Zapomnij o Smarcie, tym samochodem zaparkujesz absolutnie wszędzie

News/Motoryzacja 08.05.2015
Zapomnij o Smarcie, tym samochodem zaparkujesz absolutnie wszędzie

Małe, „niepraktyczne”, niezbyt urodziwe. Mikrosamochody zyskują coraz większą popularność z uwagi na coraz większe trudności w poruszaniu się po wielkich metropoliach. To autko, które być może trafi wkrótce do produkcji seryjnej, to kolejny przełom inżynieryjny w dziedzinie miejskich pojazdów.

Po co nam Smart? Małe to, w bagażniku zmieści się niewiele, szybkie też toto nie jest, ani zbytnio stylowe. Jednak jak się okazuje, pozory mylą, o czym coraz częściej możemy się przekonać również i w Polsce, w dużych miastach, a szczególnie w Warszawie. Smarty i ich konkurencja stają się coraz powszechniejsze, z bardzo prostej przyczyny: poruszanie się po mieście a w szczególności odnalezienie miejsca do parkowania staje się coraz trudniejsze.

Tłok wywołany niską przepustowością wąskich ulic w centrach miast, które nie były planowane z myślą o tak dużej powszechności samochodów i ich liczebności, staje się dla mieszczuchów coraz bardziej uciążliwy i problematyczny. A parkingi podziemne nadal nie są tak powszechne, jak byśmy chcieli. Powstało już wiele mikrosamochodów, ale ten wydaje się prawdziwym przełomem.

Inspirowany krabem

_DSC3713-Optimiert_01

Niemieccy inżynierowie opracowali transformujący się samochód na prąd, który może zmniejszać swój rozmiar, zawracać w miejscu a także poruszać się w poprzek swojego domyślnego toru jazdy. Na razie ma dość mało chwytliwą nazwę: EO Smart Connecting Car 2 marki DFKI Robotics Innovation z Bremy raczej nie zapadnie większości z nas w pamięci na dłużej. Jeżeli jednak któryś z gigantów branży motoryzacyjnej się nim zainteresuje, wkrótce może się to zmienić.

Samochód to efekt trzech prac inżynierów oprogramowania, projektantów, specjalistów od elektroniki i motoryzacji. Każde z jego kół ma swój własny, osobny napęd, dzięki czemu może on się poruszać w bok. Ma być to szczególnie użyteczne przy parkowaniu w ciasnych miejscach: nie potrzebujemy już miejsca na jakiekolwiek korekty, wystarczy się zatrzymać obok „ciasnej koperty” a następnie wjechać w nią bokiem. Ten sam mechanizm umożliwia samochodowi obracanie się wokół własnej osi w miejscu.

 

Samochód porusza się z maksymalną prędkością 65 kilometrów na godzinę i ma zasięg około 60 kilometrów zanim jego akumulatory będą musiały zostać naładowane (od zera do pełna w cztery godziny). Może przewozić maksymalnie dwójkę pasażerów, wliczając w to kierowcę.

Może też, w razie potrzeby, zmniejszyć swoją długość do 80 cm, mierząc wtedy około 1,5 metra, a więc niewiele więcej niż zwykły rower. EO Smart Connecting Car 2, niczym rasowy Autobot czy inny Decepticon, „transformuje” swoją tylną oś, przesuwając ją nieco do przodu, co powoduje uniesienie do góry kabiny. Pojazd nie nadaje się wtedy do wyruszenia w trasę, ale można w tym trybie nadal manewrować (a więc parkować).

Sukces nie jest przesądzony

Największym problemem DFKI Robotics Innovation jest fakt, że to firma naukowo-inżynieryjna, a nie motoryzacyjna. To oznacza, że nie jest w stanie sama produkować pojazdu na masową skalę i potrzebuje do tego partnera. A firmy motoryzacyjne niechętnie płacą za cudze wynalazki. Owszem, skupują podzespoły od innych firm, ale wykorzystanie cudzego projektu całego pojazdu do produkcji pod swoim szyldem jest raczej niespotykane, na dodatek może okazać się nierentowne. Jak zdradza DFKI, przedstawiciele „branży” wyrażają się bardzo entuzjastycznie o projekcie, ale na samym słownym entuzjazmie reakcje się kończą.

 

DFKI skupia się więc na dopracowywaniu projektu. Aktualnie wysiłki są skierowane na opracowanie skutecznego autopilota i modułu automatycznego parkowania. I cały czas z nadzieją wyczekuje partnerów lub chociaż inwestorów.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement