Korzystasz z Ubera? Zobacz, ile zarobiłbyś jako kierowca Ubera

Artykuł/Biznes 13.11.2015
Korzystasz z Ubera? Zobacz, ile zarobiłbyś jako kierowca Ubera

Przez 5 dni, w ciągu 17 godzin zrobiłem 31 kursów, przejechałem ponad 230 km po całej Warszawie. Jeździłem w dni powszednie i w weekendy. Dzięki temu doświadczeniu mogę powiedzieć coś więcej, o tym jak wygląda życie „po drugiej stronie” aplikacji Uber.

Uber to startupowy pieszczoszek: trudno oprzeć się zachwytom nad pomysłem, wykonaniem i kolejnymi miliardami dolarów, które mają określać wartość tej firmy. Na tę aplikację można spojrzeć inaczej – z poziomu osób, którego każdego dnia budują wartość Ubera swoją pracą, konsekwencją i pomysłowością – kierowców Ubera (zw. również partnerami). Nie robią tego jednak bezinteresownie. Liczą, na to, że dzięki modzie na Ubera będą mogli zarobić pieniądze.

W związku z powiększeniem się rodziny i ja postanowiłem przetestować ten nowy zawód, a przy okazji trochę sobie dorobić.

Zarejestrowałem się na stronie Uber.com, zeskanowałem dokumenty (prawo jazdy, dowód osobisty i rejestracyjny, ubezpieczenie, zaświadczenie o niekaralności i punktach za wykroczenia drogowe), odbyłem szkolenie, podpisałem umowę po czym pobrałem aplikację na telefon i ruszyłem na podbój ulic Warszawy (w filmie pokazuję, ile udało mi się zarobić).

Jak się okazało Opel Astra spisał się znakomicie. Niestety w aplikacji moja „srebrna gwiazda” będzie obecna tylko do końca roku, później skończy 10 rok istnienia, a tak „stare” auta nie są akceptowane w systemie Ubera. (#sprzedamopla)

Podczas szkolenia otrzymałem informację, które lokalizację cieszą się największą popularnością w Warszawie.

Jest ich kilka: Centrum, Powiśle, Saska Kępa, Wola, Lotnisko, ale pasażerów miałem także na Białołęce, Wawrze, Ochocie i Żoliborzu. Wśród moich pasażerów przeważały młode kobiety. Najstarsza osoba, z którą uciąłem sobie miłą pogawędkę, była babcią, ale Ubera zamówił jej 30-letni syn.

Poza pieniędzmi dla partnerów Ubera ważne są oceny. Nie udało mi się do końca zrozumieć tego mechanizmu. Na pewno jest on ważny dla pasażerów, a poniżej pewnego progu konto automatycznie jest dezaktywowane. Postawiłem sobie za cel mieć ocenę 5 gwiazdek i przez długi czas mi się to udawało (obecnie jest to 4.93).

By zebrać jak najlepsze noty postanowiłem pasażerów zaskoczyć kilkoma dodatkami.

Po pierwsze miałem w aucie ładowarkę do różnych typów telefonów, wodę (podczas upałów), dbałem też o odpowiednią temperaturę i muzykę. A gdy tylko istniała możliwość otwierałem drzwi samochodu. Sprawdzałem też czy klient/ka życzy sobie porozmawiać czy raczej nie.

Pasażerowie, których woziłem i z którymi udało się porozmawiać byli z różnych branż. Bardzo sympatyczni ludzie. Do dziś pamiętam szczególnie pewną piękną parę, która wybierała się na jakąś oficjalną imprezę, wyglądali jak modele z eleganckiego jorunala. To był ten jeden raz, gdy pomyślałem, że mój samochód jest nieodpowiedni dla moich klientów.

Mój Opel jeździe na benzynie i LPG, co przy tych gabarytach auta czyniło to jeszcze opłacalnym.

Osoby rozważające start na Uberze muszą wziąć pod uwagę, że za benzynę i amortyzację będą płaciły same. Inne koszty, które mogą się pojawić to zniszczenia/zabrudzenia spowodowane przez pasażerów. Na szczęście Uber zwraca udokumentowane szkody (do pewnej kwoty).

Komunikacja z samą centralą przebiega bez zarzutu, można zgłaszać się z różnymi sprawami i odpowiedzi przychodzą bardzo szybko. Partnerzy otrzymują również newsletter z nowościami i poradami.

zwiekszony cennik

Uber zyskał popularność także ze względu na swoją niską cenę. Może ona ulec zmianie w przypadku dużej liczby zamówień. Szczęśliwie kilkukrotnie zdarzyło mi się zdobyć pasażerów podczas zwiększonego cennika. Miałem wrażenie, że na podstawowym jazda na Uberze jest na granicy opłacalności, przy zwiększonym – można zarobić bardzo przyzwoicie.

Film ukazał się na moim kanale YouTube, na którym testuję różne zawody, tłumaczę na czym polega dana praca i ile (mniej więcej) można zarobić. W ciągu kilku pierwszych godzin od publikacji film obejrzało ponad 1000 osób, a kanał zyskał ponad 1000 subskrybentów. Pojawiło się kilka pomysłów jakie nowe zawody warto przetestować, jeśli Czytelnicy Spider’s Web mają swoje pomysły, to zachęcam do umieszczenia ich w komentarzach pod artykułem.

Kto wie może redaktor Pająk użyczy swoich gościnnych łamów do dzielenia się ciekawymi informacjami z rynku pracy?

karol wyszynski autorKarol Wyszyński. YouTube: Szukam Pracy.

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement