło się miejsce na wejście microUSB do ładowania, oraz jack 3,5 mm do przewodowego podłączenia słuchawek. Mamy tu też wbudowane NFC, to szybkiego parowania bezprzewodowego ze smartfonem, oraz ledwo widoczny grill na zewnętrznej obudowie każdej ze słuchawek, który skrywa mikrofony do rozmów i redukcji szumów.

Od strony czysto technicznej Kruger&Matz F5A prezentowałyby się dość standardowo… gdyby kosztowały o 300 zł więcej.

Mając jednak w pamięci cenę słuchawek możemy tu spokojnie mówić o bardzo wysokim “poziomie wyposażenia”.

Konstrukcja słuchawek jest zamknięta, a przetworniki przenoszą częstotliwości w zakresie 20-20 000 Hz o impedancji 32 OHM i odstępie sygnału od szumu na poziomie 85 dB. Tutaj jest standardowo. Tak samo standardowa jest łączność 4.0. W słuchawkach tej półki cenowej rzadko jednak znajdziemy obsługę technologii aptX, pozwalającą na przesyłanie muzyki w wysokiej jakości, oraz aktywną redukcję szumów (ANC), obcinającą szum o -15 dB.

Kruger-matz-f5a-2

Jak to gra?

Mogę powiedzieć tak – przeciętny słuchacz, który nie poszukuje w słuchawkach za 400 zł audiofilskich doznań, będzie więcej niż zadowolony. O ile nie poszukuje też miażdżącego płaty skroniowe basu, bo tego tu nie uświadczymy. Nie oznacza to jednak, że basu nie ma.

Jako że zakres częstotliwości to standardowe 20-20, niestety czuć, że dźwięk jest nieco “ściśnięty”, brak mu otwartości zarówno na dole, jak i na górze spektrum. Dlatego też basu jest stosunkowo niewiele i jest on dość stonowany, ale za to selektywny. Przy większej głośności można bez problemu wysłyszeć każdą nutkę granych przez gitarę basową pasaży, czy mięsiste dropy muzyki elektronicznej.

Kruger-matz-f5a-8

Zdecydowanie najlepiej na F5A brzmi muzyka gitarowa, szczególnie akustyczna. Gitary produkują dźwięki oscylujące dookoła środka skali częstotliwości, więc ich odwzorowanie jest tutaj naprawdę na wysokim poziomie. Nawet słuchając nowoczesnych, mocnych, gitarowych brzmień Djentu gitara pozostaje wyraźna i potężnie brzmiąca.

Muzyka klasyczna i filmowa brzmi jednak tylko poprawnie. Nie brakuje tu separacji instrumentów, ale scena jest stanowczo za wąska, a obcięcie odtwarzanych wysokich częstotliwości na 20KHz sprawia, że nie słychać wielu alikwot emitowanych przez smyczki i sekcję dętą.

O wiele lepiej jest za to w muzyce pop, szczególnie w przypadku męskich wokali.

Używając słuchawek Kruger&Matz F5A trzeba też mieć na względzie, że są one dość kapryśne w kwestii odtwarzanego źródła. Dlatego słuchając muzyki ze Spotify lepiej upewnić się, że mamy w ustawieniach zaznaczoną najwyższą jakość, bo słuchawki bezlitośnie obchodzą się z kompresją utworów i wszystko poniżej 256 kbps brzmi naprawdę… źle. Czyli dokładnie tak, jak powinno.

Dopóki jednak trzymamy się AAC 320 kbps oferowanych przez większość serwisów, lub plików skompresowanych bezstratnie, jakość brzmienia stoi na dość wysokim poziomie ogólnie, a biorąc pod uwagę cenę słuchawek, to naprawdę grają one o wiele lepiej, niż bezprzewodowi rywale tego segmentu.

A na pewno na pochwałę zasługuje bardzo wysoka szczegółowość słyszanego tła – scena może i jest wąska, ale w tych słuchawkach wysłyszycie większość smaczków, jakie producenci upychają do nagrań waszych ulubionych artystów, o których mogliście wcześniej nie wiedzieć.

Kruger-matz-f5a-4

Komfort niestety pozostaje dyskusyjny.

Mój największy zarzut dotyczący tych słuchawek to komfort użytkowania. To prawda, że są one lekkie i na pewno nie zmęczymy się ich masą, ale nie tu leży problem. Problemem może się okazać nietypowa konstrukcja nauszników, które w moim przypadku zakrywają co prawda całe małżowiny, ale nie zostawiają żadnego zapasu, przez co skóropodobny materiał nauszników na nie naciska, powodując dyskomfort. To jednak kwestia względna – moja druga połówka nie miała takiego problemu.

Problemem na pewno jest “parzenie” nauszników. To materiał skóropodobny i nie spotkałem jeszcze słuchawek tego typu, które po kilku godzinach nie zaczynałyby nieprzyjemnie grzać uszu. W KM F5A niestety dzieje się to bardzo szybko, zapewne za sprawą dość wąskich puszek. Używając ich łapałem się na tym, że co pół godziny muszę zrobić sobie 10-15 minut przerwy.

Na co dzień F5A nadal pozostają ciekawą propozycją.

Przede wszystkim, oprócz tego, że dobrze grają, to prezentują się na tyle atrakcyjnie, że można ich bez skrępowania używać między ludźmi, a jeśli będziemy chcieli się od tych ludzi odciąć, wystarczy przełączyć suwak aktywnej redukcji szumów. Redukcja szumów nie jest tu niestety na takim poziomie jak w słuchawkach Samsung Level On Pro, czy Bose QC25, jednak jej poziom jest wystarczający, aby stłumić otaczający hałas ulicy, czy gadatliwych pracowników w biurze. Co bardzo istotne, ANC nie wpływa w zauważalny sposób na jakość odtwarzanego dźwięku, a to zdarza się w słuchawkach z redukcją szumu bardzo często.

Kruger-matz-f5a-5

O ile jednak nam skutecznie uda się odciąć od otaczającego nas świata, to już osoba siedząca obok może mieć problem, żeby… odciąć się od nas. Pomimo zamkniętej konstrukcji słuchawki F5A emitują dość dużo dźwięku na zewnątrz. Warto mieć to na względzie, korzystając ze słuchawek w komunikacji publicznej, pociągu, czy autobusie.

Na szczęście akumulator, nawet przy włączonej redukcji szumów wytrzymuje realistycznie 12-14 godzin słuchania muzyki, a producent deklaruje, że wytrzyma też 540 godzin czuwania. Tego nie dane mi było sprawdzić, ale faktycznie, kiedy po kilku dniach nieużywania sięgałem po F5A, to nadal miały w sobie dość zapasu energii, żeby grać przez kilka godzin.

No dobra – ile to kosztuje?

Powyższy opis brzmienia, komfortu i użytkowania spokojnie pasowałby do słuchawek kosztujących grubo powyżej 500 zł. Jednak Kruger&Matz F5A trzymają się sporo poniżej tej kwoty, a ich cena na oficjalnej stronie dystrybutora to 399 zł.

Za te pieniądze można znaleźć wiele dużo gorzej grających słuchawek przewodowych, zaś jeśli chodzi o bezprzewodowe, tym bardziej obsługujące aptX, wyposażone w aktywną redukcję szumów – wybór jest naprawdę niewielki.

W połączeniu z ciekawą stylistyką, pomimo kilku wad, słuchawki Kruger&Matz F5A mogą być ciekawą propozycją dla tych, którzy chcą się uwolnić od kabli za rozsądne pieniądze, nie idąc tym samym na zbyt wiele kompromisów.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement