Co zrobić, żeby nie dać się oszukać i nie kupić nielegalnego oprogramowania?

Co zrobić, żeby nie dać się oszukać i nie kupić nielegalnego oprogramowania?

Swojego pierwszego peceta dostałem jako 10-latek. Już wtedy miałem jako takie pojęcie o pirackim oprogramowaniu. Doskonale wiedziałem, że płyty z oryginalnymi grami i programami mają bardzo ładne nadruki, podczas gdy ich nielegalne odpowiedniki są po prostu podpisane markerem. Dopiero później okazało się, że zagadnienie to jest o wiele bardziej skomplikowane niż mogło by się wydawać.

Doskonale zdają sobie sprawę z tego osoby, które kilkanaście lat temu zdecydowały się na kupno używanego Windowsa OEM w zestawie z… myszką lub klawiaturą. Przez długi czas Microsoft pozwalał na kupno swojego systemu operacyjnego razem z urządzeniem peryferyjnym. To, czy był on legalny, zależało od wielu zmiennych. Przykładowo, jeśli pierwszy posiadacz oprogramowania nie tylko zainstalował je na swoim komputerze, ale też zarejestrował je, było ono przypisane do konkretnego sprzętu.

large_windows_98_wallpaper_by_jlsgraphics-d41y8cx

A co za tym idzie, zainstalowanie go na innej maszynie było nielegalne. System taki można było wtedy odsprzedać tylko z komputerem, na którym działał. Jeśli jednak użytkownik nie zarejestrował systemu, mógł z (prawie) czystym sumieniem odsprzedać go ze wspomnianym akcesorium. Oznacza to, że użytkownik decydując się na nabycie używanego oprogramowania tak naprawdę kupował kota w worku i nie wiedział, czy otrzyma legalny system operacyjny.

Przepisy w tej materii były wyjątkowo niejednoznaczne.

Trudno więc dziwić się, że Microsoft ostatecznie zrezygnował z możliwości sprzedawania swoich systemów z akcesoriami komputerowymi. Jednak skreślenie z licencji jednego wadliwego zapisu nie sprawiło, że zniknęły wszystkie wątpliwości dotyczące oprogramowania kupowanego na aukcjach internetowych. Okazuje się, że na popularnych serwisach aukcyjnych można bez problemu znaleźć ogromną liczbę tylko pozornie legalnych programów.

Cechują się one bardzo atrakcyjną, często kilka razy niższą niż w sklepie, ceną. To sprawia, że na ich zakup decyduje się wielu łasych na promocje użytkowników. Do sprzedawanych w ten sposób programów należą głównie systemy operacyjne Windows 7 oraz pakiety biurowe Office 2010.

microsoft-windows-7

Najczęściej są one sprzedawane w wersji cyfrowej i dostarczane w formie klucza do instalacji oprogramowania. W takiej sytuacji płytę z systemem lub programem trzeba pobrać we własnym zakresie. Jednak cyfrowe wersje tych produktów nie były sprzedawane w polskiej dystrybucji. Dlatego prawie na pewno nie są one legalne. Wiele sprzedawanych w ten sposób kluczy jest spisywanych z naklejek znajdujących się na obudowach komputerów, wyciąganych z pudełek z legalnym oprogramowaniem lub po prostu generowanych za pośrednictwem odpowiedniej aplikacji.

Wielu sprzedawców nie zna granic swojej bezczelności i decyduje się na… sprzedawanie tych samych nielegalnych kluczy dla kilku osób jednocześnie. O skali procederu doskonale świadczą informacje udostępnione przez Microsoft. Według nich ponad 90% systemów operacyjnych Windows dostępnych na aukcjach internetowych jest nielegalnych.

Sam fakt zapłaty za coś nie sprawia, że dany produkt jest legalny.

Wbrew pozorom jest to bardzo logiczne. W końcu jeżeli kupicie kradziony samochód i zapłacicie za niego złodziejowi, w dalszym ciągu będzie to kradzione auto. Wiele osób nie umie jednak przełożyć tej racjonalnej zasady na świat cyfrowych zakupów. Problem z tym mają nie tylko osoby, które korzystają z komputera sporadycznie, ale też ludzie, którzy podczas pracy pełnymi garściami korzystają ze zdobyczy nowych technologii. Przykładem takiej osoby jest Teresa Bochwic, Członek Zarządu Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Chciała ona kupić swojemu wnuczkowi film animowany. I zrobiła to, korzystając… z Chomikuj.pl, czyli miejsca, które jest często używane do dzielenia się nielegalnymi kopiami różnego rodzaju plików. Gdy okazało się, że “kupiony” przez nią plik nie działa poprawnie… poskarżyła się na “sklep” na Twitterze. Po wielu udostępnieniach swojej wiadomości chyba zauważyła swój błąd, bo skasowała felernego tweeta. A raczej próbowała to zrobić. Zresztą, zobaczcie sami:

Przechwytywanie

Dlatego przed nabyciem jakiejkolwiek cyfrowej treści, należy upewnić się, że… w ogóle ją kupujemy. Opłacenie abonamentu do serwisu umożliwiającego pobieranie plików nie sprawia, że ściągnięte za jego pośrednictwem dane stają się legalne. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że polskie prawo pozwala na pobieranie muzyki i filmów do własnego użytku. Jednak nie oznacza to, że trzeba z tej możliwości korzystać. To kwestia przyzwoitości.

W końcu pobierając plik z nielegalnego źródła nie płacimy twórcy danego dzieła ze stworzenie go, mimo że z niego korzystamy. Oprócz tego na własne życzenie pozbawiamy się jakiejkolwiek pomocy technicznej. Pobrany przez Teresę Bochwic film okazał się zapętloną reklamą. Gdyby kupiła film w renomowanym sklepie, problem taki na pewno by się nie pojawił.

A nawet gdyby jakimś cudem by wystąpił, poprawna wersja filmu zostałaby wysłana jeszcze raz lub doszłoby do zwrotu pieniędzy. Należy też pamiętać, że polskie prawo inaczej traktuje film i muzykę oraz gry i programy. Jeśli nielegalnie pobierasz nowy film lub album muzyczny, jest to wątpliwe moralnie, ale nie czeka cię za to odpowiedzialność karna tak długo, jak nie udostępnisz go innym. Jeśli pobierzesz nielegalną grę lub program, zostaniesz przestępcą nawet bez udostępnienia go.

windows-8-pro-office-365-microsoft

Wiele osób twierdzi, że skutecznym sposobem na zabezpieczenie się przed piractwem jest zdecydowanie się na kupno usługi sieciowej, takiej jak Office 365.Cóż, nie do końca. Kupony z rocznym dostępem do Office’a 365 są często dołączane do komputerów, tabletów, a nawet smartfonów z systemem Windows. Duża część sprzedawców niestety żeruje na niewiedzy klientów i… wyjmuje wspomniane kupony z pudełek ze sprzętem. O praktykach takich opowiadał mi pracownik jednej z największych sieci sklepów z elektroniką w Polsce.

Bilety do kina, kupony na gry oraz vouchery zapewniające dostęp do różnego rodzaju oprogramowania następnie trafiają na internetowe aukcje. Tam są opisywane jako legalne, mimo że ich odsprzedaż bez sprzętu jest zabroniona i narusza warunki licencji. Jeszcze większy problem pojawia się, gdy ktoś zechce kupić takie oprogramowanie na fakturę. Wówczas do korzystania z nielegalnych programów dochodzi przestępstwo skarbowe, czyli o wiele poważniejsze wykroczenie.

Przed takimi sytuacjami jednak da się uchronić.

Wystarczy kupować oprogramowanie w renomowanych sklepach. Miejsca cieszące się dużą renomą nie mogą sobie pozwolić na sprzedawanie pirackiego oprogramowania. Zupełnie inaczej niż małe, dopiero rozwijające się sklepy. Te  muszą walczyć wszelkimi sposobami o klientów. Dlatego część z nich niestety decyduje się na wyżej opisane nielegalne działania.

Jeśli chcesz mieć 100% pewności, że nikt nie wciśnie ci nielegalnego oprogramowania, idź do renomowanej, istniejącej od wielu lat sieci sklepów i kup interesujący cię towar właśnie tam. Zapłacisz nieco więcej, jednak w zamian zyskasz coś znacznie cenniejszego niż pieniądze, a mianowicie święty spokój. Absolutnie pewnym swojego zakupu można też być, jeśli kupi się oprogramowanie lub jego subskrypcję bezpośrednio na stronie jego producenta. W tym przypadku Microsoftu.

Office 365

 

Dotyczy to nie tylko pakietu Office, ale też wszystkich innych programów i gier kupowanych cyfrowo. Nie wierzysz? Wejdź na allegro i wpisz tytuł dowolnej nowej gry konsolowej. Zobaczysz, że możesz ją dostać za ułamek ceny widocznej w Playstation Store lub Xbox Store. Jednak gdy dokładnie wczytasz się w treść aukcji, zobaczysz, że tak naprawdę nie kupujesz jej pełnoprawnej wersji, a tylko czasowy dostęp do konta, na którym znajduje się taka gra.

Po ustalonym na aukcji czasie tracisz dostęp do konta oraz do gry. Jakby tego było mało, w tytuł ten nie możesz grać na swoim koncie i dostawać za niego jakichkolwiek osiągnięć. Możliwe jest też kupno jednorazowego dostępu do instalatora. Wtedy co prawda możesz używać gry na swoim koncie, ale po wymianie dysku lub twardym resecie konsoli tracisz dostęp do wszystkich posiadanych przez siebie tytułów. No i do tego jest to niezgodne z licencją gry.

Dobrym wyjściem może też być zdecydowanie się na oprogramowanie dodawane do sprzętu. Dlatego kupując gotowy komputer, na przykład laptopa, najlepiej jest wybrać wersję urządzenia z dołączonym systemem operacyjnym Windows i pakietem biurowym Office. Przed kupnem takiego sprzętu warto upewnić się, czy jest on wyposażony w kilka elementów potwierdzających autentyczność oprogramowania. Jednym z nich jest etykieta oryginalnego oprogramowania firmy Microsoft.

surface 3 1

W większości przypadków jest ona umieszczona na tylnej lub dolnej części sprzętu. Jednak niektóre urządzenia, jak na przykład telefony Windows Phone lub tablety Windows, mogą jej nie posiadać. Dlatego warto też upewnić się, że komputer został wyposażony w Certyfikat Autentyczności. Nalepka ta jest najczęściej umieszczana na obudowie peceta lub, w przypadku niektórych nowszych komputerów przenośnych, w kieszeni baterii.

Ma ona elementy zabezpieczające ją przed sfałszowaniem.Jednym z nich jest nić wpleciona w papier. W miejscach, w których wychodzi na powierzchnię, widoczne są różne włókna papieru. Kolejnym zabezpieczeniem jest krawędź pokryta specjalnym tuszem. Zmienia ona kolor z zielonego na karmazynowy, gdy jest oglądana pod różnymi kątami.

Trzeba jednak przyznać, że w renomowanym sklepie znalezienie komputera z preinstalowanym nielegalnym systemem operacyjnym graniczy z cudem. Oczywiście względna pewność zakupu nie jest jedynym aspektem, z którego powodu warto wybrać oprogramowanie dołączone do sprzętu. Wszystko dlatego, że sprzedawanie tandemu składającego się z hardware’u i software’u opłaca się absolutnie wszystkim.

microsoft office

Producenci mogą sprzedawać kompletne urządzenia, które zaraz po wyjęciu z pudełka będą po prostu działać. Klient otrzymuje komputer z pakietem oprogramowania, którego nie musi osobiście instalować, konfigurować i ustawiać. Microsoft z kolei korzysta na tym, bo przyzwyczaja użytkowników do swoich usług i tym samym wychowuje przyszłych klientów.

Dlatego firma z Redmond często dołącza do sprzętu swoje oprogramowanie za symboliczną opłatą lub nawet za darmo. Oznacza to, że kupowanie sprzętu z systemem operacyjnym i pakietem biurowym to czysty zysk. Chcecie praktycznych przykładów? Proszę bardzo. Cena rocznego pakietu Office 365 wynosi co najmniej 199 zł. Ale można go otrzymać też kupując tablet kosztujący nieco ponad 300 zł.

Oznacza to, że jeśli akurat teraz potrzebujesz pakietu biurowego, możesz otrzymać tablet za dopłatą wynoszącą zaledwie ponad 100 złotych. Pamiętajcie, że mówimy tu o sprzęcie, który może pełnić rolę mało wydajnego, ale jednak peceta. Wystarczy podpiąć go do monitora, klawiatury i myszki. To jest naprawdę coś.

office na iPada

Czy masz oryginalne oprogramowanie?

Jeśli po lekturze tego tekstu zacząłeś zastanawiać się, czy posiadane przez ciebie oprogramowanie na pewno jest oryginalne, powinieneś wejść na stronę How To Tell stworzoną przez Microsoft. Możesz na niej sprawdzić, jak wygląda oryginalny system Windows, pakiet Office oraz gry na konsole Xbox. Witryna pokazuje też, na co należy zwracać szczególną podczas kupowania sprzętu lub software’u zarówno w sklepie stacjonarnym, jak też przez Internet.

Jeśli nabyliście pirackie oprogramowanie nieświadomie lub macie podejrzenia, że ktoś je sprzedaje, możecie taki przypadek zgłosić klikając w ten link. Wtedy Microsoft dokładnie sprawdzi danego sprzedawcę i upewni się, czy sprzedawane przez niego produkty są rzeczywiście oryginalne. Tym samym nie tylko upewnicie się, że nie kupicie bubla, ale też sprawicie, że potencjalny oszust nie trafi na więcej ofiar. Krótko mówiąc, zrobicie dobry uczynek.

Czytaj również:

*Część zdjęć pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement