Totalne szaleństwo – dziś w Chinach wydano w Sieci dwa razy więcej niż Polacy w ciągu roku

Artykuł/Technologie 11.11.2015
Totalne szaleństwo – dziś w Chinach wydano w Sieci dwa razy więcej niż Polacy w ciągu roku

W zeszłym roku Chińczycy wydali w ciągu jednego dnia 9,3 mld dol. na zakupy w Internecie, a dzisiaj obroty tylko jednego serwisu e-commerce – Alibaba – przekroczyły już 14 mld dol. Polacy w Sieci zostawiają 6,84 mld dol., ale w ciągu całego roku! Na czym polega fenomen chińskiego „Singles Day”?

„Singles Day” powstało w latach 90, jako forma świętowania życia bez drugiej połówki. Datę wybrano nieprzypadkowo, bo 11.11 – to same „jedynki”. Z czasem do święta przylgnęła klisza „Anty-walentynek”, a popularność wydarzenia ogarnęła całe Chiny.

Postanowiły to wykorzystać wschodzące, miejscowe firmy e-commerce z Alibabą na czele. Począwszy od 2009 roku firma założona przez Jacka Ma organizuje ogromne promocje we współpracy z wystawiającymi się na jej łamach sprzedawcami.

„Singles Day” stało się 24-godzinnym szaleństwem zakupowym.

W sukcesie święta wybitnie pomogła bogacąca się chińska klasa średnia. Jak pokazują badania Credit Suisse jej liczebność rośnie w niespotykanym dotąd tempie i osiągnęła już 109 mln osób – najwięcej na świecie (Credit Suisse do klasy średniej zalicza osoby, które zgromadziły majątek od 50 do 500 tys. dol.).

Przeciętny majątek Chińczyka wzrósł w ciągu ostatnich 15 lat czterokrotnie – do 22,5 tys. dol. Dla porównania średni majątek netto (po odjęciu długów) Polaka to 26 tys. dol.

Alibaba na swoich dwóch platformach e-commerce – Taobao i Tmall rokrocznie bije rekordy. W 2014 roku podczas tego jednego dnia kupujący wydali 9,3 mld dol. z czego aż 42,6 proc. na urządzeniach mobilnych. To wzrost z 5,8 mld wydatków (21 proc. to m-commerce) w roku 2013. Dzisiaj w Alibabie zrobiono zakupy na kwotę 14,3 mld dol.!

Alibaba-Singles-Day-spending-2009-to-2014-chart

Dla porównania w USA z okazji podobnego święta (Cyber Monday) sprzedało się towarów na prawie sześciokrotnie mniejszą sumę – 2,4 mld dol.

Polski e-commerce to zaś zupełnie inna liga. Jak wynika z raportu Gemiusa wartość rodzimego rynku wynosi 27 mld zł, czyli wg obecnego, wysokiego kursu dolara 6,84 mld usd.

Badania Nielsena zakładały, że tegoroczne zakupy na portalach grupy Alibaba mogą z łatwością przebić 10 mld dol., czyli prawie dwa razy tyle my wydajemy w ciągu całego roku. Teraz już wiemy, że zakupy przebiły nie 10 a 14 mld dol.

Jak AliExpress (część Alibaby) w tym roku przyciąga kupujących?

  • kupony – można kupić 20 dol. kupon za 10 dol.;
  • monety – można je wygrać w specjalnych grach, a następnie wymienić na kupony;
  • tagi – korzystanie z tagów #Readyfor1111 i #AliExpress także było nagradzane;
  • listy zakupów – listy z największą ilością polubieni nagradzano kuponami (zdominowane przez boty…);

Ja w tym roku również po raz pierwszy dołożyłem swoją cegiełkę do wyników Chińczyków. Nieco po 9-tej czatowałem na hit eksportowy Państwa Środka – Redmi Note 2. Mimo, że oficjalna cena została ustalona na 220 dol., to została podniesiona na kilka dni przez wyprzedażą, a jeszcze wcześniej telefon można było dostać bez problemu za 150 dol.

pobrane

Dzięki byciu jednym ze 100 tys. pierwszych kupujących udało mi się go kupić jeszcze taniej – za 135 dol. Prawdziwym hitem była jednak akcja zorganizowana przez konkurentów Alibaby – JD. Każdy kupujący dostawał tam kupon na 10 dol. za zakupy powyżej 10,05 dol. Dodatkowo akcję można było polecać znajomym i zgarniać kolejne kupony.

Na punkcie JD oszalał np. polski Wykop, na którym co rusz można było trafić na informacje o „multikontach”, z których udawało się kupić po kilkadziesiąt towarów za grosze.

Tak oto Polacy świętuję chińskie święto zakupów, które przypadkiem zbiega się z jednym z naszych największych świąt.

Zakupowe szaleństwo trwa!

Na AliExpress oraz na JD na klientów czekają jeszcze tysiące okazji i produktów w dobrych cenach. Taki dzień, jak dzisiaj, to doskonała okazja, aby dać zakupom z Chin szansę. Jeśli do tej pory jeszcze nie zamawialiście nic z Azji, możecie bardzo niewielkim nakładem finansowym zmienić ten stan rzeczy. A potem uzbroić się w cierpliwość i czekać, czekać i czekać aż paczka dotrze pod drzwi.

Współpraca: Mateusz Nowak

* Grafika: Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement