Historia Reality Pump – polskiego bankruta z Polanami, Earth i Two Worlds na koncie

Felieton/Gry 07.05.2015
Historia Reality Pump – polskiego bankruta z Polanami, Earth i Two Worlds na koncie

Nie mogę napisać, że jestem wielkim miłośnikiem najnowszych produkcji studia Reality Pump. Mimo wszystko to jedni z weteranów polskiej branży gier i ubolewam, że wczoraj studio ogłosiło bankructwo. Być może na skutek nietrafionych decyzji podejmowanych w zupełnie innym kraju.

Ekipa Reality Pump rozpoczęła swoją działalność już w 1995 roku, jako deweloperski oddział TopWare Interactive. To właśnie wtedy powstała krakowska siedziba producentów, którzy byli bezpośrednio powiązani z siedzibą wydawcy w Bielsku-Białej. Ten z kolei był filią niemieckiego TopWare CD Service AG. Warto dodać, że producenci z istniejącego do wczoraj Reality Pump nie byli jedynym studiem w rodzinie TopWare.

Drugim zostało ToonTRAXX. Nic wam to nie mówi? To właśnie to studio jest odpowiedzialne za takie „hity” jak Kurka Wodna, Kurka Wodna 2: Zemsta Pana Franka czy (kto by się spodziewał) czy Kurka Wodna 3: Popłoch w kurniku. O ile w ToonTRAXX zajmowano się mniejszymi, bardziej zręcznościowymi produkcjami, tak to właśnie Polakom z Reality Pump (wtedy TopWare Interactive) przypadały te poważniejsze i bardziej rozbudowane produkcje.

Dzisiejsze Reality Pump zasłynęło ze strategicznej serii Earth, ale głównie w Polsce i… Turcji (?!)

Earth 2140 pojawiło się na sklepowych półkach w 1997 roku. Chociaż w Polsce dwuwymiarowa strategia cieszyła się wielką popularnością, nie ma sensu pytać o nią zachodnią społeczność graczy. Na terenie Europy gra była kolportowana przez TopWare. W Stanach odpowiadał za to Interplay. Każdy z wydawców poskąpił funduszy na działania reklamowe, przez co produkt Reality Pump przeszedł praktycznie bez echa.

Na tym tle warto wspomnieć o tak zwanym „tureckim fenomenie” – gracze w Turcji pokochali Earth 2140 od pierwszego wejrzenia, chętnie sięgając po wyprodukowany w Polsce tytuł. Sukces okazał się na tyle wielki, że produkcja doczekała się oficjalnej, tureckiej wersji językowej. W 1997 roku mało która gra oferowała taką możliwość.

earth 2140
Earth 2140

Earth 2140 doczekało się dwóch paczek z dodatkowymi misjami. Następnie, w 1999 roku, przyszedł czas na Earth 2150, w zależności od kraju z ewentualnym dopiskiem Escape from the Blue Planet. Gra zyskała większy rozgłos, głównie za sprawą wykorzystania trójwymiarowej grafiki. W momencie debiutu Earth 2150 mało która strategia oferowała podobne rozwiązanie. Na płaszczyźnie wizualnej RTS wbijał w ziemię.

Oficjalna strona Earth 2150 do teraz jest w sieci i nie sposób się nie uśmiechnąć wchodząc pod ten adres.

W 2000 roku za testowanie gry wzięła się redakcja IGN. Recenzent Tal Blevins wychwalał warstwę graficzną, która była jego zdaniem fenomenalna. Sama rozgrywka również przypadła mu do gustu, jako trudna, ale satysfakcjonująca. Zdaniem Blevinsa „Earth 2150 nie jest doskonałe, ale to najlepsza produkcja RTS w jaką grał od wielu lat”.

Polacy z TopWare zaczęli eksperymentować z nowymi IP. Niestety, ani Heli Heroes z 2001 roku, ani World War III: Black Gold z tego samego roku nie okazały się wizerunkowymi sukcesami na miarę Earth 2150. Dokładnie w tym samym roku zbankrutowało TopWare CD Service AG. Studia TopWare Interactive oraz ToonTRAXX zostały wykupione przez inną niemiecką firmę – Zuxxez Entertainment AG (co ciekawe, stworzoną przez pracowników TopWare). Polacy mogli tworzyć kolejne gry.

reality pump
World War III: Black Gold

To właśnie za czasów Zuxxeza oficjalnie powstało Reality Pump – Game Development Studios.

Zmiana nazwy została sfinalizowana w 2003 roku. Właśnie wtedy rodzimi deweloperzy dali światu KnightShift. Nic wam to nie mówi? To właśnie pod taką nazwą Polanie II zostali wydani na zachodzie. Warto dodać, że nad drugimi Polanami pracował sam Mirosław Dymek – twórca oryginału z 1996 roku, dystrybuowanego jeszcze na dyskietkach. Dokładnie pięciu dyskietkach.

KnightShift miało doczekać się kontynuacji. Nie tylko na komputery osobiste, ale również konsole PlayStation 3 oraz Xbox 360. Niestety, z ambitnych planów nic nie wyszło. Polscy twórcy z Reality Pump związali się jednak z konsolami siódmej generacji za sprawą innej, chyba najbardziej popularnej marki z całego ich portfolio. Mowa oczywiście o serii Two Worlds.

Polanie 2
Polanie 2

Nim ta zadebiutowała, wydawca Zuxxez zasłynął z twardej walki z piractwem po premierze kolejnej odsłony Earth. Niemiecki dystrybutor wynajął firmę prawniczą, która wysyłała pisma przesądowe piratom próbującym grać online w strategię Earth 2160, stworzoną przez Reality Pump w 2005 roku. Dzisiaj ostatnią odsłonę serii RTS-ów bez żadnego problemu kupicie na Steamie oraz GOG.com. Niestety, na Earth 2170 raczej nie ma co liczyć.

Two Worlds to chyba najbardziej znana produkcja studia Reality Pump. Nie oznacza to jednak, że gra była dobra.

Pamiętam, że to właśnie Two Worlds pretendowało do miana jednej z najgorszych, o ile nie najgorszej produkcji, jaka ukazała się na konsoli Xbox 360. Ałć, niezbyt zaszczytny tytuł. Polskie cRPG spotkało się początkowo z bardzo ciepłym przyjęciem na rynku niemieckim, aby następnie zostać rozdziobane i rozerwane przez anglojęzycznych recenzentów.

Krytycy nie zostawili suchej nitki zwłaszcza na warstwie audio. Trudno się temu dziwić, kiedy pracownicy studia Reality Pump w większości przypadków sami podkładali głosy pod wirtualne postacie. Wszakże dobry programista niekoniecznie musi być dobrym aktorem. Zdaje się, że to jakaś polska mara. Pamiętam, że pierwszy Wiedźmin również był krytykowany za fatalne głosy w wersji angielskiej, która powędrowała za morze.

Two Worlds
Two Worlds

Producentom Two Worlds dostało się jeszcze za średniej jakości grafikę. Gra zbierała bardzo przeciętne noty. Mimo tego przedostała się do głównego nurtu, torując drogę dla kontynuacji z 2010 roku – Two Worlds 2. Ograniczony do Europy debiut pozwolił na sprzedanie ponad miliona kopii gier w 3 tygodnie. Do końca lutego 2011 roku Reality Pump oraz Zuxxez mogli pochwalić się dwoma milionami sprzedanych pudełek!

Bardzo dobry wynik jak na IP „drugiego rzędu”. Nie zrozumcie mnie źle. Jestem pełen podziwu dla pracowników Reality Pump. Two Worlds 2 to jednak nie ta sama marka, siła przebicia i jakość co Fallout 3, Witcher 2, Mass Effect czy Dragon Age. Mimo tego gra spotkała się z bardzo pozytywnym przyjęciem krytyków, o ile punktem odniesienia będzie poprzednia odsłona. Z taką tendencją można by sądzić, że Two Worlds 3 będzie prawdziwym hitem. Niestety, nigdy do tego nie doszło…

Reality Pump weszło na drogę projektów albo nieukończonych, albo niedopracowanych.

Two Worlds 3 nigdy nie stało się faktem. Zamiast tego w portfolio studia możemy znaleźć kilka pomniejszych, mobilnych gier. Później, w 2012 roku, pojawiło się Iron Sky: Invasion na podstawie awangardowej filmowej produkcji. „Symulator UFO” nie był jednak wielkim sukcesem. Ba, obawiam się, że gra była jeszcze gorsza od filmu, w którym naziści żyli po ciemnej stronie księżyca, szykując inwazję na planetę Ziemia.

Sacrilegium
Sacrilegium

Pamiętam, że miałem wielkie nadzieje odnośnie Sacrilegium od Reality Pump. Survival-horror na materiałach reklamowych wyglądał naprawdę nieprzeciętnie. Uwielbiam takie gry i z niekłamaną ekscytacją oczekiwałem premiery tego tytułu. Mieszanka Ethana Cartera i Alana Wake’a? Jestem kupiony. Niestety, po latach prac projekt trafił do kosza. Wraz z nim mój entuzjazm na ogranie kolejnej świetnej polskiej gry. Wielka, wielka szkoda. Reality Pump – trzymałem za was kciuki.

Ostatnią, wydaną jeszcze w styczniu 2015 roku produkcją polskiego studia jest Raven’s Cry. Chociaż nigdy nie miałem wątpliwej przyjemności zapoznać się z grą o piratach, recenzenci nie pozostawili na tym tytule suchej nitki. Najprościej rzecz ujmując, gra wyszła zbyt wcześnie, posiada mnóstwo niedopracowanych elementów oraz zbyt mało lakieru. Bitwy morskie okazały się żartem, natomiast masa błędów i niedoróbek pogrążyła tę produkcję w oczach nawet najwytrwalszych klientów.

Zdaje się, ze to właśnie pirackie Raven’s Cry stało się gwoździem do trumny Reality Pump.

Wczoraj trafiła do sieci informacja o bankructwie Reality Pump. Co więcej, zdaniem Jacka Głowackiego z gry.onet winy należy szukać nie po stronie polskich producentów, ale szczebla kierowniczego:

„Warto podkreślić, że szeregowi pracownicy Reality Pump nie mieli żadnego wpływu na sytuację w studiu i nie mogą ponosić odpowiedzialności za upadek polskiej legendy. Prawdziwą historię Reality Pump przeczytacie zresztą niebawem w wywiadzie, który przeprowadziłem z byłymi pracownikami RP. Z tej rozmowy wyłania się obraz wieloletnich zaniedbań, patologii, wykorzystywania pracowników i idiotycznych, pozbawionych sensu decyzji niemieckich wydawców, którzy de facto doprowadzili Reality Pump do ruiny…”

Jestem bardzo ciekawy kolejnego materiału redaktora Głowackiego na ten temat. Mimo tego, sam oceniam studio po jakości jego produktów. O ile Reality Pump dało nam kilka dobrych gier, takich jak Earth 2510 czy Two Worlds 2, nie każda ich produkcja mogła poszczycić się równie pochlebnymi recenzjami. Strata kolejnego polskiego dewelopera to zawsze negatywna i smutna wiadomość. Oglądając jednak materiały z Raven’s Cry może to i lepiej, że utalentowani twórcy znajdą pracę w innych polskich studiach.

Tagi: ,
Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement