Zawiedziony jestem nowymi iPodami

Felieton/Sprzęt 16.07.2015
Zawiedziony jestem nowymi iPodami

Apple miał szansę powalczyć o odrodzenie kategorii odtwarzaczy multimedialnych. Teraz, gdy jest usługa Apple Music, w iPoda można byłoby tchnąć nowe życie i kto wie, może okazałby się ponownie sporym sukcesem sprzedażowym. Jednak wczorajsza aktualizacja portfolio iPodów pokazuje wyraźnie, że w Cupertino nikt już na nie specjalnie nie liczy.

Nowe iPody to albo nowe wersje kolorystyczne, jak w przypadku modeli shuffle i nano, albo lekko zaktualizowane bebechy technologiczne, jak w przypadku modelu touch. Nic więcej.

Apple nie wykorzystał więc szansy i nie przystosował nowych iPodów do obsługi swojej nowej usługi streamingu muzyki Apple Music. To znaczy z racji tego, że iPod touch działa pod kontrolą iOS 8.4, będzie mógł korzystać z usługi Apple Music, ale nie zmieniło się jego marketingowe pozycjonowanie – muzyka to jedna z wielu usług, które touch obsługuje. Wciąż pozostaje to więc uboższy kuzyn iPhone’a, a nie urządzenie dedykowane Apple Music.

apple-music-no-sync-shuffle

Jest więc tak, że mimo fundamentalnej zmiany w modelu biznesowym sklepu iTunes, iPody shuffle i nano wciąż obsługują stary model – synchronizują pliki kupione w iTunes Store lub dodane do biblioteki iTunes przez użytkownika. A przecież przynajmniej nano, który ma wbudowany Bluetooth, mógłby spokojnie bezprzewodowo synchronizować muzykę z usługi Apple Music w podobny sposób jak dzieje się to w przypadku Apple Watcha.

Mamy więc 2 z 3 modeli „nowych” muzycznych odtwarzaczy Apple, które nie obsługują nowej, bardzo ważnej usługi muzycznej Apple. Ciekawe, nie?

Cóż, Apple nie powalczy o iPody. Pozostanie to kategoria na wymarciu, bez większych perspektyw na zmartwychwstanie. Warto spojrzeć na to, jak malała sprzedaż iPodów w ostatnich latach, najlepiej w opozycji do innych głównych produktów Apple’a, czyli iPhone’a i iPada.

•_Apple__iPhone__iPad_and_iPod_sales_2009-2014___Statistic

Doszło do tego, że od końca 2014 r. Apple nie raportuje już ilościowej sprzedaży iPoda, a przychody z jego sprzedaży zalicza do kategorii iTunes i inne, czyli tam, gdzie będą też raportowane wyniki finansowe Apple Music.

Szkoda, wielka szkoda. Mnie się marzy urządzenie dedykowane tylko i wyłącznie usłudze streamingu muzyki. Takie trochę jak Kindle – z dostępem do internetu tylko po to, by synchronizować bibliotekę e-booków. iPod, szczególnie w wersji shuffle i nano, miały szansę stać się takimi nowoczesnymi odtwarzaczami na miarę XXI w. i usługi Apple Music.

Ja, mimo iż przecież jestem posiadaczem iPhone’a, iPada, Apple Watcha, kilku starych iPodów, zapewne kupiłbym takiego iPoda tylko do Apple Music. I jestem przekonany, że nie tylko ja.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement