Tak, Apple, to świetny pomysł. Czekam na jabłkowe aplikacje na smartfony z Androidem

Artykuł/Technologie 05.02.2016
Tak, Apple, to świetny pomysł. Czekam na jabłkowe aplikacje na smartfony z Androidem

Kupując iPhone’a, iPada lub Maka płaci się nie tylko za sam sprzęt i charakterystyczne logo na obudowie. Apple sprzedaje w pakiecie własne oprogramowanie, które napędza telefony, tablety i komputery firmy z Cupertino. Do tej pory usługi Apple’a były oferowane wyłącznie posiadaczom sprzętu firmy Tima Cooka, ale jest cień szansy na to, że pojawią się wreszcie aplikacje Apple na Androida.

Systemy operacyjne iOS i OS X nie są dla każdego. Po przeprowadzce do rezerwatu sam jednak doceniłem ten mityczny ekosystem usług przygotowany przez producenta iPhone’ów, iPadów i Maków, doskonale zdając sobie sprawę, jak na własne życzenie zamykam za sobą drzwi w złotej klatce.

Apple sprzedając hardware inkasuje też pieniądze za oprogramowanie.

Chociaż ulubione hasło Steve’a Jobsa w odniesieniu do produktów Apple “to po prostu działa” powoli traci na aktualności, to i tak jestem z oprogramowania firmy z Cupertino bardzo zadowolony. Nie wyobrażam sobie teraz powrotu do rozwiązań konkurencji, ale coraz bardziej doskwiera mi pozorna “elitarność” OS X i iOS.

Apple dostarcza użytkownikom własne systemy operacyjne wraz z preinstalowanym oprogramowaniem. Korzystam z wiadomości iMessage, rozmów wideo FaceTime, biblioteki zdjęć Photos i większości usług iCloud: notatek, przypomnień i kalendarzy, a nawet poczty, na rzecz której porzuciłem Gmaila.

Problem w tym, że nie żyjemy w bańce.

Apple dostarcza użytkownikom oprogramowanie w cenie urządzenia. Dzięki temu, że zapłaciłem za iPhone’a, iPada i Maka, mogę cieszyć się m.in. świetną aplikacją Zdjęcia i biblioteką fotografii w chmurze; daje mi to też dostęp do prostego w użyciu komunikatora integrującego SMS-y i rozmów wideo, które “po prostu działają”.

W pełni potencjał tych narzędzi można wykorzystać jednak tylko wtedy, gdy nasza rodzina, znajomi i współpracownicy też korzystają ze sprzętu “z jabłkiem”. W przeciwnym razie trzeba przerzucić się na multiplatformowe usługi, które nigdy nie będą w pełni zintegrowane z systemami Apple’a.

Aplikacje Apple na Androida to coś, na co czekam.

Doskonale rozumiem, dlaczego iMessage, Facetime i Zdjęcia nie są dostępne na innych urządzeniach. Apple zarabia na sprzedaży sprzętu i jednocześnie uzależnia użytkowników od oprogramowania niedostępnego nigdzie indziej. Jak się wsiąknie w ekosystem, to znacznie trudniej potem zmienić markę telefonu lub komputera.

Problem w tym, że Apple nie jest wiodącą siłą na rynku mobilnym. Firma może i zarabia krocie, ale to Android stał się “nowym Windowsem”. Większość ludzi na świecie ma urządzenia mobilne z oprogramowaniem Google’a, a Apple to tylko kilkanaście procent rynku mobilnego – a w przypadku komputerów zaledwie kilka.

Posiadaczom Androidów nie udostępnię dziś wygodnie kalendarza i listy zadań w ramach iCloud. Nie napiszę do nich przez iMessage, nie zadzwonię przez Facetime i nie zbuduję z nimi wspólnie albumu w ramach systemowego Photos.

Jeśli Apple byłoby monopolistą, a niemal wszyscy moi bliscy używaliby iPhone’ów i Maków, to nie byłoby to problemem. Dzisiaj niestety jest. Jak na razie udało mi się do przesiadki na Apple’a przekonać rodzinę i zdecydowało się na to kilku znajomych, ale to nadal za mało.

Liczę na to, że w nieodległej przyszłości pojawią się aplikacje Apple na Androida, a firma udostępni swoje najlepsze usługi użytkownikom innych platform. Jako użytkownik iPhone’a czekam na wersję iMessage i iCloud do Androida. Po premierze aktywnie bym namawiał znajomych, by zaopatrzyli się w aplikacje Apple’a dla mojej wygody.

Nie jest dla mnie problemem, że użytkownicy Androidów dostaną świetne komunikatory i menedżer zdjęć bez wydawania mnóstwa pieniędzy na sprzęt z jabłkiem.

Dla Apple to ryzyko, że osoby przywiązane do usług Apple mogłyby porzucić iPhone’a. Firma Tima Cooka mogłaby za to dzięki temu zarabiać na użytkownikach konkurencyjnych systemów bez wciskania im sprzętu. Już teraz zresztą zarabia na Apple Music, więc czemu nie oferować posiadaczom Androidów chmury iCloud w abonamencie?

Jeśli aplikacje Apple do Androida byłyby porządne, to chociaż posiadaczy iPhone’a mogłaby ich obecność w Google Play zachęcić do przesiadki, tak dla dzisiejszych posiadaczy smartfonów z Androidem mógłby to być impuls by zakupić iPhone’a razem z następnym abonamentem. Wystarczy tylko, by te usługi przekonały ich do siebie.

Apple to dziś firma sprzedająca hardware, ale aplikacje Apple na Androida mogą to zmienić.

Wszystkie inne gałęzie biznesu niż smartfony to w perspektywie wyników finansowych poboczne projekty. iPhone utrzymuje całą firmę, a działy tabletów, komputerów, zegarków i przystawek do telewizora Apple TV to kropla w morzu przychodów i zysków. Apple ma jednak problem, bo iPhone zaczyna hamować.

Kolejny kwartał może być pierwszym, w którym zaobserwujemy spadek, a nie wzrost sprzedaży iPhone’a. Firma potrzebuje drugiej nogi, na której może się oprzeć i dywersyfikacji przychodów. Problem w tym, że Apple Watch to mały gadżet, Apple Car to ciągle mit, a innych innowacyjnych produktów nie widać.

Obserwujemy za to wzrosty w segmencie usługowym.

Apple zarabia na sprzedaży dóbr cyfrowych inkasując procent od każdej aplikacji sprzedanej w AppStore oraz od każdego utworu – piosenki, filmu, serialu, ebooka lub audiobooka – sprzedanego w iTunes Store. Baza klientów jest ogromna, ale ograniczona praktycznie tylko do klientów Apple – ale to może się zmienić.

iTunes dostępny jest na komputerach z systemem Windows, a Apple Music trafiło do Google Play. Nie zdziwię się, jeśli Tim Cook pójdzie za ciosem i zacznie pojawią się inne aplikacja Apple na Androida. Możliwe, że Apple kiedyś przeobrazi się z przedsiębiorstwa zarabiającego na hardwarze w firmę, która zarabia na usługach.

Obawiam się jednak, że w pierwszej kolejności będą to produkty istotne z biznesowego punktu widzenia.

Jak można przeczytać w serwisie Business Insider, Tim Cook zwołał zebranie w siedzibie firmy i mówił pracownikom o planach przygotowania aplikacji na konkurencyjne platformy. Mogłyby to być usługi takie jak iCloud lub Apple Pay, a logicznym krokiem byłoby udostępnienie iTunes Store i iBookstore.

Jako użytkownik Apple chciałbym natomiast, żeby moi znajomi mogli korzystać z iMessage, Facetime, Photos i usług iCloud. Niestety, ale tak czuję, że nawet jeśli doniesienia o tym, że Apple planuje rozszerzyć portfolio aplikacji Apple’a do Androida się potwierdzi, to w pierwszej kolejności zobaczymy tam usługi płatne.

Mam jednak ciągle nadzieję, że Apple mnie zaskoczy, a aplikacje Apple na Androida nie będą ograniczać się do kilku komercyjnych usług.

* Grafika: Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement