HoloLens? Toż to platforma dla reklam nowej generacji

News/Sprzęt 24.06.2015
HoloLens? Toż to platforma dla reklam nowej generacji

Wygląda na to, że Bing Ads stanie się monopolistą na rynku cyfrowej reklamy. A konkretniej, na rynku cyfrowej reklamy holograficznej. Microsoft ma wielkie plany wobec HoloLens i Windows Holographic. Pytaniem otwartym pozostaje właściwie tylko jedno: czy kogokolwiek to będzie obchodzić?

Mam wielki problem z podejściem Microsoftu do rozszerzonej rzeczywistości oraz związanym z nim urządzeniem HoloLens. Bez wątpienia technologia ta robi piorunujące wrażenie, stawiając giganta z Redmond w gronie wielkich innowatorów naszych czasów. Po własnoręcznym przetestowaniu HoloLens tylko utwierdziliśmy się w tym przekonaniu. Ale też wzmocniły się nasze wątpliwości.

Te wątpliwości to… po co mi to? Po przetrawieniu szoku związanego z obcowaniem z tak widowiskową technologią zaczynamy na zimno ją analizować. I za każdym razem dochodzimy do wniosku, że jest to technologia dość niszowa. Możemy mnożyć przykłady specjalistycznych zastosowań: muzea, widowiskowe prezentacje biznesowe dla partnerów, multimedialne lekcje w szkołach…, ale czy my Kowalscy serio chcemy grać w ubogą wersję Minecrafta na stole kuchennym lub sprawdzać pocztę na wiszącym na ścianie holograficznym kafelku? Mamy duże wątpliwości. Kto wie, być może wynikają one wyłącznie z naszej ograniczonej wyobraźni.

Microsoft się tym jednak nie przejmuje

I będzie obecny na festiwalu w Cannes, gdzie po raz pierwszy zaprezentuje holograficzne reklamy. Niestety nie mamy pojęcia jak one będą wyglądać i jaką w związku z tym wartość dla reklamodawców będą oferować, ale z całą pewnością nad tematem pochylimy się uważniej, jak tylko zdobędziemy informacje na ten temat.

Jednak już teraz mamy wiele wątpliwości. Co prawda oceniamy HoloLens wyłącznie na bazie obcowania z jego prototypem, ale jeżeli nie zmieni się za wiele, to owego urządzenia nie będziemy nosić na co dzień, bo jest na to za duże. HoloLens, mimo iż lekki i całkiem wygodny, jest w codziennym użytkowaniu zdecydowanie bardziej kłopotliwy od dużo mniejszych i niepozornych Google Glass. Co prawda Windows Holographic to otwarta platforma, a więc każdy producent sprzętu może stworzyć swój odpowiednik, lepszy od urządzenia Microsoftu, ale na razie nikt się do tego nie kwapi.

To oznacza, że z HoloLens będziemy korzystać nie cały czas, a tylko jak będziemy mieli ku temu potrzebę. To z kolei oznacza, że okazji do zaprezentowania nam reklamy bez wzbudzenia naszej irytacji będzie znacznie mniej.

Microsoft jednak ma na to wszystko jakiś pomysł i ponoć szykuje już pokazowe holograficzne kampanie reklamowe warte miliony dolarów. Jego partnerzy mogą jednak chcieć przeczekać tę innowację. Nie wiedzą kiedy urządzenie trafi na rynek, w jakich regionach świata, w jakiej cenie. Są entuzjastycznie nastawieni do samej technologii (ciężko nie być), ale mają takie same wątpliwości, jak my (ciężko nie mieć).

Czekamy więc na Cannes…

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement