Aż mi głupio, że odkryłem tak świetną aplikację Google’a dopiero teraz

Felieton/Technologie 23.06.2015
Aż mi głupio, że odkryłem tak świetną aplikację Google’a dopiero teraz

Czytnik RSS-ów to jedna z najważniejszych aplikacji w moim smartfonie. Nie wyobrażam sobie urządzenia mobilnego, które nie wspiera feedly i Pocketa, w którym czytam teksty odłożone na później. Od niedawna nie wyobrażam sobie też dnia bez zaglądania do Kiosku Play.

Głównym źródłem wiadomości jest dla mnie feedly i Twitter. W feedly mam pokatologowane strony, które śledzę. Są wśród nich setki źródeł zagranicznych, blogi startupów i masa serwisów branżowych. Zaglądam do RSS-ów kilka razy dziennie, żeby być na bieżąco z ważnymi dla mnie wydarzeniami.

Poza RSS-ami korzystam również z Twittera, który oprócz oczywistych funkcji społecznościowych i komunikacyjnych sprawdza się jako źródło informacji. Mając dobrze dobrany timeline oraz śledząc listy tematyczne wiem, że nie przegapię niczego ważnego, ciekawego i wartego uwagi.

Twitter zepsuł mi Twittera

Jednak stosunkowo niedawno Twitter zmienił trochę aplikację mobilną i wyrzucił z niej zakładkę Odkrywaj, która pozwalała na podglądanie popularnych wiadomości, którymi żył Twitter. Były tam tweety, których autorami były również osoby, których nie obserwuję, ale robią to np. moi znajomi. Dzięki funkcji odkrywania mogłem przeglądać Twittera i czytać go jak gazetę, nawet wtedy, gdy osoby, które śledzę nie publikowały nowych treści.

Twitter wraz z likwidacją funkcji odkrywania przygotował sobie grunt na wprowadzenie większych zmian, które mogą wywołać małe trzęsienie ziemi. Firma chce w znaczący sposób zmienić działanie serwisu. O szczegółach zmian pisaliśmy na łamach Spider’s Web, dlatego zainteresowanych odsyłam do tego tekstu.

Czekając na kolejną rewolucję na Twitterze czułem pewną pustkę. Zniknęło źródło informacji, z którego korzystałem każdego dnia. Dlatego próbowałem je zastąpić inną aplikacją. Początkowo pokładałem spore nadzieje w Flipboardzie, który mimo, że w Polsce nie jest szczególnie popularny, to w praktyce jest świetnym źródłem informacji ze świata. Nie da się jednak ukryć, że królują w nim źródła i treści zagraniczne.

Refleks szachisty, czyli odkryłem Kiosk

Dla tych, którzy pragną zachować większą równowagę między wiadomościami z kraju i zagranicy, z wybawieniem przychodzi właśnie Kiosk Google Play.

Kiosk Play to aplikacja, którą, z niewyjaśnionych powodów, ignorowałem od dłuższego czasu. Nawet mimo tego, że została przez producenta preinstalowana w moim smartfonie i nieco na siłę podrzucona pod sam nos. Może to właśnie dlatego postanowiłem ją ignorować i polegać na feedly, Flipboardzie i Twitterze?

Teraz z Kiosku Play korzystam intensywnie. Śledzę tam masę źródeł luźno powiązanych z tematyką nowych technologii, nauki, motoryzacji, fotografii. Bazę uzupełniają wiadomości z całego świata i informacje finansowe.

Co ważne, Kiosk Google dysponuje nie tylko zagranicznymi źródłami, ale również lokalnymi. Dzięki temu śledzę największe serwisy informacyjne z kraju oraz blogi tematyczne (uprzedzając pytania – tak, Spider’s Web też jest w Kiosku Google Play), bez potrzeby odwiedzania każdego z nich z kolei.

Informacje dobierane w Kiosku są katalogowane tematycznie i wydaje mi się, że Google dba również o to, aby unikać dubli. Jeśli mamy gorący temat, którym żyje cały Internet, to czytając daną kategorię wiadomości mamy jeden lub dwa wpisy na dany temat.

Przyznaję, że kuleje trochę opcja katalogowania tematycznego wiadomości. W technologiach i nauce znajdują się często niemal te same publikacje, a do tego w dziale nauka przeczytałem ostatnio o tym, że prezydent wskazał kandydatka na stanowisko dowódcy sił zbrojnych na wypadek wojny… Ciekawe, ale raczej niepasujące do tej konkretnej kategorii.

Kiosk Play można personalizować wybierając interesującą tematykę oraz budując listę śledzonych źródeł. Przeglądając kolejne serwisy mamy dostęp zarówno do głównego kanału tematycznego, ale również do konta YouTube oraz profilu Google+, jeśli te zostały z nim powiązane.

W Kiosk wbudowano też funkcję zakładek, którą można wykorzystać do oznaczania ciekawych treści lub budowania listy artykułów do przeczytania w późniejszym czasie. Można oczywiście zapisywać publikacje w Pockecie lub udostępniać w dowolnej innej usłudze.

Aplikacja pozwala również na pobieranie publikacji do pamięci urządzenia i korzystanie z zasobów Kiosku bez połączenia internetowego. To bardzo dobra funkcja, którą docenią osoby często podróżujące.

Wspominałem już, że Kiosk Play wygląda świetnie? No to wspominam.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement