Programiści Microsoftu z rozbrajającą szczerością mówią o przyszłości Xboxa One

Artykuł/Gry 22.05.2015
Programiści Microsoftu z rozbrajającą szczerością mówią o przyszłości Xboxa One

Xbox One imponował tempem swojego rozwoju. Wydana na rynek już całkiem dawno temu konsola praktycznie co miesiąc zyskiwała nowe, ciekawe funkcje a nawet zwiększano jej wydajność. Teraz tempo zwolniło i wygląda na to, że na kolejne nowości poczekamy jeszcze dłużej.

Xbox One, patrząc na całkowicie obiektywne parametry, jest konsolą gorszą od swojego bezpośredniego konkurenta. Jedynym obiektywnym kryterium jest bowiem jej moc obliczeniowa i dostępne funkcje. W pierwszym przypadku Xbox One wymięka przy konsoli PlayStation 4, w drugim zaś oferuje ich nieco inny zestaw, który sumarycznie jest porównywalny do maszynki Sony. Microsoft doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale zamiast złożyć broń, wziął się do intensywnej pracy wiedząc doskonale, że subiektywne preferencje (kształt gamepada, Gamerscore z Xboxa 360, dostępne gry na wyłączność, ten konkretny zestaw funkcji) to nieco za mało.

Od premiery konsoli każdego miesiąca pojawiały się nowe, bardzo ciekawe i istotne aktualizacje oprogramowania, a także obniżono cenę samej konsoli. Nowe wersje systemu wprowadzały masę użytecznych nowych funkcji, a także dzięki potężnemu know-how inżynierów Microsoftu udało się znacząco zwiększyć jej wydajność. Co prawda ta nadal jest zauważalnie niższa od tej na PlayStation 4, ale już teraz konsola Microsoftu znacznie lepiej zarządza swoją pamięcią operacyjną (jej system operacyjny rezerwuje sobie dużo mniej miejsca niż ten w PS4) a deweloperzy mogą coraz łatwiej wykorzystać maksimum potencjału Xboxa, którego architektura jest bardziej skomplikowana od tej w PS4 czy w komputerach PC.

Ostatnio jednak wydawać by się mogło Microsoft zwolnił tempo prac. Co prawda nadal pojawiają się comiesięczne aktualizacje i nadal są całkiem użyteczne, jednak są to zmiany kosmetyczne. Czyżby udało się wycisnąć już wszystko z tej konsoli i nie będzie ona już ani wydajniejsza, ani bardziej funkcjonalna?

Osiągnęliśmy granicę?

Na to pytanie znamy odpowiedź: oczywiście, że to nieprawda. Microsoft aktualnie skupia się na dopracowaniu Windows 10, który będzie również wykorzystany w Xbox One. Aktualnie konsola Microsoftu oparta jest o znacząco zmodyfikowany system Windows 8 i mechanizmy wirtualizacji. Już niedługo cały backend zostanie wymieniony na nowy, rzecz jasna z zachowaniem pełnej zgodności wstecznej i wydajności.

Nowy system operacyjny będzie zawierał dwie kluczowe nowości, które już znamy (i być może kilka innych, o których się dowiemy). Pierwszą jest technologia DirectX 12, która ponownie wpłynie na „wydajność” tej konsoli, choć cudzysłów nie jest tu bez powodu. Sprzętowa konfiguracja Xboxa One raczej wyklucza możliwość przetworzenia większej liczby pikseli, ale za to dzięki nowym bibliotekom renderowane sceny będą mogły być bardziej złożone. Innymi słowy: przejście na DirectX 12 nie ułatwi twórcom gier osiągniecia rozdzielczości Full HD, ale za to umożliwi im umieszczanie większej ilości obiektów na ekranie.

Drugą jest obiecywana od lat możliwość uruchamiania aplikacji firm trzecich. Co prawda już teraz jest to możliwe, ale owe aplikacje muszą być certyfikowane i opracowywane wspólnie z Microsoftem, przez co dostępnych jest ich względnie niewiele. Wraz z aktualizacją do Windows 10, będziemy mieli dostęp do Sklepu Windows i, teoretycznie, wszystkich aplikacji na Windows. Czemu teoretycznie? Bo w nowym Sklepie Windows twórca aplikacji nadal ma kontrolę nad jej dystrybucją i jeżeli z dowolnych względów (nieodpowiedni interfejs, model biznesowy, problemy techniczne czy dowolny inny powód) zdecyduje się nie udostępniać jej na Xboxa, to nadal ona nie będzie dostępna.

Windows 10 latem?

Tak, ale nie dla Xboxa One. Podobnie jak wersja mobilna, wersja dla Surface Hub i wersja dla HoloLens, Windows 10 dla konsoli Microsoftu pojawi się najwcześniej jesienią. Co więcej, Microsoft sugeruje teraz, że wtedy zostanie opublikowana…. wersja poglądowa nowego systemu, a więc wyłącznie dla testerów. Powodów opóźnienia Microsoft nie podaje, ale z rozmów kuluarowych podczas Build 2015 wywnioskowałem, że Microsoft ma z nią poważny problem.

Xbox One można używać również jako bardzo prosty komputer PC, z czego autor tej notki chętnie korzysta. Konkretniej, chodzi tu o surfowanie po Internecie z kanapy, xboxowy Internet Explorer zoptymalizowany pod Kinecta i gamepada sprawdza się w tej roli całkiem przyzwoicie. Zapytałem więc osoby odpowiedzialne za przeglądarkę Edge (następca IE) na temat nowości dla Xboxa. Deweloperzy najwyraźniej nie byli dostatecznie przeszkoleni PR-owo, bo z rozbrajającą szczerością mi odpowiedzieli, że na razie jeszcze nie zaczęli prac na Edgem na Xbox One, bo Windows 10 na tę konsolę jest nadal w powijakach i w zasadzie nie mają nad czym pracować.

To oznacza, że Windows 10 na Xboxa pojawi się… co najmniej za kilka miesięcy. Mityczne przetwarzanie w chmurze dalej jest wielkim nieobecnym. A tymczasem Sony i Nintendo nie próżnują.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement