Popatrz na autostrady, nad którymi pracuje Wielka Brytania, a potem na nasze. I postaraj się nie załamać

News/Motoryzacja 13.08.2015
Popatrz na autostrady, nad którymi pracuje Wielka Brytania, a potem na nasze. I postaraj się nie załamać

Przyszłość leży w samochodach z napędem elektrycznym, co do tego nie mamy najmniejszych wątpliwości. Niemniej jednak jest to przyszłość jeszcze odległa, przynajmniej do momentu, w którym takie pojazdy będą w stanie osiągnąć sensowny zasięg. Wielka Brytania właśnie rozpoczęła prace nad tym, aby stało się to jak najprędzej.

W latach 2013-2014 Wielka Brytania prowadziła szeroko zakrojone badania nad technologią bezprzewodowej transmisji energii elektrycznej. Przeznaczono na ten cel 200 tys. funtów, a wyniki badań okazały się na tyle obiecujące, aby rząd brytyjski postanowił przeznaczyć ogromną kwotę 500 mln (sic!) funtów w przeciągu najbliższych pięciu lat, by przodować w rozwoju tej technologii, co ma przełożyć się nie tylko na rewolucję technologiczną, ale też znaczny wzrost gospodarki i poziomu zatrudnienia w regionie.

Pierwsza faza projektu rozpocznie się już pod koniec tego roku i zakłada wybudowanie testowej trasy wykorzystującej technologię bezprzewodowego ładowania pojazdów z napędem elektrycznym.

O szczegółach dowiemy się więcej, gdy zakończony zostanie przetarg dla podwykonawców przedsięwzięcia, niemniej jednak wiadomo już, że trasa ma replikować warunki panujące na autostradach, z odpowiednią technologią pod powierzchnią, która będzie ładować odpowiednio przystosowane pojazdy.

W perspektywie takie rozwiązanie ma trafić do wszystkich autostrad i głównych dróg w Wielkiej Brytanii, aby umożliwić bezproblemowe poruszanie się pojazdami, które nie emitują spalin, a przy tym sprawić, że pojazdy z napędem elektrycznym staną się znacznie bardziej przystępne, bo koszty ich utrzymania będą nieporównywalnie niższe.

Strategia Inwestycji Drogowych brytyjskiego rządu zakłada, iż przełoży się to na rozwój biznesu, szczególnie transportowego. O tym zaczniemy się przekonywać jednak dopiero za 18 miesięcy, kiedy zakończą się pierwsze fazy testów. Co bardzo ciekawe, oprócz autostrad i dróg z ładowaniem indukcyjnym, których budowa ma potrwać do 2020 roku (jeśli oczywiście testy wypadną pomyślnie), zarząd dróg Wielkiej Brytanii planuje zainstalować stacje szybkiego ładowania co 20 mil wzdłuż sieci autostrad.

Nawet jeśli jest to rozwiązanie tymczasowe, to samo w sobie jest bardzo mile widziane i może zachęcić klientów do zakupu pojazdów elektrycznych, dla których do tej pory wyjazd na autostradę był… niezbyt rozsądnym posunięciem.

Patrzę też na opisy tych projektów i tak sobie myślę… czy kiedykolwiek doczekamy podobnych innowacji nad Wisłą?

Sieć autostrad co prawda się rozrasta, a drogi krajowe zaczynają miejscami wyglądać całkiem przyzwoicie, ale to jest poziom, który kraje takie jak Wielka Brytania czy choćby Niemcy osiągnęły już dawno.

A w naszym kraju póki co najbardziej „innowacyjne” są drogi, na których po roku nie trzeba na nowo kłaść asfaltu…

Czytaj również:

* Grafika: Shutterstock

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement