Plotki o końcu Lumii wcale nie są przesadzone

Felieton 18.01.2016
Plotki o końcu Lumii wcale nie są przesadzone

W Sieci od wczoraj mówi się o tym, że Microsoft kończy z marką Lumia, a ostatni telefon tej marki ma się pojawić na MWC 2016, po cichu i bez pompy. Źródłem jest znany dziennikarz i choć sam nie jest pewny wiarygodności tej informacji, pożegnanie tej marki wydaje się co najmniej logiczne.

Satya Nadella zapowiadał już dawno temu, że wysiłki Microsoftu dotyczące penetracji rynku telefonów komórkowych będą od tej pory wyglądać zupełnie inaczej. Twórcy Windows 10 zamierzają zredukować swoją rolę jako producenta sprzętu, promując przede wszystkim samą platformę. Powstawać będą więc wyłącznie „urządzenia referencyjne”, spełniające podobną rolę, co komputery i tablety Surface, czy telefony Nexus. A więc urządzenia pokazujące potencjał platformy i mające być wzorem dla innych producentów, ale niezupełnie nastawione na sprzedaż wysokowolumenową. Ta oczywiście będzie mile widziana, ale celem tych urządzeń ma być coś zupełnie innego.

Faktycznie, zamiast prezentować wiele nowych telefonów w dziesiątkach odmian i operatorskich pododmian, Microsoft zaprezentował trzy urządzenia. Dwa sztandarowe telefony (w tym jeden w formie fabletu) oraz tanią Lumię 550. I na tym koniec. Mimo wielu plotek krążących po Sieci o przeróżnych nowych telefonach, żaden z nich nie pojawił się na rynku. I nie pojawi. A teraz dowiadujemy się, że to właściwie prawie że ostatnie Lumie, jakie zobaczymy. Kiedykolwiek.

To nie oznacza, że Microsoft przestaje produkować telefony

Na targach MWC 2016 ma pojawić się jeszcze jedna Lumia. Ma to być telefon przeznaczony dla firm, które wymagają od swoich urządzeń niekoniecznie najwyższej klasy podzespołów, a solidności. Lumia 650 ma być zaprezentowana bez większych fanfar. I, według plotek rozsiewanych przez poniekąd rzetelnego Daniela Rubino z Windows Central, będzie to ostatnia Lumia.

Rzekomy wygląd Lumii 650 (źródło: Windows Central)
Rzekomy wygląd Lumii 650 (źródło: Windows Central)

Następny telefon, nazywany roboczo „Surface Phone”, ma być projektowany przez zupełnie inny zespół, co wielu różnych dziennikarzy potwierdziło przez swoje źródła. To będzie telefon od tej samej grupy osób, które odpowiadają za sukces Surface’a, przy czym Panos Panay, a więc szef tego zespołu, ma ponoć wykorzystać biegłość przejętych od Nokii inżynierów, szczególnie w zakresie łączności GSM/LTE czy aparatów fotograficznych. Przy czym jedyną potwierdzoną praktycznie na sto procent informacją z tego akapitu jest ta, że prace nad „Surface Phone” faktycznie są prowadzone.

Daniel Rubino twierdzi, że „Surface Phone” nie będzie Lumią. Choć niekoniecznie będzie sprzedawany pod marką Surface.

A to ma duży sens

Jakkolwiek nie ugryziemy tematu, marka Lumia nie odniosła sukcesu. Co więcej, rynki na których telefony Lumia były relatywnie popularne to zazwyczaj te same rynki, na których triumfy swego czasu święciła Nokia. I choć nie udało mi się dotrzeć do żadnych badań potwierdzających tę teorię, tak może z tego wynikać, że to właśnie przywiązanie do fińskiego producenta, wespół z atrakcyjnymi cenami, zdecydowało o ich popularności. A nie marka Lumia czy Windows Phone.

Lumia jest w tej chwili w tym samym miejscu, co niegdyś Zune. Jest czymś całkiem przyzwoitym, co warto kontynuować, a zarazem czymś, co mało kogo obchodzi. Manewr w postaci zupełnie nowego otwarcia jest jak najbardziej logiczny. Przecież, w ujęciu marketingowo-symbolicznym, Windows 10 to zupełnie coś innego od Windows Phone’a, tak jak Muzyka Xbox Groove była czymś zupełnie innym od Zune’a. Nowy telefon, z nowym systemem operacyjnym i odcinający się od tego, co reprezentowała Lumia, wydaje się całkiem sensowną taktyką.

Entuzjaści Lumii mogliby sugerować, że im ta marka kojarzy się ze świetnymi aparatami, bardzo dobrym stosunkiem jakości do ceny i wieloma innymi zaletami. I nawet nie zastanawiajmy się czy słusznie, bo to bez znaczenia. Marka Lumia kojarzy się bowiem z jeszcze jednym: z porażką. Każdy konsument, który interesuje się choć trochę rynkiem wie doskonale, że Lumia istnieje. Microsoft o to zadbał, wspierając Nokię a potem siebie samego gigantycznymi kampaniami reklamowymi. Konsument wolał jednak Galaxy i iPhone’a, tak jak swego czasu wolał iTunes i iPoda od Zune’a.

Dlatego też wierzę w rewelacje Daniela Rubino. Marka Lumia jest już martwa. Microsoftowi tylko raz udało się wskrzesić podupadłą linię produktów sprzętowych: Surface’y od zalegania na magazynach stały się przedmiotem pożądania. Wątpliwym jest, by udało się tę sztuczkę powtórzyć.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement