Zarzucają Samsungowi oszustwo w testach zużycia energii. Samsung odpowiada: jesteśmy niezwykle dumni z tych technologii

Artykuł/RTV 05.10.2015
Zarzucają Samsungowi oszustwo w testach zużycia energii. Samsung odpowiada: jesteśmy niezwykle dumni z tych technologii

Podobieństw między aferą Samsunga i Volkswagena trudno nie zauważyć. Obie firmy muszą się zmierzyć z zarzutami, że podawane przez nie dane nie są zgodne z rzeczywistością. Między Volkswagenem a Samsungiem jest jednak spora różnica – ten pierwszy przyznał się do niechlubnych działań, ten drugi uważa, że został niesłusznie wrobiony w aferę.

Afera Volkswagena zatacza coraz szersze kręgi – do tego stopnia, że CEO podjął decyzję o zmianie pracy.

W przypadku Samsunga sama afera jest mniejsza, ale to też dlatego, że firma próbuje szybko gasić wszystkie pożary, które wybuchają w mediach. I w przeciwieństwie do Volkswagena, który przyznał się do swoich działań mających na celu zaniżanie danych o emisji spalin, Samsung teraz broni się przed stosunkowo podobnym oskarżeniem.

Badania ComplianTV, o których pisaliśmy już w sobotę, wykazały, że telewizory Samsunga są wyposażone w system, który rozpoznaje warunki testowe i automatycznie dostosowuje do nich parametry wyświetlania obrazu. Testy przeprowadzone przez ComplianTV sugerują, że Samsung miał działać podobnie do Volkswagena, który wykrywał przeprowadzanie pomiarów testowych i zaniżał ich wyniki.

Jednak w czasie, gdy Volkswagen posypuje głowę popiołem, sztab Samsunga broni się przed zarzutami i wyjaśnia, w jaki sposób działa jego technologia. Technologia, która ma w realny sposób obniżać apetyt telewizorów na energię elektryczną.

Mowa o funkcji Motion Lighting, którą powinni docenić zarówno klienci, jak i ich portfele. Niestety, ale to właśnie do działania Motion Lighting zastrzeżenia mają badacze z ComplianTV, którzy sugerują, że funkcja uruchamia się od razu po włączeniu materiałów testowych. Dla odmiany w prawdziwym życiu Motion Lighting ma być znacznie bardziej powściągliwy w działaniu, co wpływa na wyższe zużycie energii.

Stanowczo odrzucamy sugestie, że nasze telewizory są wyposażone w mechanizm zaprojektowany, by zaburzać pomiary zużycia energii. Nie ma możliwości, by wyniki testów syntetycznych i zużycie realne od siebie odbiegały – ucina wszelkie spekulacje Olaf Krynicki, rzecznik prasowy Samsunga.

W oświadczeniu, przesłanym w odpowiedzi na pytania zadane przez Spider’s Web, rzecznik Samsunga tłumaczy, że opcja Auto Motion Plus jest obecna w smart telewizorach producenta od 2011 roku i pozwala realnie zmniejszyć zużycie energii. Olaf Krynicki wyjaśnia, że funkcja ta jest domyślnie włączona – od razu po wyjęciu z pudełka (zarówno w domu, jak i w laboratorium), dlatego nie ma mowy o tym, żeby jej działanie ujawniało się tylko podczas pomiarów zużycia prądu.

Nasza technologia działa niezależnie od warunków użytkowania. Nie jest istotne, czy wideo jest oglądane przez pracowników IEC (International Electrotechnical Commission) czy jakąkolwiek inną osobę. IEC wykorzystuje do testów wiele różnych materiałów wideo – zarówno bardzo dynamicznych, jak i statycznych. Ma to na celu symulację tego, jak w realnym świecie urządzenie będzie wykorzystywane – dodaje Olaf Krynicki.

Rzecznik Samsunga potwierdza, że firma dokonywała pomiarów podobnych do tych, które przeprowadzała organizacja International Electrotechnical Commission i osiągnęła takie same wyniki:

Nasze zespoły badawcze dokonały całej serii pomiarów z wykorzystaniem różnych materiałów wideo – od szybkich scen akcji i sport, przez klasyczny materiał TV (wiadomości, prognoza pogody etc…) do pokazu zdjęć. Wyniki zużycia energii zmieniają się w zależności od typu wyświetlanego materiału. Dokładnie takie same wyniki osiągnęły zespoły IEC.

Olaf Krynicki zwraca również uwagę na fakt, że w instrukcji (dostępnej również z poziomu menu telewizora) opcje oszczędzania energii są dokładnie opisane.

Jest to opcja, którą można oczywiście wyłączyć przechodząc do ustawień użytkownika, jednak w trybach standardowych jest ustawieniem domyślnym – dodaje Olaf Krynicki.

Rzecznik Samsunga tłumaczy również, że firma rozwinęła system dynamicznego podświetlania ekranu nie tylko ze względu na oszczędności po stronie klientów, ale również z troski na wpływ urządzeń elektronicznych na środowisko naturalne. Po czym dodaje:

Jesteśmy niezwykle dumni z tych technologii i zamierzamy je rozwijać.

W swoim stanowisku przedstawiciel Samsunga zaznacza również, że klasy energetyczne są komunikowane w sposób określany i wymagany przez prawo, określa się je na podstawie ustandaryzowanych i powtarzalnych badań. Badania te symulują realne użycie przez końcowego użytkownika.

Kontrolę nad procesem ustalania i przestrzegania pomiarów dotyczących klas energetycznych ma właśnie organizacja International Electrotechnical Commission. A każdy z producentów elektroniki jest przez IEC traktowany tak samo, co pozwala klientowi na uzyskanie dostępu do uczciwego porównanie dostępnych w sklepach urządzeń.

Teraz, znając zarzuty badaczy z ComplianTV oraz odpowiedź Samsunga, całą aferę można podsumować w dwóch zdaniach:

ComplianTV: systemy oszczędzania energii w urządzeniach Samsunga włączają się podczas testów, i są mniej wydajne podczas normalnego użytkownika.

Samsung: te nasze systemy włączone są od momentu wyjęcia sprzętu z pudełka, a testy, podczas których prowadzone są pomiary, imitują właśnie normalne wykorzystanie telewizorów przez użytkowników.

* Grafika: Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement