Nic dziwnego, że za oceanem uwielbiają produkty tej polskiej firmy

Relacja/Technologie 11.06.2015
Nic dziwnego, że za oceanem uwielbiają produkty tej polskiej firmy

Na Orange Fab Paris, gdzie właśnie przebywam, można przyjrzeć się dokonaniom 30 różnych startupów z całego świata. Wśród nich znalazły się aż cztery firmy z Polski. Jedną z nich jest OORT, czyli twórcy rozwiązań typu smart home doceniani już poza granicami naszego kraju.

OORT to polska firma, dla której głównym rynkiem są już teraz Stany Zjednoczone. Tworzą oni nie tylko własną platformę SmartHome składającą się z wielu mogących działać niezależnie od siebie urządzeń, ale też przygotowują rozwiązania B2B wdrażając rozwiązania smart do sprzętów AGD swoich partnerów.

OORT ma pomysł na Internet of Things

Trzecią z firm obecnych w Paryżu na konferencji Orange Fab było OORT. To startup, który już zdążył zdobyć uznanie na świecie. Rozwiązanie OORT zostało nawet uznane za jedną z trzech wiodących platform w segmencie Internetu Rzeczy na świecie. Polacy mają już czterech „poważnych partnerów”, ale ze względu na umowy NDA nie mogą jeszcze zdradzić, kto im zaufał.

oort 3

O platformie OORT podczas konferencji zorganizowanej przez Orange opowiadali Radek Tadajewski i Szymon Janiak. Chcą oni stworzyć otwarty ekosystem pełen różnych przedmiotów podłączonych do sieci, który będzie wykorzystywał wszelkie „smart” urządzenia oraz sensory wykorzystujące platformy mobilne i chmurę. System opiera się na standardzie łączności Bluetooth.

Jeden z ciekawszych pomysłów na smart home

OORT stworzyło już kilka różnych urządzeń „smart”, które można kontrolować z poziomu aplikacji. Jedną z nich są inteligentne różnokolorowe żarówki korzystające z LED-ów, które można umieścić w dowolnej lampie w domu ze standardowym gwintem. Taki gadżet można zakupić w Polsce za ok. 120 zł i mają mieć żywotność 40 tys. godzin.

Oprócz tego w ofercie firmy pojawiły się inteligentne gniazdka, które pozwolą np. wyłączyć żelazko już wchodząc z domu lub upewnić się, że akwarium działa bez zarzutu gdy nie możemy tego sprawdzić osobiście. Dodatkową funkcją gniazdek jest możliwość mierzenia poboru prądu przez podłączone do niego urządzenie.

To oczywiście nie koniec.

OORT tworzy też gadżet o nazwie SmartFinder. To brelok do np. kluczy, który poinformuje użytkownika o tym, że znalazły się one poza zasięgiem telefonu. Jeden zapropnowany sposób zastosowania, który mi się spodobał, to przypomnienie o zabraniu ze sobą kluczy wychodząc do śmietnika. Sam wielokrotnie musiałem wchodzić znów cztery piętra, bo zapomniałem go zabrać ze sobą wynosząc worek z mieszkania.

Inny produkt OORT to inteligenty i ciekawie wyglądający monitor powietrza. Bada on takie parametry jak wilgotność, ciśnienie i temperatura oraz wykrywa 6000 lotnych związków organicznych. Jeśli coś będzie działo się nie tak w pomieszczeniu, to nie tylko będzie można sprawdzić co wykrywa urządzenie w aplikacji do smartfona, ale też LED zamontowany w urządzeniu zmieni kolor.

Oczywiście pojedyncze gadżety tego typu mają w ofercie inne firmy, więc poszczególne elementy nie robią jeszcze wrażenia.

Twórcy OORT zdają sobie sprawę, że nie każdy ma możliwość wydania od razu kilku tysięcy na cały pakietu urządzeń SmartHome. Z tego powodu poszczególne elementy – żarówki, gniazdka itp. – działają niezależnie. Użytkownik może sobie miesiącami kompletować zestaw potrzebnych mu elementów, by potem połączyć je wszystkie w całość. W przyszłości OORT chce dodać też kompatybilne z systemem termostaty, kamery itp.

oort 1

Poszczególne elementy to jednak dopiero początek. OORT ma w ofercie swój Hub, który będzie działał w domu i łączył się z poszczególnymi sprzętami. Dzięki temu będzie można kontrolować urządzenia będące częścią platformy za pomocą usługi webowej uruchamianej w przeglądarce, co pozwoli zarządzać całym smart home w jednym miejscu z dowolnego urządzenia z dostępem do sieci.

Ekosystem SmartHome

Hub pozwoli na zaprogramowanie różnych scenariuszy typu „If this then that”. Akcje takie jak wyłączenie światła w pokoju lub włączenie odtwarzacza muzyki po wejściu do domu mogą wtedy wywoływać wszystkie urządzenia wyposażone w łączność Bluetooth. Może to być smartfon użytkownika, ale też… ten prosty „smart” brelok do kluczy.

Urządzenia dla użytkownika końcowego to jedna część działalności OORT, ale firma skupia się też na rynku B2B. Inżynierowie potrafią wziąć dowolny sprzęt AGD, taki jak np. czajnik lub pralka i w ciągu kilku godzin dodać do niego moduł bezprzewodowy kontrolujący funkcje urządzenia. Oferują swoje usługi firmom, które chcą dodać pierwiastek „smart” do swoich produktów.

OORT może zaprojektować rozwiązania, ale to od partnera OORT zależy, czy będzie on chciał wprowadzić rozwiązanie zgodne z platformą, czy swój własny zamknięty standard. Polacy widzą spory potencjał i popyt na swoje usługi po tym, jak Samsung zapowiedział ofensywę na rynku smart home mówiąc podczas CES, że w przyszłości wszystkie ich urządzenia będą smart.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement