Platige Image znów to zrobiło. Nowa reklama wbija w fotel nie tylko efektami, ale też przesłaniem

Artykuł 15.02.2016
Platige Image znów to zrobiło. Nowa reklama wbija w fotel nie tylko efektami, ale też przesłaniem

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do imponujących efektów specjalnych w wykonaniu Platige Image. W ich najnowszym projekcie pierwsze skrzypce gra jednak nie warstwa wizualna, ale… emocjonalna. Najnowszy klip stworzony dla fundacji onkologicznej Alivia po prostu wgniata w fotel i kompletnie zaskakuje pomysłem.

O Platige Image pisałem na łamach Spider’s Web już wielokrotnie, za każdym razem przedstawiając ciekawe i innowacyjne projekty tworzone przez tę firmę. Projekt Ambition stworzony dla Europejskiej Agencji Kosmicznej, teatralna scenografia stereoskopowa do sztuki „Romeo i Julia”, czy w końcu ostatnia kampania reklamowa Legendy Polskie dla Allegro to nowatorskie przedsięwzięcia, które w jakimś stopniu przesuwają granicę tego, co jest możliwe w grafice, reklamie i sztuce.

Najnowszy projekt stworzony dla fundacji Alivia uderza jednak z niespodziewanego kierunku. Spot jest kampanią fundacji onkologicznej Alivia i zachęca do przekazania 1% podatku na fundację i generalnie walkę z rakiem.

Tematyka jest trudna, a dotychczas w przekazie medialnym była przekazywana raczej w sposób dosłowny, który miał szokować widza i pozostawiać go w nastroju zadumy, czy nawet smutku. Platige Image zaprezentowało jednak zupełnie inną koncepcję.

W efekcie dzięki Platige Image powstał najlepszy spot o tematyce onkologicznej, jaki widziałem

Reklama została stworzona przez Platige Image (a konkretnie dom produkcyjny Dobro) przy współpracy z agencją reklamową Saatchi&Saatchi/Interactive Solutions i przy osobistym nadzorze nad projektem przez Piotra Sikorę, założyciela Platige Image. O projekcie miałem okazję rozmawiać z producentką, Kariną Lempkowską, która zdradziła wiele ciekawych szczegółów z etapu produkcji.

Szkolenie komandosów, tony piachu w hali zdjęciowej i karabin z drukarki 3D

Projekt zaczął powstawać cztery miesiące temu. Największym wyzwaniem było znalezienie aktorki, która nie będzie się bała upadków i która będzie się świetnie czuła w roli walczącej i nie lękającej się niczego wojowniczki. Odbyło się kilka rund castingowych, w których aktorzy musieli zmierzyć się z kilkoma wyzwaniami. Jak mówi Karina Lempkowska:

„Ania Górska okazała się najbardziej trafionym strzałem. Aktorka przeszła szkolenie przeprowadzone przez komandosów. Spotkała się trzykrotnie z chłopakami na treningu, gdzie uczyła się strzelać, upadać, biegać, a także trzymać broń w określony sposób.”

Z punktu widzenia widza najciekawiej wygląda kwestia charakteryzacji aktorki, która na co dzień jest długowłosą kobietą. Co ciekawe, włosy nie zniknęły na etapie postprodukcji, a już na planie zdjęciowym. Wszystko dzięki specjalnej charakteryzacji, którą stworzyła Aga Hodowana.

Na Spider’s Web, premierowo, można obejrzeć klip making-of przedstawiający produkcję klipu.

Charakteryzacja składająca się z dużej silikonowej „maski” skrzętnie ukrywała włosy aktorki, a nałożenie jej było żmudną pracą trwającą 5-6 godzin. Podczas dwunastu godzin na planie zdjęciowym aktorka cały czas upadała, potykała się i biegała, a więc warunki nie były łatwe. Charakteryzacja zdała jednak egzamin.

Za zdjęcia odpowiadał fenomenalny Łukasz Żal.

Sceneria także miała „analogowy” charakter

Tor, po którym porusza się aktorka, a także górki i skałki, od których się odbija, były stworzone w rzeczywistości. Zdjęcia były robione w hali filmowej Apricor, w której zostało wysypane kilka ton piachu, a dekoracje były przewożone przez kilka dni. Budowa wszystkich elementów zajęła ponad dwa tygodnie. Za scenografię odpowiadał Jędrzej Iwanicki, który zaaranżował wszystko w pomysłowy sposób zaś za dopracowane w każdym detalu kostiumy – Maria Bulanda. Jak mówi Karina Lempkowska:

„Nie możemy zapominać, że była to kampania charytatywna, więc budżet którym dysponowaliśmy nie był przesadnie duży. Tak naprawdę nie jest wielką filozofią zbudowanie scenografii dysponując dużymi kwotami. W momencie, kiedy budżet jest symboliczny, liczy się głównie pomysł i chęci. Od wszystkich podwykonawców dostaliśmy to wszystko.”

Wszystkie ujęcia powstały w czasie jednego dnia zdjęciowego. Scenografia została udoskonalona na etapie postprodukcji, która trwała przez kilka miesięcy i brało w niej udział ok. 50 osób.

50 godzin druku

Broń wykorzystana w reklamie jest wydrukiem 3D wykonanym przez firmę UniForge. O projekcie opowiedział mi Grzegorz Szuszkiewicz, który był odpowiedzialny za produkcję broni.

Wszystko zaczęło się od wyboru zdjęć istniejących karabinów, na bazie których powstał konceptart. Grafik UniForge przygotował model 3D, a kolejnym krokiem był druk.

 

Stworzenie modelu 3D zajęło około 20 godzin, a druk ok. 50 godzin. Kolejne 50 godzin zajęła późniejsza obróbka wydruku, czyli wygładzanie krawędzi, sklejanie elementów w całość, następnie lakierowanie, malowanie i postarzanie, czyli dawanie efektów zużycia.

Warto zaznaczyć, że w nagraniach wziął udział prawdziwy wydruk. Zazwyczaj do takich celów tworzone są rekwizyty, które są drukowane, wykańczane i doprowadzane do perfekcji, ale bez malowania. Z takiego modelu jest ściągana silikonowa forma, którą odlewa się z żywicy, dzięki czemu model jest praktycznie niezniszczalny.

W projekcie dla Alivii brał udział wydruk prosto z drukarki 3D. Nie obyło się bez kilku pęknięć podczas kręcenia zdjęć, ale szybko zostały one naprawione, a karabin „dożył” do dziś.

Ciekawie wygląda też współpraca Uniforge i Platige Image. Jak mówi Grzegorz Szuszkiewicz:

„Trafiliśmy na siebie przez przypadek w Internecie. Była to nasza pierwsza współpraca z Platige Image, ale wcześniej wykonywaliśmy różne projekty do filmów, telewizji i reklam, a także dla deweloperów gier internetowych.

Mało osób zdaje sobie z tego sprawę, ale wiele elementów w reklamach telewizyjnych to wydruki 3D. Takim elementem jest np. logo producenta wynurzające się z czekolady w jednej z reklam.”

Projekt był także sporym wyzwaniem dla zespołu grafików

Jak mówi Mateusz Tokarz, CG Supervisor:

„Od strony technicznej projekt był wymagający dla działu reklamowego. W polskich realiach rzadko kiedy pracuje się nad 29 ujęciami z żywą aktorką i częściowo przygotowaną scenografią. Każde ujęcie trzeba było wykluczować, odmalować brakujące fragmenty, wytrackować, ułożyć elementy scenografii CG, wysymulować, oświetlić, wyrenderować, połączyć z materiałem z kamery i wzbogacić podmalówkami. Do tego doszło pięć ujęć w pełnym CG w fabryce”

Stopień zaawansowania tych operacji najlepiej obrazują filmy pokazujące w jaki sposób kolejne warstwy były nakładane na obraz.

Platige Image dwa lata temu zrobiło już jeden klip reklamowy dla fundacji Alivia. Klip opierał się na podobnej koncepcji, natomiast z postacią złowrogiego raka walczyła wówczas… świnka skarbonka. Całość była oczywiście odpowiednio podrasowana i podana w konwencji science fiction. Najnowszy klip jest znacznie bardziej ludzki, przez co jest łatwiejszy do przyswojenia. Postać raka także doczekała się antropomorfizacji. Jak mówi Mateusz Tokarz:

„Duży nacisk położyliśmy na zdewelopowanie i przygotowanie postaci raka tak, żeby przemawiał do wyobraźni każdego odbiorcy. Myślę, że to się w pełni udało.”

„Często żartujemy, że nasza pracą nie ratujemy nikomu życia. Mam nadzieję, że tym razem było inaczej.” – dodaje Mateusz Tokarz.

Spot na razie można obejrzeć w Internecie, ale będzie emitowany także w telewizji polskiej, m.im. w TVN i Discovery. Jak udało mi się dowiedzieć, Platige Image wiąże ze swoją produkcją duże nadzieje.

Całe trio, tj. fundacja, agencja i dział produkcji, jest bardzo zadowolone z efektów współpracy. Środowisko twórców także bardzo optymistycznie zareagowało na spot. Są już pierwsze sukcesy, bowiem klip trafił na stronę główną branżowej wyroczni – serwisu Shots – na dodatek jako najważniejszy news. Platige Image zamierza też promować spot na festiwalach i konkursach.

Spot to kawał kapitalnej roboty i przede wszystkim nietuzinkowego podejścia do trudnego tematu. Zastanawiam się jedynie, czy stylistyka science-fiction jest najlepszym wyborem. Wydaje mi się, że tego typu aranżacja przemówi raczej do młodszego pokolenia widzów i – przede wszystkim – graczy. Być może jest to zbyt młoda grupa docelowa, by mogła przekazać 1% podatku na cel fundacji. Z drugiej strony, średnia wieku gracza na świecie to 35 lat, a więc pozostaje mieć nadzieję, że kampania okaże się sukcesem.

Platige Image oficjalnie przyznało, że spot powstał pro publico bono. Fundacja Alivia nie zapłaciła za produkcję, a Platige Image wykonało pracę bez zapłaty.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement