Nowy pomysł Toyoty: oto mapy, które pokażą wolne miejsce na wybranym parkingu

Artykuł/Motoryzacja 23.12.2015
Nowy pomysł Toyoty: oto mapy, które pokażą wolne miejsce na wybranym parkingu

Targi CES 2016, które rozpoczną się równo za dwa tygodnie w Las Vegas, będą świętem nie tylko dla pasjonatów gadżetów elektronicznych, ale także fanów motoryzacji. Toyota pochwaliła się, że na CES pokaże nowy system podobny do Google Street View… tyle że generowany w czasie rzeczywistym.

Niedawno słyszeliśmy o planach Tesli, by tworzyć pecyzyjne mapy ulic na podstawie danych GPS z poruszających się samochodów. Toyota właśnie pochwaliła się pomysłem, który idzie o krok dalej.

Japoński koncern motoryzacyjny pracuje nad systemem, który będzie zbierał jednocześnie dane z odbiorników GPS oraz z kamer umieszczonych w samochodach. Dane miałyby być analizowane w centrach badawczych Toyoty i przetwarzane na dwu- lub nawet trójwymiarowe mapy drogowe aktualizowane w czasie rzeczywistym.

Zobacz na mapie, czy znajdziesz miejsce parkingowe przed sklepem

Zaletą map tworzonych w czasie rzeczywistym jest aktualność informacji drogowych. Wspomniany przykład z miejscami parkingowymi naprawdę oddziałuje na wyobraźnię, a to przecież dopiero początek możliwości.

Każdy kierowca mógłby zobaczyć na wirtualnej mapie roboty drogowe, wypadki, korki a także inne utrudnienia. Ponadto już sama aktualność map byłaby wielkim atutem. W przypadku map Google zdjęcia satelitarne są aktualizowane dość rzadko i często nie ma na nich nowych odcinków ulic, czy np. wyremontowanych tras.

System Toyoty przypomina mi nieco nawigację Yanosik, która informuje o zdarzeniach na drodze. Tyle tylko, że Yanosik opiera się na reakcjach kierowców. Każde zdarzenie na drodze trzeba ręcznie wprowadzić do systemu. Poza tym informacji Yanosika opierają się na komunikatach tekstowych bądź graficznych. Tymczasem Toyota chce wprowadzić całkowicie zautomatyzowany system, który nie wymagałby zaangażowania kierowców.

Z kamery do chmury

System mógłby być zainstalowany w dowolnym samochodzie. Wymogiem jest oczywiście zamontowanie w nim kamery i odbiornika GPS. O ewentualnym sukcesie zadecyduje więc popularność tego rozwiązania. Yanosik w Polsce radzi sobie świetnie, dlatego wierzę, że system wizyjny Toyoty po kilku latach również mógłby się sprawdzić.

System Toyoty zadebiutuje na drogach ekspresowych i autostradach, na dodatek prawdopodobnie tylko w Stanach Zjednoczonych. Docelowo Toyota chce, by jej mapy działały globalnie, na wszystkich drogach. System ma być w pełni sprawny w 2020 roku. Do tego czasu Toyota zamierza znaleźć partnerów wśród firm tworzących mapy.

Kto wie, może właśnie obserwujemy początek projektu, który będzie nową literą w firmie Alphabet?

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

Advertisement