[Aktualizacja] HBO GO zepsuło mi finał nowego Detektywa, ale jest szansa na poprawę przy kolejnych sezonach

Felieton/Technologie 11.08.2015
[Aktualizacja] HBO GO zepsuło mi finał nowego Detektywa, ale jest szansa na poprawę przy kolejnych sezonach

Zakończył się dzisiaj drugi sezonu serialu Detektyw. Produkcja HBO z gwiazdorską obsadą napisana przez Nica Pizzolatto wzbudziła mieszane uczucia, a mi dodatkowo odbiór finałowego odcinka zepsuły problemy techniczne z HBO GO. Jest jednak szansa, że dzięki uśmierceniu Silverlighta usługa VOD od HBO wreszcie doczeka się odświeżenia.

HBO GO szczerze nie znoszę. Nie chodzi nawet o to, że to serwis VOD z którego można korzystać dopiero po podpisaniu abonamentu na usługi telewizyjne lub internetowe. Problem w tym, że jakość aplikacji klienckich jest tak słaba, że odechciewa się z nich korzystać – niezależnie od tego, czy uruchamiam HBO GO na smartfonie, na tablecie, w przeglądarce na komputerze czy w aplikacji do Smart TV.

Aktualizacja z 11.08.2015 znajduje się na końcu wpisu.

HBO GO to niestety zło konieczne.

hbo-go

O problemach z HBO GO pisałem na łamach Spider’s Web jeszcze w 2013 roku. Dość powiedzieć, że po kilku latach użytkownicy muszą borykać się z podobnymi błędami, co wtedy. Nie jestem jedyną osobą, której HBO GO robi cyrki. Usługa nie ma dobrej opinii u wielu osób które znam, a oceny aplikacji w Google Play i App Store nie pozostawiają złudzeń.

Zarówno back-end usługi pod względem stabilności, jak i front-end pod względem prezentacji treści i szybkości działania, jest do kitu. Dzisiaj półtoragodzinny finał Detektywa oglądam od kilku godzin i końca nie widać. A to serwis www nie chciał się załadować, a to mylnie wskazywał, że oglądam materiał na smartfonie i nie pozwalał mi włączyć odtwarzania na komputerze.

A to był dopiero początek problemów.

hbo-go-problem-2

Jak już odtwarzanie udało się uruchomić, to co jakiś czas miałem komunikat o buforowaniu połączenia. Jak usługa z kolei materiał zabuforowała, to nagle zaczęły się pojawiać dziwne przycięcia – obraz i dźwięk szarpały tak, że seans zamiast zaciekawić, po prostu irytował. Jak tutaj się wkręcić w intrygę, gdy walczę z problemami technicznymi?

Nie wspominam nawet o tym, że dzisiaj już dwukrotnie musiałem się logować do usługi, która nie potrafi zapamiętać danych w polach do logowania. Zresztą prawie za każdym razem, gdy chcę coś na HBO GO obejrzeć, muszę wybrać operatora, wpisać adres e-mail, hasło, kliknąć przycisk logowania i… trzymać kciuki, by webaplikacja się nie wysypała.

Na Smart TV od Samsunga z HBO GO już nawet zrezygnowałem.

hbo-go-problem-1

Tam też za każdym razem, gdy chciałem coś obejrzeć, musiałem szukać kodu autoryzacyjnego w aplikacji. Wielokrotnie mimo wpisywania go poprawnie nie miałem dostępu do treści. To, jak wolno działa ta aplikacja i jak słaby obraz daje, to osobna historia.

Osoby odpowiedzialne za profil HBO na Twitterze jak mantrę powtarzają, że problemy powinno zgłaszać się nie do nich, tylko do operatora, u którego usługę wykupiono. Sęk w tym, że problemy zgłaszałem już wielokrotnie, a sytuacja i tak się nie zmienia od kilku lat.

W takiej sytuacji szkoda mojego czasu i zdrowia na kontakt z supportem.

Jedyna nadzieja jest taka, że HBO przepisze usługę HBO GO i naprawi wszystkie błędy. Przyznam, że po kilku latach niezbyt chce mi się w to wierzyć, ale nie pozostaje nic innego, jak poczekać i trzymać w międzyczasie kciuki za nową wersję serwisu www – taką, która nie będzie wykorzystywać technologii Silverlight.

Webowa wersja serwisu ma zostać przepisana tak, by nie korzystać z wtyczki Microsoftu. Miejmy nadzieję, że stanie się to niedługo, bo pomijając żenującą jakość usługi, z HBO GO nie mogą korzystać w ogóle użytkownicy przeglądarek Google Chrome i Microsoft Edge w Windows 10, oraz posiadacze Chromebooków.

Co tu dużo mówić, dzisiejsze HBO GO dobitnie pokazuje, że rynek VOD w naszym kraju leży.

Największy problem z HBO GO jest taki, że nie ma dla niego w Polsce alternatywy. Osoby, które chcą oglądać na dowolnym urządzeniu najnowsze odcinki Detektywa, Gry o Tron, Pozostawionych i masy innych seriali produkcji własnej HBO, mogą korzystać z usługi HBO GO, lub… zwrócić się w stronę znacznie wygodniejszych i oferujących lepszą jakość (!) pirackich źródeł.

Ta sytuacja jest po prostu żenująca, tak jak cały polski rynek VOD. Korzystamy w domu na różnych platformach z HBO GO, Playera od TVN-u i polsatowej Ipli. Standardem jest marna jakość obrazu, ciągłe buforowanie, zrywanie połączenia, trwające w nieskończoność reklamy przy darmowych usługach. Wiem też, że wina nie leży po stronie mojej, lub mojego sprzętu i łącza.

Trawa jest niestety bardziej zielona u sąsiada.

Wystarczy w Polsce zmienić rekordy DNS lub skorzystać z VPN-a i można zobaczyć, że VOD jest w stanie działać tak jak trzeba. Netflix, chociaż też nie jest idealny, to zupełnie inny komfort konsumpcji treści. Ba, amerykańskie HBO Now też działa świetnie i podczas testów usługi – i to zaraz po jej starcie – nie miałem jej wiele do zarzucenia.

U nas planów wprowadzenia nowszego i sprawnie działającego HBO Now na razie nie ma. Zamiast tego dostaniemy, nie wiadomo kiedy, odgrzanego kotleta w postaci HBO GO niewykorzystującego wtyczki Silverlight. Mam tylko nadzieję, że nawet jeśli nie będzie to smaczne danie, to przynajmniej będzie zjadliwe.

A tymczasem idę klikać przycisk odśwież w przeglądarce, bo może uda mi się wreszcie zobaczyć ostatnie 20 minut tego nieszczęsnego, finałowego odcinka Detektywa…

AKTUALIZACJA 11.08.2015

HBO Polska poinformowało nas na Twitterze, iż nie tylko przeglądarkowa wersja odtwarzacza doczeka się odświeżenia. Zmierzają do nas nowe aplikacje mobilne i Smart TV:

 

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement