Jak działa Wasza wyobraźnia?

Blog Forum 11.06.2015
Jak działa Wasza wyobraźnia?

Sprawdźmy jak działa Wasza wyobraźnia.
Wyobraź sobie taką sytuację… siedzisz spokojnie w pokoju, oglądając telewizję, oglądasz swój ukochany serial, kiedy nagle program zostaje przerwany, a na ekranie widnieje wiadomość: ‚ ZA DWA DNI NASTĄPI KONIEC ŚWIATA, PROSIMY O ZACHOWANIE SPOKOJU’ . Jesteś przerażona, na ziemię upada miska z Twoimi ulubionymi chipsami. Zdesperowana lecisz od razu do rodziców, aby im o tym powiedzieć. Niestety nie ma ich w tym czasie w domu, zapomniałaś, że się z nimi przed paroma dniami pokłóciłaś i wyjechali do babci, na wieś, daleko… Co masz teraz robić? Włączasz laptopa, chcesz zobaczyć co o tym wszystkim sądzą inni, jednak z powodu wyjazdu nie mieli okazji do zapłaty za Internet i jesteś bez środka komunikacji. Masz przed sobą jeszcze telefon, tak najnowszy, ale co z tego? Załamana nie możesz do nikogo zadzwonić, ponieważ najzwyczajniej w świecie nie masz do kogo. Chłopak? Tak, owszem… podobałaś się, nawet dwaj się o Ciebie pobili, jednak nie byli dla Ciebie odpowiedni, olałaś ich czekając na swojego ukochanego, wymarzonego chłopaka, który właśnie wakacje spędza pod namiotami u boku swojej ukochanej dziewczyny. Przyjaciele? Z chłopakami nigdy się dobrze nie dogadywałaś, a z przyjaciółkami jesteś pokłócona. A dlaczego? Ponieważ wolałaś się zajmować błahymi sprawami, rozpamiętywałaś najmniejsze błędy bliskich, prowokowałaś kłótnie, nie odzywałaś się do nich miesiącami. Chcesz zadzwonić do mamy, jednak Twoja duma Ci na to nie pozwala. Masz jakieś koleżanki? Przed końcem roku pokłóciłaś się ze wszystkimi w klasie, dosłownie ze wszystkimi, byłaś bardzo konfliktowa Kochanie. Nie wiesz co masz robić, jesteś zdesperowana, podchodzisz do lustra, nienawidzisz się za to, nienawidzisz siebie takiej jaką jesteś, chciałabyś się zmienić, ale nie ma czasu, nie widzisz sensu, ani sposobu. Płaczesz, opadasz na ziemię dusząc się, nie możesz przełknąć śliny, ponieważ Twoje gardło przepełnione jest goryczą, żalem, smutkiem… Ubierasz się, natychmiast nie zważając na niezamknięte drzwi zbiegasz na dół. Widzisz jadący samochód, chciałabyś się rzucić pod niego, ale nie… nie jesteś w stanie, nie potrafisz tego. W tym momencie przez myśl przechodzi Ci setki złych myśli, tysiąc sposobów na popełnienie samobójstwa, jednak dochodzisz do wniosku, że to tchórzostwo, jest to nawet jak dla Ciebie zbyt płytkie. Idziesz w miejsce, w którym jeszcze przed dwoma miesiącami siedziałaś stale z przyjaciółkami, wtedy tak naprawdę miałaś wszystko, ale nic nie doceniałaś, nie wiedziałaś, że masz ludzi, którym na Tobie zależy, którzy skoczyliby za Tobą w ogień. Nie umiałaś docenić tego, że w domu czekali na Ciebie kochający rodzicie, którzy codziennie ciężko pracowali, aby móc zapewnić Tobie byt. Nie umiałaś zrozumieć co czuli ci chłopcy, przychodzący do Ciebie dzień w dzień i odprawiani z kwitkiem, w końcu i oni dali sobie spokój. Nie wiedziałaś jak czuły się koleżanki, którym tak wiele narzucałaś, ani koledzy na których wiecznie naskakiwałaś. Myślałaś jedynie o sobie i dobrze? Teraz w końcu jesteś sama, kochasz siebie… masz swój świat, nikt Ci w nim nie przeszkadza, nikt się z Tobą nie kłóci, nikt nie jest przeciwko Tobie… ich po prostu wokół Ciebie nie ma. Było warto? Jedyne co teraz możesz robić to płakać, siedzieć na brzegu ławki i ocierać spływające po policzku rzewne łzy.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement