To, jak zmienia się Flickr, zasługuje na brawa. Czas dać temu serwisowi drugą szansę

Artykuł/Foto 09.05.2015
To, jak zmienia się Flickr, zasługuje na brawa. Czas dać temu serwisowi drugą szansę

Dotychczas Flickr imponował darmową przestrzenią dyskową. Nawet dziś trudno przejść obojętnie obok 1 TB miejsca w chmurze. W serwisie brakowało mi jednak jednej, kluczowej funkcji – możliwości masowego pobierania zdjęć na dysk. W końcu się doczekałem! Flickr w wersji 4.0 dostał potężny zastrzyk nowych funkcji.

W lutym bieżącego roku, przy okazji redesignu Flickra (na marginesie – naprawdę udanego) napisałem o serwisie takie słowa:

„Mimo wszystko, sam do dziś nie mogę się przekonać do Flickra. Teoretycznie jest tam wszystko, czego potrzebuje fotograf. Darmowy terabajt na pliki, wygodny dostęp z urządzeń mobilnych, kontrola nad prywatnością i licencją zdjęć, a dodatkowo opcje społecznościowe, czyli możliwość poznawania nowych fotografów i naprawdę świetne grupy dyskusyjne. (…)

W praktyce jednak za każdym razem wychodzi jakiś zgrzyt.

(…) Wybieram więc chmurę, która nie jest ogromną galerią, a dyskiem, czyli formą kopii zapasowej. Podstawowa zaleta tego rozwiązania to możliwość pobierania całych folderów zdjęć na dysk. Flickr tego nie umożliwia i właśnie z tego powodu w moich oczach przegrywa.”

Taki stan rzeczy to już przeszłość.

Wczoraj Flickr wprowadził mnóstwo nowości, a najważniejszą z nich jest możliwość masowego pobierania zdjęć na dysk. Uważam to za najważniejszą zmianę w historii tego serwisu. To nie tyle nowa funkcja, co zmiana podejścia do zasad funkcjonowania serwisu.

flickr-1

Do tej pory Flickr był jedynie galerią. Dziś można uznać go za chmurę na zdjęcia. Różnica między tymi dwoma typami usług jest zasadnicza – oba umożliwiają łatwe wgrywanie zdjęć, ale tylko chmura umożliwia pobranie ich na dysk w razie konieczności. To sprawia, że użytkownik ma kontrolę nad zdjęciami. Serwis może pełnić rolę kopii zapasowej, a nie tylko galerii.

Wcześniej jeśli chcieliśmy pobrać zdjęcia, musieliśmy klikać przycisk „download” przy każdym osobno. Teraz wystarczy zaznaczyć wybrane zdjęcia i kliknąć przycisk raz. Paczka fotografii zapisze się na naszym dysku w formie archiwum ZIP.

To jednak nie koniec nowości

Ważną nowością jest narzędzie Uploadr, które jeszcze mocniej gruntuje pozycję Flckra jako serwisu w chmurze. Uploadr to mały klient Flickra, którego można zainstalować na komputerze z Windowsem lub na Maku. Narzędzie będzie cały czas synchronizowało w tle wybrane katalogi zdjęciowe komputera z katalogiem Flickra. Domyślnie Uploadr oznacza wszystkie uploadowane zdjęcia jako prywatne, ale użytkownik może to zmienić.

uploadr

Co więcej, także aplikacje mobilne na iOS i Androida otrzymały funkcję automatycznego przesyłania zdjęć. Dzięki temu wszystkie fotografie z komputera i urządzeń mobilnych mogą być gromadzone w jednym miejscu. Flickr zadba o to, by nie generować duplikatów.

Aby łatwiej zarządzać zdjęciami, Flickr wprowadził widok Camera Roll także do aplikacjach mobilnych. Dotychczas był on dostępny tylko w przeglądarce. W tym widoku możemy porządkować zdjęcia według daty dodania do serwisu lub daty wykonania zdjęcia. Ciekawą nowością jest także opcja sortowania Magic View, która sama kataloguje zdjęcia według kategorii, tworząc kolekcje krajobrazów, portretów, czy zdjęć czarno-białych. Ta nowość działa także w wersji webowej.

Ułatwione zostało przy okazji dzielenie się zdjęciami. Nie trzeba już tworzyć całego folderu, który udostępnimy światu. Od teraz można dzielić się pojedynczymi zdjęciami. Wystarczy wybrać zdjęcie i kliknąć przycisk „Share”.

Jestem kupiony.

To, co CEO Yahoo Marissa Mayer robi z Flickrem, zasługuje na owacje na stojąco. Rozwój w ostatnich kilkunastu miesiącach jest nieprawdopodobny. Od maja 2013 użytkownicy dostali zupełnie nowy wygląd, 1 TB miejsca na zdjęcia, a teraz dodatkowo możliwość masowego pobierania zdjęć i synchronizowania ich poprzez Uploadr.

W ten oto sposób daję serwisowi kolejną szansę. Uploadr już wrzuca dużą paczkę zdjęć na serwer. Czuję, że tym razem zostanę z Flickrem na dłużej i mam nadzieję, że serwis nie zaliczy po drodze żadnej wpadki.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement