MacBook nie jest taki zły jak go malują…

Blog Forum 28.12.2015
MacBook nie jest taki zły jak go malują…

Przeczytałem ostatnio felieton Łukasza Kotkowskiego o tym jak zawiódł się na możliwościach MacBooka Air, a także jego systemu MAC OS X. I to co napisałem zdziwiło mnie bardzo, wręcz zaskoczyło moją osobę, jego podejście do sprzętu, który nie jest zresztą PC z Windowsem, tylko całkiem innym rodzajem komputerów. I doszedłem do wniosku, że warto przedstawić obiektywnie, jak wygląda sytuacja.

Zanim kupisz, zastanów się dobrze nad dyskiem.

Kupując sprzęt, wiem co biorę, czego mogę spodziewać się po nim, bo zawsze robię rozeznanie przed zakupem. W wakacje zdecydowałem: biorę MacBooka Air z tego roku w podstawowej konfiguracji.

Zacznijmy od tego, że 128 GB to rzeczywiście mało. Kolega, który napisał tamten felieton, nie może mieć pretensji do komputera, że zapełnił dysk, różnymi rzeczami, ponieważ przy wykorzystywaniu pełnych możliwości komputera (mam tutaj na myśli wszystkich funkcji, włącznie z dyskami sieciowymi, instalacją oprogramowania Adobe, grami itp.) nie pozwoli na komfortowe użytkowanie naszego sprzętu. Do takiej pracy jak wspomniałem wyżej jest MacBook Pro lub MacBook Air z przynajmniej 256 GB dyskiem.

Powiem Wam, że jednak ten mały dysk wystarcza mi. Ba, mam na nim zainstalowanego Windowsa 10, do pracy z aplikacjami takimi jak Visual Studio, SQL Management, Office. To wszystko mieści się na 128 GB i pozwala na swobodne korzystanie. Aby, nie było tak bajecznie – zdjęcia, filmy, czy projekty, które robię w Final Cut Pro, muszę zapisywać na zewnętrznym dysku.

I tutaj mała dygresja do felietonu kolegi. Biorąc samochód w podstawowej konfiguracji nie spodziewajmy się, że dostaniemy w pełni komfortowy pojazd. Za klimatyzację i inne dodatki trzeba dopłacić. Tak samo jest MacBookiem Air, iPhone’em 6s 16 GB itd.

Nie spodziewajmy się, że dostaniemy coś, co jest bolidem formuły 1 w cenie Passata. Nawet, jeżeli to jest Apple ze swoimi bagatelnie wysokimi cenami. Air jest dobry do Office’a, do podstawowej pracy w Final Cut Pro, lub podstawowych zabaw w After Effects, PhotoShop, Premiere, do przeglądania internetu, grania w CS Go (ale nie długo bo naprawdę potrafi się grzać i huczeć), do tworzenia stron internetowych. Bardziej do takich przyziemnych zabaw niż naprawdę profesjonalnej pracy. Tutaj MacBook Pro jest lepszym sprzętem.

MAC OS X

Jest to system potrafiącymi czasami irytować. Zwłaszcza, jeśli nie ustawimy sobie możliwości instalacji ze wszystkich źródeł, a nie tylko z App Store’u. Wtedy musimy za każdym razem „pozwalać” na instalacje przez wchodzenie do „panelu sterowania” -windowsowa terminologia tak utrwaliła mi się, że wolę ją stosować, ale wiadomo o co chodzi ;). Jeżeli lubisz xamppa to tutaj zawsze miałem problem z uprawnieniami dostępu do plików, ale jak odpowiednio poustawiasz to wszystko śmiga.

MAC OS X nie jest zły, bardziej pasuje tutaj określenie „specyficzny”, bo wszystko tutaj jest inne. Jednak to nie jest tylko system dla „amerykańskich użytkowników”, bo tutaj jak się postaramy to też możemy pomanewrować. Trzeba wiedzieć jak 😉

Jeżeli macie jakieś pytania odnośnie MacBooka Air, śmiało je zadajcie. Postaram się Wam coś podpowiedzieć.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement