Najbardziej znanym vlogerom YouTube przestaje wystarczać. Tylko czy z serwisem Google’a można konkurować?

Artykuł/Technologie 01.04.2015
Najbardziej znanym vlogerom YouTube przestaje wystarczać. Tylko czy z serwisem Google’a można konkurować?

Dla gwiazd YouTube’a serwis Google’a staje się zbyt ograniczony. Po co grać na narzuconych z góry zasadach, kiedy można stworzyć własne? Z takiego założenia wychodzi Michelle Phan wraz z innymi najbardziej znanymi vlogerkami. O ironio, YouTube zrobił z nich gwiazdy tak dużego kalibru, że właśnie stworzyły one własną konkurencję dla tego serwisu.

Nie znasz Michelle Phan?

Michelle Phan być może nie jest znana męskiej części czytelników Spider’s Web. Panowie, jeśli nie znacie Phan, zapytajcie o nią wasze dziewczyny/żony/kochanki (niepotrzebne skreślić). Na pewno ją kojarzą.

michelle-phan

Ta amerykanka jest jedną z najbardziej znanych YouTuberek na świecie. Liczby mówią same za siebie. Prosty poradnik zdjęć selfie – 3 miliony wyświetleń. Maseczka z jajek – 7 milionów. Makijaż w stylu lalki Barbie – bez mała 60 mln.

357 filmów YouTuberki zgromadziło w sumie przeszło miliard wyświetleń, a cały kanał ma ponad 7 milionów subskrybentów. To 2 razy więcej, niż kanał SA Wardęgi, który w ubiegłym roku dosłownie wygrał YouTube. Jego pies-pająk był najpopularniejszym filmem całego 2014 roku, a przez chwilę znajdował się nawet w logo serwisu.

Trzeba jednak przyznać, że mimo pozornie płytkiej tematyki filmów, Michelle Phan ma głowę na karku. Nie bez powodu znalazła się na liście Forbesa „30 Under 30”. Michelle Phan założyła własną firmę Ipsy, która dostarcza zestawy kosmetyków w formie miesięcznej subskrypcji. Roczny przychód firmy to 120 mln dol. Poza tym kontrakty z największymi markami kosmetycznymi świata są dla Phan chlebem powszednim.

Uczeń przerósł mistrza. A przynajmniej zamierza

Michelle Phan zdobyła sławę dzięki YouTube, ale teraz serwis Google’a przestaje jej wystarczać. Jej sława jest całkowicie zależna od YouTube’a, a więc Phan postanowiła… zrobić serwisowi konkurencję.

Tak powstał ICON, czyli nowy internetowy serwis wideo, który ma być wypełniony wysokiej jakości materiałami. Michelle Phan udało się zaprosić do współpracy kilkanaście znanych YouTuberek tworzących filmy o modzie, kosmetykach, stylizacjach i własnoręcznie tworzonych dekoracjach. W ten sposób ICON ma być platformą skierowaną do bardzo sprecyzowanej grupy odbiorców – kobiet w wieku 18-34 lat.

Dystrybucją treści zajmie się holenderski Endemol, który swego czasu produkował programy dla TVN-u. Co ciekawe, ICON debiutuje w formie aplikacji mobilnych na iOS i Androida i obecnie nie ma wersji przeglądarkowej. Filozofia „mobile first” pełną gębą.

Kolejny „YouTube killer”?

Serwisów, które miały zagrozić YouTube’owi mieliśmy już na pęczki. Ostatnio do takiego miana pretenduje Vessel. W pierwszej chwili do tej grupy można też zaliczyć ICON, ale strategia Phan może być bardziej przemyślana.

ICON to w końcu nie konkurent całego YouTube’a, a jedynie jego niewielkiej, ale jasno sprecyzowanej części. Były już przypadki, kiedy taki pomysł zadziałał. Najlepszym przykładem jest Twitch, który teraz rozrósł się do ogromnych rozmiarów i jest naturalną platformą dla gamerów. Do podobnej grupy można zaliczyć Vimeo, które jest dziś pierwszym wyborem dla wielu profesjonalnych branż.

ICON na razie jest darmowy i nie wyświetla reklam, więc trudno powiedzieć, na czym konkretnie opiera się strategia biznesowa Michelle Phan. Czas pokaże, czy uczeń przerośnie mistrza.

* Zdjęcie w nagłówku pochodzi z serwisu Shutterstock.

Tagi: ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement