Surface 3, czyli ni pies, ni wydra, ale za to z klasą – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 12.11.2015
Surface 3, czyli ni pies, ni wydra, ale za to z klasą – recenzja Spider’s Web

Tablet Surface 3 to dziwne urządzenie, nawet jak na odwagę Microsoftu. W przeciwieństwie do Surface Pro, czyli komputera, który jest też tabletem, jest tabletem, który też jest komputerem. Pogubiliście się? Nie dziwię się, i to jest największy problem tego skądinąd świetnego urządzenia.

Od samego początku linia Surface była rozbita na dwie kategorie: tablety Surface i komputery Surface Pro. Te pierwsze sprawdzały się również jako proste komputery, te drugie również jako tablety. Czym one się różniły? Właściwie, to głównie procesorem. I choć z tego wynikały inne konsekwencje (wersje Pro zazwyczaj są ociupinkę mniej poręczne przez swoją nieco większą grubość i masę), to właściwie podstawową różnicą między tymi dwoma był procesor.

Microsoft na początku stosował procesory ARM dla Surface i procesory Intel Core dla Surface Pro, ale na szczęście w trzeciej edycji tych urządzeń w końcu pozbyto się ARM-ów na rzecz intelowskiego Atoma. Urządzeniu wyszło to bardzo na dobre, a teraz właśnie wchodzi ono do sprzedaży w Polsce.

Czym właściwie jest Surface 3?

I tu zaczyna się pierwszy podstawowy problem tego urządzenia. Bardzo podobny stoi przed iPadem Pro. Oba urządzenia to tablety, które bardzo chcą być komputerami PC w klasycznym tego słowa znaczeniu. I oba cierpią na ten sam problem: aplikacje. W przypadku iPada Pro problemem jest brak desktopowego środowiska i dobrych aplikacji do typowo biurkowej pracy. Z kolei Surface 3 ma odwrotny problem: brakuje mu tych stricte tabletowych, przeznaczonych głównie celom rozrywkowym, mając za to znakomicie rozwiązane środowisko do pracy.

iPad Pro stara się nas usilnie przekonać, że jest czymś więcej, niż przerośniętym iPodem Touch. Surface 3 z kolei stara się być czymś więcej, niż tylko zręcznie upakowanym w obudowę tabletu netbookiem.

microsof-surface-3 (1)

Dlatego też już właściwie na samym początku warto jest zastanowić się dla kogo właściwie jest ten tablet za 2600 złotych, do którego trzeba jeszcze dokupić klawiaturę Type Cover by skorzystać z pełni jego zalet (co uważam za głupotę ze strony Microsoftu). To sprzęt dla uczniów, studentów i ludzi pracy, którzy od tabletu oczekują nie tylko walorów rozrywkowych, ale również możliwości wygodnej na nim pracy.

Surface 3 pracuje pod kontrolą Windows 10 i potrafi uruchamiać pulpitowe aplikacje. Może być sterowany za pomocą dotyku, rysika czy gładzika lub myszki. Jest jednak nadal tabletem i to oznacza, że do niektórych profesjonalnych zastosowań się nie nadaje. Nie będzie to maszyna do kompilowania zaawansowanych projektów w Visual Studio, do montażu wideo czy edycji plików CAD/CAM. Choć właściwie to jedyne jego ograniczenia. No i brak możliwości zabawy z bardziej zaawansowanymi grami wideo.

Jakość wykonania robi bardzo duże wrażenie

Surface 3 jest zaskakująco lekki, kompaktowy i cienki. Łatwo zapomnieć, że się go ma w plecaku. Uderzająca jest jego jakość wykonania: już po wzięciu go do ręki czuć pierwsze wytłumaczenie poniesionego sporego wydatku na ten tablet. Obudowa wykonana jest ze stopu magnezu, a z tyłu urządzenia znajdziemy charakterystyczny dla Surface’ow wysuwany stojak. Niestety, nie umożliwia on, tak jak w wersji Pro, płynnej zmiany jego odchylenia wedle preferencji. Zamiast tego przyjmuje on jedną z trzech pozycji wychylenia. Na szczęście, to wystarcza w zupełności, choć można odczuć lekkie rozczarowanie.

Tablet posiada jedno złącze USB 3.0 i jedno złącze miniDisplayPort. Jest ładowany, co jest ewenementem wśród Surface’ów, za pośrednictwem złącza microUSB. Nie zabrakło też slotu na kartę microSD. Za dodatkowe 250 złotych możemy dokupić sobie do komputera użyteczny rysik. Z jednej strony, to fajnie, że mamy wybór i nie musimy płacić za coś, czego nie potrzebujemy. Jednak choć to nie jest tak ciężki grzech jak brak dołączonego do zestawu Type Covera, tak kupując tablet za 2600 zł lub więcej, spodziewałbym się ów rysik już znaleźć w pudełku. Nawet mimo jakości wykonania Surface’a 3 i jego możliwości.

microsof-surface-3 (8)

Co to coś potrafi?

Proporcje ekranu tego 10,8-calowego tabletu to 3:2, co jest świetnym pomysłem w przypadku tabletu. Ekran pracuje w rozdzielczości 1920 x 1280 pikseli i jest najlepszej jakości: znakomita ostrość, znakomity kontrast, znakomite kolory. Nie jestem pewien, czy którykolwiek producent tabletów i hybryd oferuje tak dobre wyświetlacze, jak Microsoft. Według moich doświadczeń: żaden.

Zaskakuje też jakość wbudowanych głośników: choć oczywiście to nadal klasa elektronicznego urządzenia przenośnego i audiofil zachwycony nie będzie, tak nie mam żadnego problemu z odczuwaniem przyjemności ze słuchania z tego urządzenia mojej ulubionej muzyki.

Urządzenie jest całkowicie bezgłośne podczas pracy. Nie ma prawa być inne: w przeciwieństwie do Surface Pro, Surface 3 nie jest chłodzony aktywnie, nie posiada wentylatorów ani wywietrzników. To zasługa zastosowania tabletowego procesora w postaci 1,6-gigahercowego Atoma x7 „Cherry Trail”, zbliżonego wydajnością do procesora Core M. Urządzenie, które recenzuję posiada 4 GB RAM (istnieją też inne wersje, od 2 GB do 8 GB). Nie nadaje się ono do grania w wymagające gry ani do poważnej pracy np. w Adobe Creative Cloud.

Z powodzeniem przygotowywałem jednak na nim zdjęcia do powyższej recenzji, surfowałem po Internecie, pisałem ową recenzję a także wykonywałem szereg innych obowiązków bez jakichkolwiek problemów z wydajnością. Bardzo wymagające aplikacje dla profesjonalistów i wyżej wspomniane rozbudowane gry to za dużo dla Surface’a 3. Jednak Office, Edge, Firefox, komunikatory internetowe, Spotify i kilka mniejszych aplikacji, będąc uruchomione w tym samym czasie, nie zadusiły tego tabletu.

microsof-surface-3 (7)

Z testów akumulatora wyszły mi bardzo dziwne wyniki, tak jak moim kolegom. Generalnie jedyny stałym wynikiem było wygaśnięcie akumulatora po niecałych dziewięciu godzinach od momentu puszczenia zapętlonego filmu Full HD. Subiektywnie, co potwierdzają koledzy z innych redakcji, akumulator zachowuje się dziwnie i trudno przewidzieć na ile on faktycznie starczy. Ani razu nie musiałem go ładować w ciągu dnia (choć zawsze w ciągu doby). Nie jestem jednak w stanie określić wam relatywnie precyzyjnego wyniku. „Osiem godzin faktycznej pracy” to mniej więcej konsensus moich spostrzeżeń i kolegów. To nie rewelacyjny, choć dobry wynik.

Type Cover to obowiązkowy zakup, mimo jego słabości

Surface bez Type Covera nie istnieje. Traci masę ze swojego potencjału. Jeżeli stać was na Surface’a 3, a nie stać was na klawiaturę, poczekajcie, aż dozbieracie (lub wybierzcie coś tańszego). Ten tablet jest do tego stworzony. Tu nie chodzi o to, że bez klawiatury Type Cover Surface 3 jest bezużyteczny, wszak przeczyłoby to samej idei tabletu. Jednak, jak wspominałem przed chwilą, razem z tym akcesorium pokazuje co faktycznie potrafi.

Klawiatura jest świetnie dopasowana do komputera, a dzięki ciekawemu patentowi na zamek magnetyczny, można ją usztywnić, co ułatwia pracę na kolanach. Nie jest to nadal tak wygodne, jak klasyczny laptop lub hybryda ze sztywnym połączeniem. Cokolwiek wam Microsoft o tym powiedział, minął się z prawdą. Nieprawdą jest jednak również to, że jest to bardzo niewygodne czy nieużywalne. Z powodzeniem i wygodą korzystałem z Surface 3 jako maszyny do pisania na kolanach. Choć, co oczywiste, klasyczny laptop sprawdza się w tej roli lepiej.

Mam do powiedzenia same dobrze rzeczy o przyciskach na tej klawiaturze: jako osoba żyjąca z pisania muszę powiedzieć, że pisze się na niej świetnie. Rozmieszczenie przycisków, ich dotyk, ich skok, są właśnie takie, jak powinny. Zapewne istnieją lepsze klawiatury, ale od samego początku Surface’ów Type Cover to klasa sama w sobie.

Fantastyczna klawiatura, beznadziejny gładzik
Fantastyczna klawiatura, beznadziejny gładzik

Niestety, nie mogę powiedzieć nic podobnego o gładziku, poza tym, że istnieje i działa. Jest mały, nieprzyjemny w dotyku. Najprawdopodobniej będziesz żałował, że nie masz przy sobie myszki. I choć gładzik jednak jest do naszej dyspozycji, a interfejs dotykowy niezmiennie ułatwia pracę nawet w tandemie ze znakomitym gładzikiem lub myszką, tak w Type Cover dla Surface 3 gładzik… po prostu istnieje. I właściwie, to tyle…

Czy warto?

Surface 3 to tytułowy kryzys tożsamości. Ani to tablet, ani komputer. I choć jestem jednym z największych entuzjastów rozwiązań hybrydowych, mam z Surface 3 pewien problem. Muszę pamiętać, że przyjemność z obcowania z tym urządzeniem wynikała też z tego, że nie zapłaciłem za nie ani złotówki, a wypożyczyłem na kilkanaście dni od Microsoft Polska.

Najtańsza wersja tego tabletu kosztuje 2600 złotych. Ale to wersja z 64-gigabajtowym dyskiem SSD i 2 GB RAM-u. Podwojenie obu to rozsądniejsza decyzja, dzięki której urządzenie będzie znacznie bardziej wszechstronne. A wtedy ów tablet zaczyna kosztować 3100 złotych. Dorzućmy do tego klawiaturę za 500 złotych (w momencie oddawania tego tekstu do publikacji cena nie była znana, szacuję na bazie jej ceny w innych krajach). I może jeszcze rysik za 300 złotych. Robi się gorąco, prawda? Za tyle kupimy całkiem wypasionego laptopa z 8 GB RAM i procesorem Core i5.

surface

Problem w tym, że inne topowe tablety, mające podobną lub niższą jakość wykonania oraz zdecydowanie, zdecydowanie mniejsze możliwości z uwagi na ich upośledzone mobilne systemy operacyjne, kosztują niewiele mniej, czasem więcej. Akcesoria do Surface 3 są drogie? No tak, ale przecież ów tablet będzie współpracował z każdą inną klawiaturą i myszką, dzięki elastyczności Windows, dostępności Bluetootha i USB. I nagle się okazuje, że Surface 3 staje się bardzo dobrze wycenionym tabletem z nieco za drogimi oficjalnymi akcesoriami.

Świetna jakość wykonania, lekkość i niewielka grubość, elastyczność zastosowań, bardzo dobre parametry techniczne, wspaniały wyświetlacz, bezgłośna praca, relatywnie (względem konkurencji) niewielka liczba dobrych tabletowych aplikacji i potężna liczba programów do pracy – tak właściwie można scharakteryzować ów tablet. A to oznacza, że jest zdecydowanie wart swej ceny i jest zarazem najlepszym urządzeniem w swojej klasie. Tylko właśnie z tą klasą jest problem.

To mobilne urządzenie dla ceniących sobie wysoką jakość i duże możliwości konsumentów. Dla tych, którzy bardzo nie lubią kompromisów. Te osoby będą z pewnością zachwycone (wyłączając bardzo kiepski gładzik) i te same osoby kupują cieniuteńkie, piękne, wydajne laptopy za osiem tysięcy złotych. Jednak, jak podejrzewam, większość z was jest jednak gotowa poświęcić kilka detali na rzecz oszczędności, na oko, tysiąca złotych. I te osoby słusznie postąpią rezygnując z zakupu Surface 3. Tak samo, jak te najwięcej wymagające, które zdecydują się go jednak kupić.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement