Co widzi internauta łączący się z darmowym Internetem Facebooka? Propozycję nie do odrzucenia

Felieton/Social media 06.08.2015
Co widzi internauta łączący się z darmowym Internetem Facebooka? Propozycję nie do odrzucenia

Jaki ten Facebook wspaniały. Buduje drony żeby zapewnić ludziom dostęp do Internetu. Projekt Internet.org do którego podłączyły się wielkie firmy, w tym np. Ericsson, Nokia, Samsung czy Qualcomm dostarcza darmowy Internet w krajach rozwijających się. Jak mówi Zuckerberg, dostęp do sieci jest kluczowy dla krajów, gdzie ludzie nie mają wielu możliwości zarabiania i podnoszenia się z biedy. Jakie to wszystko piękne.

W rok działania projektu Facebooka Internet.org skorzystało z niego ponad miliard użytkowników w 17 krajach. Połowa z nich w trakcie pierwszych 30 dni korzystania zdecydowała się zapłacić za dodatkową paczkę danych by móc wyjść poza zamknięty darmowy dostęp. Bo Internet.org nie zapewnia dostępu do całego Internetu, tylko do wybranych usług, dostosowanych do aplikacji. W Indiach wzbudziło to kontrowersje. Dużo mówimy o neutralności sieci, tymczasem Facebook obiecuje Internet za darmo. Internet, który jest ograniczony.

Kilka firm w Indiach wycofało się z projektu właśnie z tego powodu – albo Internet jest otwarty i nieograniczony, albo ktoś sprawuje nad nim pieczę i decyduje, z czego można korzystać. A na razie w Internet.org można korzystać z wyszukiwania Google, serwisów pogodowych czy medycznych i oczywiście… Facebooka. Przecież wiadomo, że nie ma nic bardziej potrzebnego i niezbędnego niż Facebook.

Facebook w odpowiedzi ogłosił, że każdy deweloper może dostosować swoje projekty i strony do Internet.org za darmo, muszą jednak spełniać określone wymagania. Własny Internet Facebooka w Internecie. Użytkownicy Fejsa w Indiach widzą taką informację – nie ma “nie chcę”, jest  co najwyżej “nie teraz”.

Zrzut ekranu z 2015-08-05 18:16:01aaaaaaa

Wygląda to mniej więcej tak: w filantropijnym porywie naprawy świata Mark Zuckerberg i spółka we współpracy z operatorami i dużymi technologicznymi korporacjami dostarczą Internet do miejsc, w których Internet jest zbyt drogi lub nie ma go wcale (10-20% populacji żyje w takich miejscach). Przy okazji Facebook postawi własne warunki wejścia i wepchnie swoją własną sieć społecznościową wszędzie, gdzie się da. Nawet, jeśli będziesz musiał zapłacić za dostęp do skrzynki mailowej, to za Facebooka nie zapłacisz.

Nie ma jednak nic za darmo.

Facebookowi wcale nie zależy na poprawie jakości życia i wyrównywaniu różnic społecznych i ekonomicznych. Gdyby tak było, Facebook płaciłby podatki w krajach, w których zarabia a nie kombinował i unikał ich jak ognia. Podatki wspierają infrastrukturę, społeczne programy zrównujące szanse ludzi, są obowiązkiem każdego, kto ma jakiekolwiek poczucie wspólnego dobra i sprawiedliwości. Kwestia ich pożytkowania to inna sprawa.

Facebook z Internet.org i tworzonymi dronami do dostarczanie Internetu, Google z balonami rozsiewającymi WiFi dla ludzi, którzy nie mają z różnych powodów dostępu do sieci to świetna sprawa. Jednak nie zapominajmy, jaki jest cel tych projektów – podłączenie nowych użytkowników do sieci i zarabianie na nich. Potencjalne zarobki są tak obiecujące, że warto tworzyć dla nich drony i balony. Wizja przywiązania nowych użytkowników do swoich usług, monopolizacji rynków już na starcie przez zostanie dostarczycielem sieci, jest wspaniała.

Dlatego patrzmy im na ręce. Nie wiem, czy chcemy by giganci technologiczni dostarczali wszystko – od smartfonów które używamy do dostępu do sieci przez Internet po usługi, z których w Internecie korzystamy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement