Dlaczego czekam na Windows 10

Artykuł/Blog Forum 11.05.2015
Dlaczego czekam na Windows 10

Wpis został pierwotnie opublikowany na Blog Forum Spider’s Web.

Niedługo miną dwie dekady jak jestem użytkownikiem Windows. Raczej nie czyni mnie to wyjątkowym, myślę że takich osób jest sporo. Jest to jednak na tyle długi czas, że zdążyłem wyrobić sobie pewien osąd na firmę z Redmond i jej sztandarowy produkt. Zmieniło się też przez ten czas moje postrzeganie osób decyzyjnych w tej korporacji i w zasadzie wszystkiego co z nią związane.

Urzekła mnie Twoja historia:

W pracy mam styczność z dziadkiem XP i … cały czas się go uczę. Przeszedłem etapy „zwykłego użytkownika”, dla którego system nie istniał, po postu coś tam włączałem w komputerze, miało działać i tyle. Jak już dawał o sobie znać i nie dało się go nie zauważyć, to znaczyło że Bill schrzanił i już, proste.

Jednak moja wiedza na temat tego systemu z czasem poszerzała się i awansowałem do statusu „pomocy technicznej” wśród znajomych. Na pewno znacie teksty pt. Ty się na tym znasz itd. wiadomo, czasy ciężkie, żyć za coś trzeba, a ja za „dziękuję” starałem się pomóc najlepiej jak potrafiłem, więc układ nie był najgorszy. Często pomoc pozwalała na naukę w trakcie rozwiązywania problemu, oczekiwania „klientów” były niskie i wystarczyło jakiekolwiek rozwiązanie, na poszukiwanie optymalnego zazwyczaj nie było czasu.

43795-windows-xp-bliss

Nie ukrywam, że sprawiało to przyjemność, to była nobilitacja, w końcu byłem tym, który się zna. Po dość długim okresie zabawy przyszło mi się zmierzyć z prawdziwymi wyzwaniami i z prawdziwymi oczekiwaniami w pracy. Tu już zaczyna się poziom „administrator”, choć to za mocne określenie. Nie uważam aby moja wiedza pozwala na nazwanie mnie administratorem, ale trudno mi znaleźć lepsze określenie, więc pozostanę przy tym.

W każdym razie pracuję nadal na XP tak jak to napisałem wcześniej, mija siedem lat odkąd zacząłem ten poziom, a nadal potrafię się zdziwić. Czasami zdarza się, że aby ułatwić sobie pracę zachaczam o poziom „projektant aplikacji” i choć jest to bardzo rzadko, to i tak spojrzenie na oprogramowanie z tej drugiej strony bywa nieocenione.

Mity z Internetu

 

Przez całą tą drogę towarzyszyły mi ogólnie znane „prawdy” powtarzane przez moje otoczenie. Jedna głosiła, że Windows jest do dupy. Tak po prostu. Zawieszanie się, wirusy, irytujące chmurki z powiadomieniami, jeszcze bardziej irytujące pytanie o potwierdzenie każdej czynności mogły przyprawić o ból głowy. Druga prawda głosiła, że Linux jest super. Jest stabilny, darmowy, można go modyfikować jak się tylko chce, no i w ogóle miód. Jako że nie lubię takich powtarzanych przez wszystkich mądrości postanowiłem to sprawdzić.

sudo apt-get-repository armata na wróbla

 

Zainstalowałem więc parę z popularniejszych dystrybucji Linuksa i zacząłem eksplorację. Szło ciężko, wszystko było obce, począwszy od struktury katalogów poprzez klepanie dziwnych zaklęć w terminalu. Byłem tak przesiąknięty jedynym słusznym systemem, że Linux wydał mi się, mówiąc eufemistycznie, chory. Dopiero po czasie zacząłem dostrzegać logikę i powody, dla których zastosowano takie a nie inne rozwiązania. Mimo to szybko wróciłem do Windows, bo tutaj wszystko jest dla mnie prostsze. Po prostu uważam, że gdy użytkownik ma zbyt wiele możliwości, zbyt dużo czasu poświęca na konfigurowanie i sprawdzenie różnych opcji, często na ślepo i na siłę, żeby tylko było po mojemu. Okazuje się, że narzucone standardy nie zawsze są takie złe.

Lepszy to znaczy jaki?

 

Ta gorzka lekcja, którą sobie zafundowałem już ładnych parę lat temu, nadal jest dla mnie tematem do przemyśleń. Wierzę, że dla wielu użytkowników zaawansowanych Linux jest fantastyczny, i ma masę zalet, jednak póki co nie dla mnie. Przynajmniej nie teraz. Dla porządku tylko wspomnę, że osób, którym pomagałem za dawnych lat też nie widzę w tym środowisku. Czy to znaczy, że Linux jest gorszy? Oczywiście nie! Na pewno jest inny. Po prostu nie każdy system nadaje się dla wszystkich.

Złoty środek:

 

Wydaje mi się, że tu jest cała trudność w systemach MS. Myślę że obrali sobie bardzo wymagającą ścieżkę. Jeśli ich celem jest stworzenie prostego, idiotoodpornego, bezawaryjnego systemu to przed nimi na prawdę trudne zadanie. Dodajmy do tego, że system powinien pracować na całej gamie platform od MS oraz na sprzęcie od innych producentów, i robi się na prawdę ciężko. W tym ujęciu Apple obrał łatwiejszą drogę.

Mam wrażenie, że firma z Redmond cały czas szuka sposobu na realizację swojej wizji. Wydanie Win8 z interfejsem Metro (IMO koncepcyjnie super) było według mnie siłowym zagraniem policzonym na popularyzację dotykowych ekranów w komputerach stacjonarnych. Ekrany dotykowe to faktycznie hit, ale kryształowa kula MS chybiła, a na Win8 użytkownicy nie zostawili suchej nitki. Ciężko mi stwierdzić dlaczego, według mnie interfejs Metro został zaprojektowany zgodnie z zasadami Human Computer Iterface, wszystko co zbędne zostało wyeliminowane tak aby zmaksymalizować skuteczność komunikacji maszyna-człowiek.

microsoft windows surface tablet

 

Być może chodzi o przyzwyczajenie. W tym myśleniu utwierdza mnie sukces Androida, który ikonami przypomina mi mocno XP. Z punktu widzenia HCI ikony z podpisami w starciu z kaflami powinny przegrać z kretesem, ale tak się nie stało. Stąd moja teza, że użytkownicy nie zawsze wybierają to co lepsze, czasem po prostu to, co na obecną chwilę jest dla nich wygodniejsze, prostsze w obsłudze, to co już dobrze znają. Przełamanie przyzwyczajeń okazało się zbyt trudne i doczekaliśmy się momentu kiedy MS porzuca próbę przebicia się z czymś nowym i projektuje swoje interfejsy tak, aby użytkownicy kojarzyli je z innymi systemami (Android) lub starszymi wydaniami Windows. Trochę szkoda, ale rozumiem dlaczego akurat tak.

No to dlaczego czekam skoro to będzie to samo?

 

Tak jak to pokazałem wcześniej, nawet taki system jak XP to dla mnie bardzo złożona machina i potrzeba lat żebym nad nią zapanował i zrozumiał, co autor miał na myśli. Według mnie porażka Win8 i wielki sukces Androida pokazują, że interfejs XP był bardzo dobry, czyli MS nie wszystko chrzani jak to głoszą mity.

Nie chcę tu osądzać czy jego koncepcja została skopiowana od konkurecji, byłaby to tylko prowakacja niepotrzebnych dyskusji. Uważam że połączenie interfejsów Metro i klasycznego może okazać się dobrą drogą do zaskarbienia sobie przychylności użytkowników, którzy wciąż trwają przy Win7.

Podejrzewam, że duża część z nich już chętnie zmieniłaby system, ale Win8 ze swoją opinią oraz odmiennością ich przeraża. Win10 powinien być dla nich odpowiedzią. Jeśli mam rację, to popyt na nową edycję Windowsa powinien szybko rosnąć, pod warunkiem że nie będzie w niej rażących błędów. Ja z kolei upatruję szansy w popularyzacji tego systemu i przełamania nawyków większości.

Interfejs Metro/Modern, mimo że był oparty na dobrym pomyśle, to jednak ma wiele wad. Win10 jest szansą dla MS, aby pokazać, że odrobili lekcje i uwolnili go od nich, jest szansą dla użytkowników na lepszy interfejs. Poza tym uważam, że pomimo trudności z nią związanych, misja MS przypisana im przeze mnie w tym wpisie ma sens. Dlatego trzymam kciuki, bo wolałbym żeby MS nie zarzucił całkowicie tego poletka

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement