Nowy MacBook z ekranem Retina to przepiękny komputer, którego na pewno nie kupię

Recenzja/Sprzęt 05.05.2015
Nowy MacBook z ekranem Retina to przepiękny komputer, którego na pewno nie kupię

Nowy MacBook jeszcze przed premierą wzbudził olbrzymie emocje, gdy do sieci przedostały się zdjęcia prezentujące laptopa z zaledwie jednym portem USB typu C. Okazało się, że Apple postanowiło wprowadzić ten karkołomny pomysł w życie. Ta cecha nie powinna jednak przyćmić tego, z jakim małym cudem inżynierii mamy do czynienia.

Nowy MacBook z ekranem Retina jest naprawdę kuszącą propozycją, ale nie dla posiadacza 13-calowego MacBooka Air. Korzystam w domu z laptopa najczęściej podłączając go do peryferiów z zewnętrznym monitorem na czele, a zalety tego przenośnego komputera przyćmiłyby w moim wypadku jego wady.

Nie mogłem jednak odmówić sobie przyjemności przyjrzenia się temu komputerowi osobiście, na wszelki wypadek zostawiając wcześniej portfel w domu.

macbook-retina-12-3

Nowy MacBook bez dopisku “Pro” lub “Air” z ekranem Retina został zaprezentowany na konferencji zapowiadającej wprowadzenie nowej usługi HBO Now na urządzenia Apple, w tym Apple TV, oraz informującej o (nie)dostępności zegarków Apple Watch. Był to przy tym bodaj najciekawszy punkt tego keynote’a.

Miałem nadzieję przyjrzeć się temu komputerowi w Londynie podczas przedpremierowego pokazu Apple Watcha, ale nie było to możliwe. W miesiąc od premiery tego komputera pojawił się on za to w salonach iSpot, a mieszkając niedaleko jednego z nich postanowiłem się wybrać na oględziny.

Komputer robi wrażenie i to nawet postawiony obok zeszłorocznego MacBooka Air w rozmiarze 11,6.

macbook-retina-12-1

Tak jak można było spodziewać się po zdjęciach i specyfikacji, nowy komputer Apple jest naprawdę niewiarygodnie cienki i lekki. Ile w końcu mamy urządzeń na rynku, które łączą mniej niż kilogram wagi i gabaryty starszych 11-calowych laptopów przy 12-calowym ekranie o wysokiej rozdzielczości?

Ile z nich ma przy tym pełnowymiarową klawiaturę, metalową obudowę, baterię zapewniającą 9 godzin pracy i pełnoprawny desktopowy system operacyjny? Jeśli takie urządzenia są na rynku, to muszą się naprawdę dobrze chować. Apple po raz kolejny redefiniuje pojęcie ultramobilnego laptopa.

Nie jest to jednak bezpośredni następca MacBooka Air.

macbook-retina-12-4

Ostatnie MacBooki Air to naprawdę świetne maszyny, które łączą relatywnie niską cenę i niewielkie wymiary z parametrami wystarczającymi do tzw. “pracy biurowej”. Sam korzystam z najbardziej podstawowej wersji komputera z połowy 2013 roku i nadal, mimo zaledwie 4 GB pamięci RAM nie myślę o wymianie na model o lepszej specyfikacji, skoro posiadany komputer spełnia potrzeby i realizuje wszystkie postawione przed nim zadania.

Zmiana na nowego MacBooka nie wchodzi jednak w grę. MacBook Air ma jeszcze mały zapas mocy obliczeniowej, ale najnowszy komputer ze względu na zastosowanie niewymagającego aktywnego chłodzenia procesora Intel Core M ma znacznie słabsze osiągi. Spowolnienia animacji widać nawet otwierając nowe wirtualne pulpity na komputerze wystawowym bez doinstalowanego pakietu aplikacji.

To z pewnością pokłosie nowego ekranu.

macbook-retina-12-5

Po jednym spojrzeniu na matrycę nowego MacBooka trudno cieszyć się ekranem w Airze. Odwzorowanie kolorów i szczegółowość obrazu ze względu na duże zagęszczenie pikseli sprawia, że panel z MacBooka o rozdzielczości Retina jest jednym z najładniejszych wyświetlaczy na rynku, zwłaszcza patrząc na laptopy o przekątnej do 13 cali.

Olbrzymią zaletą jest tutaj system OS X, który w przeciwieństwie do Windowsa potrafi prawidłowo przeskalować przestrzeń roboczą i interfejs aplikacji, wykorzystując przy tym wszystkie fizyczne piksele do wyświetlania treści takich jak zdjęcia i materiały wideo. Co mnie ucieszyło, to możliwość wybrania takiego mnożnika, który daje dokładnie tyle samo przestrzeni co w MacBooku Air o nieco dłuższej przekątnej ekranu.

Komputer jest przy tym mniejszy niż MacBook Air 11,6″.

macbook-retina-12-11

Apple wprowadziło odrobinę inny układ klawiatury i bardzo cienkie ramki dookoła ekranu. Dzięki temu nowy MacBook jest wyraźnie mniejszy od Aira 13,3“, a nawet węższy i szczuplejszy niż Air w rozmiarze 11,6”. Jest przy tym lżejszy od obu starszych modeli, co samo w sobie jest sporym osiągnięciem. Niestety, aby osiągnąć ten efekt Apple musiało zdecydować się na kilka kompromisów.

Nie jestem przekonany chociażby do nowej klawiatury. Ma ona bardzo płytki skok, a w pierwszej chwilo można by pomyśleć, że Apple zdecydowało się na… panel dotykowy. Paradoksalnie jednak po napisaniu kilku zdań okazało się, że pisze mi się na niej znacznie lepiej i bardzo szybko – chyba nawet szybciej niż na klasycznej Apple’owej klawiaturze.

Nie wiem jednak, czy po kilku godzinach pracy palce nie odmówiłyby posłuszeństwa, tak jak miało to miejsce przy dłuższych sesjach pisania na moim poprzednim notebooku z podobnie płytkim skokiem klawiszy.

macbook-retina-12-18

Martwi mnie też, że w nowym MacBooku jest nieco inne rozmieszczenie przycisków niż w reszcie klawiatur od tego producenta. Przesiadając się z MacBooka na iMaca można mieć problemy z płynnym przestawieniem się na klawiaturę o nieco innym rozmiarze i ułożeniu przycisków, o samej różnicy w skoku klawiszy nie wspominając.

Innym mankamentem nowego MacBooka, nie licząc tragicznej kamerki do wideorozmów o kiepskiej rozdzielczości, jest czas pracy na akumulatorze. Co prawda 9 godzin to imponujący wynik, ale przy realnych 12 godzinach pracy z dala od gniazdka, którymi może pochwalić się mój MacBook Air, nowy MacBook wygląda blado.

Nie mogę nic złego powiedzieć na temat nowej i nieklikalnej płytki dotykowej.

macbook-retina-12-17

Nowy touchpad, który sprawdzałem już wcześniej w innym modelu komputera Apple, bardzo chętnie zobaczyłbym u siebie nie tylko w laptopie, ale też w formie dodatkowego akcesorium na biurku zamiast myszy. Martwi jednak pozbycie się przez Apple gestu przesuwania okien i zaznaczania tekstu trzema palcami. Tę funkcję przejął znany z Apple Watcha gest Force Touch, polegający na mocniejszym wciśnięciu płytki w celu wywołania dodatkowych akcji.

Przypadła mi też do gustu złota wersja kolorystyczna komputera, chociaż nie pasuje ona w stu procentach do koloru używanego w iPhone’ach. Odcień jest podobny, ale faktura obudowy jest nieco inna, bardziej chropowata niż gładkie plecki najnowszego telefonu Apple. Z chęcią przyjrzałbym się też wersji gwiezdno-szarej, ale nie miałem jeszcze takiej okazji. Dla tradycjonalistów w ofercie będą też srebrne komputery, jako trzeci wariant.

Największym mankamentem jest jednak ten nieszczęsny port USB typu C.

macbook-retina-12-24

Niezrozumiała jest dla mnie rezygnacja z magnetycznego złącza ładowania. MagSafe w MacBooku Air już kilkukrotnie uratował mój komputer przed upadkiem po niefortunnym pociągnięciu za kabel, a w przypadku nowego MacBooka taka sytuacja może skończyć się wyrwaniem gniazda lub innym uszkodzeniem laptopa.

Trzeba też pamiętać, że firma przewiduje tutaj nieco inny tryb pracy, niż przy klasycznym laptopie. To ultramobilny komputer dla niewymagających użytkowników, który można ładować w podobnych sytuacjach, co np. tablet lub telefon: w nocy, gdy urządzenie nie jest przez nikogo wykorzystywane.

Przez całą resztę dnia komputer powinien – w teorii – pracować na zasilaniu bateryjnym.

macbook-retina-12-16

W takim kontekście brak kabla typu MagSafe nie powinien być aż takim problemem. Apple przewidziało co prawda możliwość zrobienia z nowego MacBooka cyfrowego woła roboczego, ale nie oszukujmy się: ten komputer nie został stworzony do edycji materiałów wideo i obróbki zdjęć, a prostego przeglądania sieci przez tych zamożniejszych klientów.

Nowy MacBook to tak naprawdę drogi, ładny i genialnie wykonany… netbook. Można go podpiąć do monitora, co osiąga się dzięki wycenionej na horrendalne 379 zł przejściówce. Pozwala ona podłączyć jednocześnie do portu USB typu C kabel z gniazdka, monitor i np. pendrive’a, czytnik kart pamięci, dysk przenośny lub inne akcesorium.

Jeden port, nie licząc gniazda minijack, to nie ostatnia wada tego sprzętu.

macbook-retina-12-21

Chętnie wyposażyłbym się w ten komputer chociażby dla zaspokojenia potrzeby posiadania fajnej zabawki, ale skutecznie odstrasza mnie od tego kroku cena zbliżająca się do 7 tys. zł przy doliczeniu kosztów przejściówki.

Biorąc pod uwagę niewiadomą w postaci klawiatury, krótszy czas pracy i mniejszą wydajność w porównaniu do mojego MacBooka Air, taka zmiana nie ma żadnego uzasadnienia. Jeśli jednak faktycznie bym cały czas podróżował z komputerem, to poważnie bym ten zakup rozważył.

Jak na razie MacBook Air, mimo gorszego ekranu, który i tak bardzo rzadko oglądam, jest znacznie ciekawszą – i niemal dwukrotnie tańszą – propozycją od nowego MacBooka z ekranem Retina.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement