Apple promuje konferencję hasłem „Let us loop you in”. Już wiem, na co czekam

Felieton/Sprzęt 10.03.2016
Apple promuje konferencję hasłem „Let us loop you in”. Już wiem, na co czekam

Potwierdziła się data konferencji Apple’a, na której zaprezentowane zostaną pierwsze nowości przedsiębiorstwo z Cupertino na ten rok. Hasło, jakie trafiło razem z zaproszeniem do mediów, daje mi podstawy, by zgadywać, którą kategorię produktów zdecyduje się odświeżyć firma Tima Cooka.

Apple jak zwykle na wiele dni przed swoją konferencją buduje napięcie. Firma zaprosiła wybranych przedstawicieli amerykańskich mediów na prezentację pierwszych nowości na 2016 rok. Nie sądzę jednak, by prezentacja skupiła się na kolejnych smartfonach i tabletach.

Widziałem już komentarze, że hasło ma nawiązywać do… opaski od iPoda.

Nie sądzę, by taka pierdoła była clou marcowej konferencji Apple’a. Podobną opaskę do tej, którą widzieliśmy rok temu, pokazało już Apple razem z Apple TV – podpina się ją do portu Lightning w pilocie, żeby nie wypadł z ręki podczas grania. Hasło “Let us loop you in” kojarzy się natomiast z muzyką.

Apple jest jednym z pionerów sprzedaży muzyki online. iPod i iTunes na zawsze zmieniły model dystrybucji utworów. W zeszłym roku, o kilka lat za późno z perspektywy klienta, pojawiło się Apple Music. Nie zdziwię się, jeśli to, czym Apple będzie chciało wygrać z konkurencją, dopiero zobaczymy.

Marcowa konferencja może skupić się właśnie na muzyce.

Apple Music nie jest może liderem rynku, ale debiut i tak można uznać za sukces. Jak na razie tylko Spotify jest w globalnym ujęciu większe na tym rynku od firmy Tima Cooka. Apple Music jak na razie nie wyróżnia się jednak niczym szczególnym oprócz tego, że dobrze integruje się z ekosystemem usług Apple’a.

Co w takim razie zobaczymy? Nie wykluczam “małego” iPada Pro o wielkości iPadów z rodziny Air i w sumie chciałbym zobaczyć mniejszego iPhone’a SE – ale bardziej czekam na… nowe słuchawki. Nie chodzi mi jednak o kablowe EarPods 2.0, a o zestaw podłączany do telefonu przez Bluetooth lub kabel Lightning.

Nowe słuchawki przygotowałyby klientów na porzucenie minijacka w następcy iPhone’a 6s.

Oczywiście porzucenie przez Apple’a portu minijack w kolejnym “dużym” iPhonie to może być oderwana od rzeczywistości plotka, ale jestem do takiego rozwiązania entuzjastycznie nastawiony. Korzystałem już ze słuchawek Bluetooth i powrót do kabli jest po prostu bolesny.

Od kilku lat mówi się o “roku mobile” i najwyższy czas, żebyśmy pozbyli się kabli od słuchawek. Liczę na to, że zrobi to Apple i jestem świadomy, że na firmę spadną gromy za usunięcie z iPhone’a portu minijack. Nie zdziwię się, jeśli firma zacznie do tego przyzwyczajać klientów powoli.

A dlaczego liczę na Apple’a?

Producent z Cupertino już wielokrotnie podejmował niepopularne decyzje dotyczące pozbywania się elementów urządzeń uważanych za niezbędne. Apple często wyprzedza tym epokę i klienci muszą się męczyć z przejściówkami. Firma czasem popełnia błędy, ale wielokrotnie już rynek po kilku latach szedł w jego ślady.

Przykładów było wiele, a dwa ze świeższych to pozbycie się napędu optycznego z komputera i porzucenie wszystkich portów – nie licząc minijacka, co ważne w kontekście moich rozważań – na rzecz USB-C w ostatnim MacBooku.

Co zamiast minijacka może dać nam Apple?

Widzę tutaj dwa rozwiązania, a jednym z nich jest łączenie się bezprzewodowego zestawu z telefonem przez Bluetooth, czyli zestaw przypominający wykorzystywane przeze mnie słuchawki Plantronics BackBeat Go 2. To wygodne rozwiązanie, ale to też kolejny gadżet, o ładowaniu którego trzeba pamiętać

Drugim rozwiązaniem są słuchawki podłączane do portu Lightning. Kilka modeli zresztą pojawiło się już w sprzedaży. Apple może wydać swój zestaw i zachęcić partnerów do produkcji już teraz. Po premierze hipotetycznego iPhone’a 7 bez minijacka na klientów czekałby już wtedy cały ekosystem akcesoriów.

Takie rozwiązanie pasowałoby do strategii Apple’a. Do iPhone’a pasowałyby tylko słuchawki certyfikowane przez firmę. Do scenariusza pasują mi też plotki, jakoby Apple Music miało doczekać się wsparcia odtwarzania w wysokiej jakości – a Lightning miałby zapewnić, w teorii, lepszą jakość dźwięku.

Jak na razie nie pozostaje nam nic innego, jak poczekać na konferencję – odbędzie się ona już 21 marca tego roku.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement