DirectX 12 na Xbox One – rozwiewamy wasze wątpliwości

Artykuł/Gry 11.11.2015
DirectX 12 na Xbox One – rozwiewamy wasze wątpliwości

Choć Microsoft eksponuje przede wszystkim nowy interfejs systemu operacyjnego konsoli Xbox One, który pojawi się po mającej się pojawić na dniach aktualizacji, tak gracze są zainteresowani jeszcze jednym aspektem. Co im da „rewolucyjny” DirectX 12? I czy w ogóle cokolwiek? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.

DirectX 12 cechuje się bardzo niskim narzutem sterownika karty graficznej na procesor. Dzięki temu możliwe jest lepsze dysponowanie mocą procesora, a hamowanie wydajności kart graficznych przez tanie procesory powinno stawać się coraz rzadszym zjawiskiem. Istotną cechą DirectX 12 jest jego multiplatformowość, a więc jego odmiany na komputery osobiste, ale też konsole Xbox One, tablety oraz smartfony. Oprócz tego DirectX 12 wykorzysta znaczną część kart graficznych dostępnych na rynku. API jest obsługiwane przez między innymi układy graficzne Intel Iris, karty graficzne Nvidii obsługujące DirectX 11 (architektury Fermi, Kepler i Maxwell) oraz wszystkie karty graficzne AMD Radeon działające w oparciu o architekturę Graphic Core Next.

W teorii oznacza to, że Xbox One powinien oferować twórcom gier więcej możliwości bez wymiany sprzętu poprzez lepsze zarządzanie jego zasobami. W praktyce komunikaty ze strony twórców gier oraz samego Microsoftu są „mieszane”. Jedni twierdzą, że daje to duże możliwości. Drudzy, w tym sam Microsoft (!) deklarują, że w przypadku Xboxa One, różnice nie będą dla graczy istotne. Kto ma rację? To woda na młyn entuzjastów konsol Microsoftu i Sony, którzy bardzo, ale to bardzo chcą wykazać, że to ich platforma do gier jest właśnie najlepsza. Kto z was miał rację? Tuż przed premierą aktualizacji, najwyższy czas was rozsądzić. Bo, jak się okazuje…

… obie strony mają rację!

Jak to możliwe? Już tłumaczę. Otóż wielu z was wychodzi z błędnego założenia, że konsola Xbox One korzysta aktualnie z DirectX 11.x, takiego samego, jaki jest dostępny dla Windows na PC. Otóż jest to półprawda. Faktycznie, bazowym API jest właśnie DirectX 11, ale głupotą byłoby stosowanie API przeznaczonego do standaryzacji komunikacji pomiędzy programem (grą) a całą gamą układów graficznych dostępnych na rynku, skoro każda konsola Xbox One ma sztywną konfigurację, nieprawdaż?

Dlatego DirectX 11.x, dostępny w narzędziach deweloperskich XDK dla konsoli Microsoftu, otrzymał przeróżne rozszerzenia, dzięki którym deweloperzy mogli znacznie optymalniej wykorzystać dostępny sprzęt. To właśnie dlatego gry na Xbox One (a także na PlayStation 4) wyglądają tak dobrze mimo oczywistych słabości sprzętowych względem średniej klasy komputera osobistego: narzędzia deweloperskie dla obu platform są coraz doskonalsze, pozwalając podobnym wysiłkiem ze strony dewelopera jeszcze lepiej wykorzystać ograniczone zasoby konsoli.

To oznacza, że większość z tego, co wprowadza DirectX 12 konsola Xbox One w zasadzie już obsługuje. A to z kolei oznacza, że twórcy, którzy starannie optymalizują gry na konsolę Microsoftu niewiele zyskają na przesiadce na nową wersję API. Dla nich dużo ważniejsze będą nowe wersje XDK. DirectX 12 dla nich przyniesie kilka nowości, ale będą to w praktyce nieważne różnice.

Sęk w tym, że większość gier jest multiplatformowych

Ich „silniki” są tworzone tak, by działały jak najlepiej na komputerach z Windows, Xboksie i PlayStation. Czasem nawet potrafią one się skalować do mało wydajnych urządzeń mobilnych z Androidem, Windows Phone czy iOS-em na pokładzie. I co oczywiste, tak jak pewne optymalizacje dla każdej z konsol są dokonywane, tak większość twórców nie ma czasu na ścisłe „szycie na miarę” gry pod dany sprzęt. To właśnie dlatego gracze posiadający wydajne komputery PC narzekają na, z ich punktu widzenia, psucie rynku gier przez konsole – są one tworzone na najsłabsze ogniwa, a następnie tylko nieznacznie upiększane, by zapewnić spokój sumienia osobom, które właśnie wydały dwa tysiące złotych na nową kartę graficzną.

I tu DirectX 12 zyska szczególnie na znaczeniu. Twórcy gier multiplatformowych, jak tylko Windows 10 osiągnie odpowiednią penetrację rynku, zaczną optymalizować swoje gry… nie, nie pod Xbox One, a właśnie pod współpracę z DirectX 12. Na czym skorzystają oczywiście gry na tę konsolę.

DirectX 12 więc „nie odblokuje drzemiącego potencjału Xbox One”. Nic z tych rzeczy. Spowoduje jednak, że gry takich wydawnictw, jak Electronic Arts, Ubisoft, Bethesda i innych, które są projektowane dla wielu sprzętów, powinny działać lepiej na konsoli Microsoftu.

Tylko i aż tyle.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement