Krytykowaliście bezczelność NSA? Lepiej zobaczcie, co robią inni

News/Technologie 22.05.2015
Krytykowaliście bezczelność NSA? Lepiej zobaczcie, co robią inni

Większość zeznań Edwarda Snowdena dotyczyła działań amerykańskiej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa. Jednak jak wynika z materiałów, które udostępnił, inne agencje wywiadowcze jednak nie są lepsze. A niektóre stosują wyjątkowo obrzydliwe metody.

CBS News nadal intensywnie przekopuje się przez gigantyczną ilość materiałów, jakie udostępnił Edward Snowden, wykonując przy tym fantastyczną robotę. Najnowsze znalezisko redakcji ponownie wskazuje na obrzydliwe praktyki międzynarodowych służb wywiadowczych, które coraz częściej wydają się działać przeciwko interesowi narodu, zamiast być na jego usługach.

Według tych dokumentów kanadyjskie służby wywiadowcze wykorzystywały przeglądarkę UC Browser, bardzo popularną w Indiach i Chinach a także dość znaną w innych częściach świata, jako narzędzie szpiegowskie. To jednak nie koniec planu, a zamienienie UC Browser w „pluskwę” było dopiero początkiem. Cel był znacznie większy i kuszący: złamanie zabezpieczeń sklepów z aplikacjami i wykorzystywanie ich do instalowania oprogramowania szpiegowskiego na smartfonach, bez wiedzy i zgody ich posiadaczy.

Luki bezpieczeństwa, jakie kanadyjska agencja wykryła, rzecz jasna nie zostały nigdzie publicznie zgłoszone, co jest zdecydowanie wbrew interesowi milionów użytkowników na całym świecie. Choć nie można powiedzieć, by kanadyjski wywiad zazdrośnie strzegł swojej tajemnicy. Powołał on sojusz Five Eyes, którego członkami stały się służby wywiadowcze Kanady, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Miał on jeden cel: złamać zabezpieczenia Google Play i Samsung Apps. CBS poprosił przedstawicieli obu firm o komentarz, którego uzyskać mu się nie udało.

Co tu komentować?

Bardzo wiele. Przede wszystkim w sprawie luk w zabezpieczeniach sklepów Google’a i Samsunga a także informacji, czy te faktycznie zostały  masowo wykorzystane przez agencje bezpieczeństwa, czy też ów plan porzucono. Przeanalizowane dokumenty Snowdena opisują bowiem plan działania, ale nie jest jednoznacznie stwierdzone czy został on wdrożony.

Ów plan zakładał włamanie się na serwery obsługujące powyższe sklepy. Chodzi o maszyny, które wysyłają na nasze smartfony powiadomienia o nowych aplikacjach i które owe aplikacje na nasze smartfony wysyłają. Kontrola nad tymi serwerami pozwalałaby na uzyskanie gigantycznej ilości statystycznych danych, choć to tylko wisienka na torcie.

Głównym celem była możliwość „cichego” instalowania na smartfonach oprogramowania szpiegowskiego, o czym już wspomnieliśmy powyżej, a także możliwość uzupełnienia wywiadowczych baz danych o brakujące informacje, takie jak adresy mailowe, ich treści, czaty czy historia wyszukiwania, co miałoby być zbierane za pomocą narzędzia XKeyScore.

W sojuszu Five Eyes panowała jednak jedna zasada „honorowa”: żadna z agencji nie mogła zyskać dostępu do danych obywateli innych członków powyższego sojuszu. Innymi słowy, na przykład, wywiad Wielkiej Brytanii rzekomo nie miał uzyskać dostępu do danych na temat amerykańskich czy australijskich obywateli. Five Eyes szczególnie interesował się serwerami we Francji, Szwajcarii, Holandii, Kubie, Maroko, Rosji i na Bahamach.

Oświadczenia agencji powyższych krajów na pytania od CBS komentowały w podobny sposób: „działamy zgodnie z prawem na rzecz ochrony naszych obywateli”. Nikt nie zająknął się o ukrytej luce bezpieczeństwa w UC Browser, przez którą, tu cytujemy, „ukradziono dane milionów użytkowników”.

Nie wińmy tu twórców UC Browser

Luki w zabezpieczeniach zdarzają się właściwie w każdym rodzaju oprogramowania i żadna popularna aplikacja czy system operacyjny jeszcze się ich nie ustrzegła. Usterka w przeglądarce była długo ukrywana przed jej twórcami, a w momencie, w którym jedna z firm specjalizujących się w cyberzabezpieczeniach ją odkryła i poinformowała programistów o jej istnieniu, została dość szybko załatana. Dodają też, po ujawnieniu dokumentów, że „nie ma żadnych śladów ani dowodów, by za jej pośrednictwem ukradziono czyjeś dane”. Dokumenty Snowdena sugerują jednak co innego.

Agencje bezpieczeństwa służą, jak sama nazwa wskazuje, bezpieczeństwu narodowemu. Bez wątpienia są też nieraz zmuszane do ubrudzenia sobie rąk w nieustannie trwającej rywalizacji między poszczególnymi krajami. Agenci nie zostali powołani, by być rycerzami w lśniącej zbroi, co powinno być dla wszystkich sprawą oczywistą i zrozumiałą. W pewnym momencie jednak granica zostaje przekroczona i zamiast traktowania narodu jako suwerena, zaczynają prowadzić z nim cichą wojnę, na wiele różnych obrzydliwych sposobów.

Zastanawiamy się co jeszcze kryje się w dokumentach Snowdena, mając w pamięci fakt, że przecież ów analityk miał dostęp tylko do małego wycinka wszystkich operacji wywiadowczych NSA…

Poniżej reportaż, który był podstawą do napisania tej notki:

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement