Te 2 koncepcyjne samochody Mercedesa, które zobaczyłem na targach we Frankfurcie, rzuciły mnie na kolana

Relacja/Motoryzacja 16.09.2015
Te 2 koncepcyjne samochody Mercedesa, które zobaczyłem na targach we Frankfurcie, rzuciły mnie na kolana

Na motoryzacyjnych targach we Frankfurcie nie brakuje spektakularnych aut koncepcyjnych, ale żadne nie porwały mnie tak bardzo jak dwa futurystyczne pojazdy Mercedesa.

IAA

Mercedes IAA, 1

Mercedes IAA, 3

Mercedes IAA, 2

Pierwszy z nich nazwany został IAA, czyli Intelligent Aerodynamic Automobile. Nazwa pochodzi od tego, że Mercedesowi udało się pobić rekord klasy CLA, dla której współczynnik oporu powietrza przy poruszaniu się wynosił 0,22. Koncept samochodu IAA osiąga wynik 0,19, a pamiętajmy, że to auto czterodrzwiowe.

To możliwe dzięki niesamowitemu rozwiązaniu ruchomych elementów zderzaka, które zmieniają położenie na bardziej aerodynamiczne po przekroczeniu przez pojazd prędkości 80 km/h. I co najbardziej fantastyczne, zmienia się wtedy nie tylko opór powietrza, ale także wygląd całego pojazdu, który… wydłuża się o 39 cm. Dodatkowo zaprojektowane felgi w tym pojeździe również aktywnie dostosowują się do prędkości poruszania.

Fantastycznie wygląda też zdjęcie wnętrza tego niesamowitego Mercedesa. Przypomina ono nieco to, co Mercedes już dziś oferuje swoim klientom, ale oczywiście zastosowano tu mnóstwo nowych dodatków, linii, elementów oświetlenia, czy wszechobecnych paneli dotykowych. Jest tu też po raz pierwszy OFN, czyli Optical Finger Navigation, który umożliwia łatwe poruszanie się po menu komputera pokładowego.

Napęd to układ hybrydowy o łącznej mocy 279 KM. Zasięg jazdy na prąd wynosi nieco ponad 60 km.

F 015

Mercedes F 015

Mercedes F 015, 3

Mercedes F 015, 1

Jeszcze bardziej futurystyczny i spektakularny jest koncept samochodu autonomicznego Mercedesa oznaczony jako F 015. To pojazd, który linią oraz sposobem wykończenia wnętrza przypomina nieco samochody jakie jeździły (i latały) w słynnym filmie sci-fi „Raport Mniejszości” Stevena Spielberga z 2002 r. Według wizji Mercedesa, F 015 planowany jest nie wcześniej niż na 2030 r. w ramach projektu „Miasto Przyszłości”.

Trudno zresztą nazwać to urządzenie po prostu samochodem, bo to maszyna kompletnie rodem z przyszłości, w której kto wie jak tego typu pojazdy będą nazywane. Mercedes mówi dziś o nich „Luxury in Motion”, czyli „Luksus w ruchu”. Taka nazwa raczej się nie przyjmie, ale dość obrazowo pokazuje o co tu chodzi

F 015 ma odpowiadać na wymogi zurbanizowanego społeczeństwa 2030 roku, które akceptuje i w pełni korzysta z autonomicznych pojazdów i technologii im towarzyszących. W 2030 r. liczba aglomeracji zamieszkiwanych przez ponad 10 mln osób ma wzrosnąć z 30 do ponad 40.

Konstrukcja wnętrza F 015, który ma długość ponad 5 metrów pozwala na przykład na to, by fotel kierowcy odwrócić w kierunku innych pasażerów i stworzyć w ten sposób coś na kształt przedziału w pociągu. Wtedy samochód prowadzi się sam, na przykład w sytuacji ulicznego korka. Jest to więc swoista jeżdżąca przestrzeń wypoczynkowa przypominająca wielką bańkę.

Do wsiadania i wysiadania służą elektrycznie sterowane drzwi. Wysiada się wtedy, gdy siedzenia obrócą się o 30 stopni w kierunku przestrzennego wyjścia.

F 015 wyposażony jest w środku w sześć ekranów zintegrowanych z głównym kokpitem oraz bocznymi i tylnymi dotykowymi panelami. Pasażerowie mogą sterować wszystkimi funkcjami pojazdu za pomocą gestów, ruchów gałek ocznych lub poprzez dotyk.

Jednostką napędzającą ten futurystyczny pojazd ma być oczywiście silnik elektryczny. Ma on wykorzystywać projekcję laserową oraz ekrany LED, by nawiązywać stały kontakt z otoczeniem i w ten sposób optymalizować pracę silnika.

No cóż, taki koncept rozbudza nadzieję na fantastyczną przyszłość. Chciałbym dożyć czasów, w których takie samochody jeździłyby po ulicach.

Dołącz do dyskusji

Advertisement