Continuum. To jednak może wypalić!

Artykuł/Blog Forum 08.10.2015
Continuum. To jednak może wypalić!

Tekst ukazał się pierwotnie na Blog Forum Spider’s Web.

Jeśli pamiętacie mój poprzedni wpis o Continuum, wiecie, że pozostawałem mocno sceptyczny wobec tej idei. To co napiszę dzisiaj bezpośrednio nawiązuje do tamtego tekstu, warto więc rzucić nań okiem jeśli dotychczas Wam się to nie udało.

Zanim przejdę do meritum i wytoczę ciężkie działa będące sednem tego wpisu, odniosę się do jednego ze swoich głównych zarzutów. Zarzut ten opierał się na założeniu, że komputer to nie tylko jednostka centralna ale także peryferia. Że nie wystarczy mieć w kieszeni jednostki centralnej, ponieważ obok niej w kolejnych kieszeniach musielibyśmy nosić przynajmniej myszkę i klawiaturę (zakładam, że zamiast monitora użyjemy telewizora).

Jakby na potwierdzenie moich wątpliwości na ostatniej prezentacji Microsoft pokazał specjalny dock, który dodaje szereg portów i pozwala na podpięcie do telefonu monitora, myszy i klawiatury kablowo. Miłe urządzonko, ale konieczność jego zakupu i noszenia jest kolejną przeszkodą na drodze do masowej adaptacji Continuum. Dock ten jest najlepszym potwierdzeniem tego, że (zgodnie z moimi obawami) bezprzewodowe przesyłanie obrazu i dźwięku przez Miracast ciągle nie działa jak należy. Że firmie nie udało się jeszcze rozwiązać problemu dużej i uniemożliwiającej pracę latencji.

continuum

Mimo że wszystkie moje obawy się potwierdzają, osobiście zaczynam dostrzegać światełko w tunelu i rozwiązanie klinczu, jaki powoduje konieczność skompletowania szeregu akcesoriów do obsługi opartego na Continuum komputera PC. Tym światełkiem jest pokazana na jednym z filmów z The Verge możliwość używania telefonu jako touchpada!

Sam nie wiem, jak mi to wcześniej umknęło, ponieważ takie rozwiązanie nie jest ani nowe, ani szczególnie trudne do implementacji, ale przyznaję, że praca na dużym, ponad 5-calowym touchpadzie wydaje się całkiem fajnym zamiennikiem tradycyjnej myszy. Jeśli tylko uda się dopracować Miracast tak, żeby telefon uwolnić od kabli, może okazać się, że wystarczy zasiąść z Lumią przed telewizorem, żeby na dużym ekranie dowolnie konsumować treści, zastępując zarówno mysz jak i klawiaturę telefonem.

Jeśli tylko nasza praca nie ma polegać na wprowadzaniu dużej ilości tekstu, być może Lumia i dowolny telewizor w zupełności wystarczą nie tylko do rozrywki, ale także pracy (prezentacje, pokazy dla klientów itp.). Tyle na temat problemu z peryferiami – czas na meritum wpisu.

Jeśli dobrze pamiętam swój wcześniejszy artykuł, mój główny zarzut nie dotyczył technikaliów, a raczej oparcia całej idei komputera w telefonie na błędnym założeniu związanym z przyzwyczajeniami ludzi. Wysunąłem tezę, że w życiu i pracy przeciętnego użytkownika z pokolenia PC nie ma miejsca na kaleką wersję pełnego Windowsa pracującą na mało wydajnym sprzęcie mobilnym. Że ponieważ każdy z nas ma przynajmniej laptopa, a większość także PC, smartfona i pewnie nawet tablet, dodatkowe urządzenie, które żeby było śmieszniej zajmuje jedyny w domu telewizor, po prostu nie jest potrzebne. Sam widzę to na przykładzie dongla androidowego, który kurzy się w szafie, ponieważ to, co oferuje zawsze da się zrobić szybciej, łatwiej i przyjemniej za pomocą innych urządzeń jakie mam w domu.

Lumia-950-Windows-Experience-jpg

Pokolenie PC ma już lepszy i szybszy sprzęt pod ręką i raczej nie będzie używać kolejnego komputera. Pokolenie PC to właśnie jest słowo klucz. W moim i moich rówieśników „work flow” nie ma miejsca na poważną prace na telefonie. W życiu większości czytelników blogów technologicznych także. Wszyscy jednak zapomnieliśmy o nowym pokoleniu. Pokoleniu, które nie tylko postawiło telefon przed komputerem (to komputer uzupełnia smartfona a nie na odwrót), ale które komputera się pozbyło całkowicie. Na razie znam tylko kilkoro młodych ludzi, którzy robią wszystko na telefonie, ale kiedy teraz analizuję zwyczaje swoich dzieci, niedługo takich ludzi będzie multum.

To pokolenie mobile jest na celowniku Microsoftu. To dla nich powstaje Continuum i oni z całą pewnością docenią użyteczność takiego rozwiązania. Studenci, uczniowie i generalnie młodzi ludzie, dzięki jednemu wydatkowi na telefon będą mogli po prostu zrezygnować z komputera. Jakkolwiek mi osobiście i pewnie wielu z Was wydaje się to nieprawdopodobne, w ciągu paru lat może się okazać, że komputery kupować będą tylko ludzie naprawdę potrzebujący ich do wyspecjalizowanej pracy.

Mógłbym z łatwością opisać szereg takich scenariuszy, w których młody człowiek jedzie do szkoły i akademika bez komputera w ogóle. Gimnazjalista nie ma PC i raz do roku korzysta z laptopa matki, robiąc wszystko co potrzebuje do szkoły i rozrywki na telewizorze i podpiętej do niego Lumii. Młoda kobieta ogarnia swojego bloga i fotki na niego wyłącznie na telefonie, co jakiś czas wpinając go w większy ekran. Ale szkoda mojego i Waszego czasu. Jestem absolutnie przekonany, że jeśli rozejrzycie się pod tym kątem dookoła sami znajdziecie mnóstwo potencjalnych przykładów.

To dla pokolenia „mobile only” powstaje Continuum. Zmieniłem zdanie.

Jestem za.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement