Nowa Honda Clarity to nie tylko samochód napędzany wodorem, ale też powerbank dla… twojego domu

Artykuł/Motoryzacja 11.03.2016
Nowa Honda Clarity to nie tylko samochód napędzany wodorem, ale też powerbank dla… twojego domu

Targi motoryzacyjne w Genewie jak zawsze przyniosły wiele ciekawych premier, ale naszą uwagę w szczególności przykuł jeden, wyróżniający się z tłumu pojazd – nowa generacja Hondy Clarity, czyli japoński rywal Toyoty Mirai, który jeszcze w tym roku pojawi się w Europie.

Pojazdów typu FCV (Fuel-Cell Vehicle) nie ma na rynku zbyt wiele. Słychać głównie o wodorowej Toyocie Mirai, swoje propozycje pokazał też Hyundai, na rynku amerykańskim znajdziemy specjalnego Mercedesa, a niektórzy producenci oferują (lub oferowali) samochody z silnikami spalinowymi przerobionymi tak, aby spalać wodór. Do tej stawki dołącza się po raz kolejny Honda, prezentując nowy model Clarity, który jest jeszcze bardziej ekonomiczny od konkurencji i swojego poprzednika – FCX Clarity – a do tego wizualnie prezentuje się… cóż, futurystycznie. Jego pierwszy pokaz miał miejsce już rok temu, ale dopiero teraz samochód oficjalnie trafia do sprzedaży.

Honda Clarity, czyli zasięg, który zawstydza Diesla.

Jeśli 550 kilometrów zasięgu w Toyocie Mirai robiło wrażenie, to Honda Clarity zrobi jeszcze większe. Oferuje ona bowiem aż 750 kilometrów na jednym tankowaniu, co jest wartością mogącą zawstydzić niejeden, teoretycznie ekonomiczny, silnik spalinowy. Na ten imponujący wynik ma kilka czynników. Pierwszym z nich jest niezwykle charakterystyczna, opływowa bryła pojazdu.

Z przodu przywodzi ona nieco na myśl nową Hondę Civic (model przeznaczony na rynki amerykańskie oczywiście), natomiast tył? Jedyne skojarzenie jakie przychodzi mi do głowy to samochody, które możemy obejrzeć w przebitkach ukazujących pre-apokaliptyczny świat w grach z serii Fallout.

Oprócz tego Hondzie udało się zmniejszyć rozmiar samych ogniw wodorowych aż o 20%, co sumarycznie przełożyło się na to, iż zajmują one aż o jedną trzecią mniej miejsca i masy. Dzięki temu cały zestaw zmieścił się pod maską, co oczywiście zaowocowało większą ilością miejsca w kabinie. Nie ma to jednak wpływu na bezpieczeństwo, ani na układ napędowy, który nadal oferuje 174 KM mocy. Honda powiększyła też zbiornik wodoru do 5 kilogramów, a jego napełnienie ma zająć zaledwie trzy minuty.

Wodór napędzi nie tylko twój samochód, ale i mieszkanie.

Honda proponuje do tego rozwiązanie, które ma stanowić alternatywę dla zasilanego panelami słonecznymi generatora Powerwall od Tesli. Nazywa się ono Power Exporter 9000 i pracuje na tankowanym do Clarity wodorze. Samochód może więc stać się… powerbankiem dla naszego domu, zastępując np. klasyczny agregat. Power Exporter 9000 ma być w stanie zasilić przeciętne gospodarstwo domowe nawet przez siedem dni.

Honda Clarity napędzi też Twoje mieszkanie.

Clarity wychodzi pomału z fazy eksperymentalnej i wchodzi na nowe rynki.

Jak na razie nowa Honda Clarity sprzedawana jest wyłącznie w Japonii i to tylko klientom firmowym oraz instytucjom. Producent póki co zbiera opinie od użytkowników, udoskonalając swój pojazd i eliminując błędy wskazane przez konsumentów.

Podobną strategię producent przyjmie wypuszczając nową generację Clarity na rynki amerykańskie i Brytyjski pod koniec tego roku. Firma nie ma jednak złudzeń – przewidywana sprzedaż w Wielkiej Brytanii w 2017 roku to… 10 sztuk.

Problemem nadal pozostaje oczywiście infrastruktura. Polska może i jest białą plamą na wodorowej mapie Europy, ale w innych krajach sytuacja też nie wygląda różowo. W Wielkiej Brytanii infrastruktura dopiero powstaje, a i tak zakłada się, że do 2020 na Wyspach będzie ledwie 65 stacji tankowania wodoru. Pozostaje jeszcze kwestia ceny, która jest – co tu dużo mówić – straszliwie wysoka. Honda Clarity w Wielkiej Brytanii ma kosztować aż 60 tys. funtów, czyli nieco mniej niż Toyota Mirai, ale w dalszym ciągu są to ogromne pieniądze.

Nie ma więc wątpliwości, że Clarity nie zawojuje rynku, ale też nie ma tego zrobić. Ma raczej przetrzeć szlak dla przyszłych pojazdów, które pojawią się na drogach, gdy infrastruktura będzie już gotowa na przyjęcie samochodów napędzanych wodorem.

Czytaj również:

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement