MSI GT80 Titan SLI, czyli najpotężniejsza bestia Smoczej Armii – recenzja Spider’s Web 

Recenzja/Sprzęt 14.04.2015
MSI GT80 Titan SLI, czyli najpotężniejsza bestia Smoczej Armii – recenzja Spider’s Web 

Raz na jakiś czas na rynku pojawiają się takie produkty, które kompletnie lekceważą postępujące trendy i są tak niezwykłe, tak onieśmielające, że w zasadzie nie do końca wiadomo w jaki sposób się przy nich zachować. Dokładnie taki jest najpotężniejszy laptop, jaki kiedykolwiek wyszedł z rąk MSI, czyli GT80 Titan SLI.

Potęga drzemiąca w tym sprzęcie to jednak zaledwie połowa opowieści. Po raz pierwszy mam do czynienia z produktem, który jest tak bezczelnie wręcz ostentacyjny – Titan to sprzęt wyjątkowy. I wcale się z tym nie kryje. Właśnie ta unikalność stojąca za jego powstaniem jest drugą częścią historii. Czy to jednak oznacza, że MSI stworzyło produkt idealny? Od razu powiem, że nie. Ale z pewnością stworzyło maszynę, do której gracze będą ślinić się przy sklepowych wystawach i tęsknie wzdychać, śniąc o niej po nocach.

Oko w oko z potworem

Po wyjęciu z pudełka pierwszym co uderza, jest rozmiar urządzenia. Z jednej strony nie powinien on być zaskakujący, gdyż mówimy tu o sprzęcie przynależącym do segmentu DTR (ang. Desktop Replacement), z ogromnymi wnętrznościami i ekranem 18,4″. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo sklasyfikowania GT80 jako sprzętu przenośnego, bardzo ciężko nazwać go laptopem.

Słowem kluczem jest tu „lap” – z powodu swojej niezwykłej konstrukcji utrzymanie Titana na kolanach to prawdziwe wyzwanie, bo oprócz tego, że sprawia wrażenie cięższego, niż sugeruje to jego 4,5 kg masy, to umiejscowienie klawiatury przed pulpitem roboczym zanadto zbliża ją do trzymającego sprzęt użytkownika.

msi6

Na pierwszy rzut oka Titana można przyrównać do potężnie zbudowanego mężczyzny ubranego w sportową marynarkę. Aluminiowa pokrywa naznaczona logiem MSI oraz dwoma czerwonymi pasami prezentuje się naprawdę elegancko, ale nie pozwala zapomnieć, iż mamy do czynienia ze sprzętem gamingowym. Potężne wloty i wyloty powietrza z tyłu, i po obydwu stronach urządzenia nadają sylwetce nieco agresywnego charakteru, a gdy patrzymy na GT80 od tyłu, nie sposób uniknąć skojarzeń z supersamochodem.

Zobaczymy tam bowiem cztero-pinowe gniazdo zasilania, do którego podłączamy ogromny, 330 -watowy zasilacz, oflankowane przez port KillerGB Lan RJ-45, złącze HDMI 1.4, oraz dwa porty mini DisplayPort.

Reszta portów rozlokowana jest na krawędziach urządzenia i jest dość bogato – 5 złączy USB 3.0, czytnik kart, napęd Blu-Ray, oraz aż trzy gniazda audio, z wbudowanym wzmacniaczem. Po jednym dla mikrofonu i słuchawek, oraz złącze optyczne S/PDIF, dzięki któremu można do GT 80 podłączyć zestaw głośników nawet w konfiguracji 7.1.

Podnieśmy jednak pokrywę i… ciężko powstrzymać głośne „wow”

Jeżeli nigdy wcześniej nie mieliście okazji o Titanie usłyszeć, to wiedzcie, iż jest to pierwszy na świecie notebook wyposażony w pełnoprawną klawiaturę mechaniczną. Jakby tego było mało, jest ona podświetlana trójstopniową czerwienią i wykonana najzwyczajniej w świecie rewelacyjnie. Czyli tak, jak każda, porządna klawiatura mechaniczna wykonana być powinna. Muszę przyznać, że korzystanie z Cherry MX Brown na laptopie to doświadczenie… co najmniej interesujące. Ale o tym za chwilę.

msi2
Gładzik może również pełnić rolę panelu numerycznego

 

Aby upchać klawiaturę mechaniczną, zajmującą całą grubość frontu urządzenia, konieczne było przesunięcie jej na sam przód. Na skutek tego, gładzik znajduje się nie z przodu, jak jesteśmy przyzwyczajeni, lecz po prawej stronie klawiatury. Nie uświadczymy tu bloku numerycznego, lecz gładzik po naciśnięciu lewego, górnego rogu, przeistacza się w podświetlany na czerwono panel numeryczny. Jako że przez większość czasu zabawy z Titanem korzystałem z myszki, pozostawiłem gładzik po prostu w trybie panelu numerycznego i nie dokuczał mi brak fizycznego elementu.
Powyżej bloku numerycznego umiejscowiono trzy przyciski – włączenie urządzenia, tryb turbo dla pracy wentylatorów i… tryb rozpoczynania zabawy. O którym również, za chwilę.

Spoglądając nad klawiaturę zobaczymy połać aluminiowej płyty, na której pyszni się logo smoka – symbol gamingowej serii laptopów MSI. Na samym jej szczycie możemy dostrzec logo Dynaudio, producenta odpowiedzialnego za wrażenia audio płynące z maszyny, oraz siatkę otworów, pod którymi znajdują się aż cztery głośniki. W połączeniu z umiejscowionym na spodzie subwooferem nie gwarantują być może pełnego, głębokiego basu, ale grają bardzo głośno i czysto, nie przesterowując nawet na najwyższych poziomach.

Podnosząc wzrok jeszcze bardziej, naszym oczom ukaże się ekran FullHD o przekątnej 18,4″. Jest to matryca Super-PLS produkcji Samsunga, która zapewnia rewelacyjne kąty widzenia i całkiem niezłe odwzorowanie kolorów. 97% przestrzeni barwnej sRGB nie jest może wynikiem rekordowym, ale wystarczająco dobrym, żeby zapewnić prawdziwie naturalne i żywe kolory. Granie na tym wyświetlaczu to prawdziwa przyjemność.

Nad wyświetlaczem znalazło się jeszcze miejsce dla kamerki internetowej o rozdzielczości FullHD, którą dzięki dołączonemu oprogramowaniu MSI możemy wykorzystywać do nagrywania naszej twarzy podczas streamów na Twitchu, czy YouTube.

Wystarczy odkręcić kilka śrub, aby dostać się do wnętrza potwora. Na spodzie znajdziemy także subwoofer Dynaudio
Wystarczy odkręcić kilka śrub, aby dostać się do wnętrza potwora. Na spodzie znajdziemy także subwoofer Dynaudio

Kiedy już przywykniemy do niezwykłych kształtów i potężnych wymiarów Titana, można zauważyć jeszcze jedno – oprócz aluminiowych płyt na klapie i pulpicie, reszta wykonana jest z bardzo dobrej jakości plastików, które jednak… tu i ówdzie trzeszczą. Nie jest to jednak wada konstrukcji, lecz sygnał, iż nie mamy do czynienia z nierozbieralną obudową unibody, lecz sprzętem, w którym wymienić można dosłownie wszystko. Co stanowi dobry pretekst, żeby opowiedzieć trochę o trzewiach tego monstrum, a możecie mi wierzyć – jest o czym opowiadać.

Co drzemie pod maską potwora?

W moje ręce trafiła najpotężniejsza odmiana tej bestii, której specyfikacja naprawdę przyprawia o szybsze bicie serca:

  • procesor: Intel Core i7-4980HQ 2.8/4.0GHz (4 rdzenie 6 MB cache, TDP 47W, Iris Pro 5200)
  • system operacyjny: Windows 8.1 PL
  • pamięć RAM: 32GB DDR3L 1600MHz
  • dysk HDD: 1TB (1000GB) 7200rpm lub SSD
  • dysk SSD m.2: 4 x 256GB SSD m.2 Super RAID 3
  • nagrywarka Blu-Ray
  • ekran: 18.4″ matowy, FullHD (1920×1080 pikseli) Super PLS
  • karta graficzna: 2 x nVidia GeForce GTX980M, 8GB DDR5, SLI
  • karta dźwiękowa: High Definition + 4 głosniki i subwoofer (Dynaudio)
  • kamera: wbudowana, rozdzielczość FullHD + mikrofon
  • karta WiFi: Killer Gaming N1525 Dual, obsługuje standardy IEEE.802a/b/g/n/AC
  • karta LAN: Killer GigabitLAN E2200
  • moduł bluetooth: wbudowany, standard 4.1
  • akumulator: litowo-jonowy, 9 ogniw, 7800mAh
  • wymiary: szer. 45.6 x gł. 33 x wys. do 4.9 (cm)
  • waga laptopa: 4.5 kg

Jak widać, pod maskę GT 80 Titan SLI upchano dosłownie wszystkie, najmocniejsze elementy dostępne na rynku. Zastosowany procesor i7-4980HQ, który pod obciążeniem kręci się do 4.0 GHz znajduje się w ścisłej czołówce mobilnych układów CPU.

Jeszcze bardziej imponujące jest zastosowanie dwóch, połączonych mostkiem SLI kart graficznych Nvidia GeForce GTX980M, z których każda posiada aż 8 GB VRAM. Dodatkowo mamy też zintegrowaną z procesorem kartę Intel Iris Pro 5200, która zapewnia wystarczającą wydajność do codziennych zadań. Przełączanie się pomiędzy zewnętrznymi układami GPU a kartą zintegrowaną odbywa się poprzez naciśnięcie przycisku „GPU” powyżej gładzika. Laptop jest wtedy restartowany i budzi się ponownie do życia z nową mocą.

To wszystko wspierane jest przez 32 GB pamięci RAM. Taka wartość sprawia, że niezależnie od tego, jak intensywnie multitaskujemy na Titanie, zwyczajnie nie będziemy w stanie przyciąć go nawet na moment.

Jeżeli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, że GT 80 Titan SLI to potężny sprzęt, to proponuję rzut oka na wyniki Benchmarków FireStrike i PC Mark 8 Creative:

msi-firestrike

msi-pcmark

Niezwykła jest tu również ilość dostępnej pamięci dyskowej. Do rąk użytkownika trafia aż 2 TB miejsca na dane, z czego 1 TB to konwencjonalny, obrotowy dysk twardy (7200 RPM), a reszta to cztery dyski M.2 o pojemności 256 GB, spięte autorską technologią MSI, nazwaną Super Raid 3. Prędkość działania systemu operacyjnego na takim zestawie jest błyskawiczna – laptop włącza się w kilka sekund, programy nigdy nie każą na siebie czekać, a w grach niemalże nie uświadczymy ekranów ładowania.

Co najlepsze, MSI kompletnie zignorowało trend na zamykanie podzespołów na amen w obudowach – tutaj wszystko można wymienić. Począwszy od czterech kości RAM, skończywszy na kartach graficznych – każdy z tych elementów podlega wymianie bądź samodzielnie, bądź w autoryzowanym serwisie. MSI zapewnia, iż wraz z premierą nowej generacji kart graficznych, pojawią się zastępcze jednostki, w które posiadacze Titana będą mogli się zaopatrzyć, by utrzymać jego gamingowe możliwości na najwyższym poziomie.

A skoro już jesteśmy przy grach…

Nie ważne co odpalić na GT80 – tego potwora nie sposób ubić

Wśród testowanych przeze mnie tytułów znalazły się takie produkcje jak najnowszy FarCry 4, oraz do dziś najbardziej bezlitosna dla sprzętów gra FPS, Crysis 3 i nawet na absolutnie wymaxowanych ustawieniach graficznych w FullHD, płynność nigdy nie spadała poniżej 60 fps.

W mniej wymagających tytułach, jak Max Payne 3 czy Skryrim (z dodatkowymi texture-packami) ilość klatek, dla kogoś przyzwyczajonego do o wiele słabszych sprzętów, była po prostu absurdalna. Grid Autosport na ustawieniach ultra, nawet w wyścigach gdzie startowało 12 samochodów za nic nie chciał spaść poniżej 150 klatek na sekundę, zazwyczaj utrzymując się w okolicach 200.

Rockstar przedstawiło światu wymagania sprzętowe dla PC-towej wersji GTA V, przy których gra będzie działała w 60 fps na ustawieniach ultra – Titan spełnia je wszystkie.

msi8
Z przodu znajdują się tylko diody kontrolne. Ekran, choć „jedynie” w FullHD robi świetne wrażenie

 

Gracze lubujący się w multiplayerze pokochają również zastosowane układy sieciowe, zarówno ten przewodowy, jak i bezprzewodowy. Karta Wi-Fi AC idealnie utrzymuje połączenie z routerem, trzymając zasięg nawet tam, gdzie reszta domowych sprzętów zaczynała odmawiać współpracy. KillerLAN zapewni stabilne i jeszcze szybsze połączenie po kablu, na wypadek gdybyśmy chcieli zabrać laptopa do znajomych na imprezę… choć najpierw trzeba się będzie zaopatrzyć w plecak turystyczny, aby go przetransportować.

Producent celowo zastosował tutaj matrycę „jedynie” FullHD – użycie panelu 4K spowodowałoby na pewno zmniejszenie energooszczędności urządzenia i spory spadek wydajności, choć… producent jest na tyle śmiały, iż twierdzi, że płynny gaming będzie bez problemu możliwy na zewnętrznym monitorze 4K, a ja nie śmiem w to wątpić. Być może nie będzie możliwe granie na Ultra w 4K, ale z pewnością obniżenie detali pozwoli cieszyć się płynną rozgrywką przy tak wysokiej rozdzielczości.

Złącza video, LAN i cztero-pinowe gniazdo ładowania z tyłu
Złącza video, LAN i cztero-pinowe gniazdo ładowania z tyłu

Co więcej, dzięki technologii Matrix Display możliwe jest podłączenie do Titana aż trzech zewnętrznych monitorów i praca na czterech ekranach jednocześnie (wliczając ekran laptopa). Należy jednak pamiętać, że chcąc podłączyć ekran 4K przy częstotliwości odświeżania 60 Hz, należy użyć jednego z dwóch wyjść mini DisplayPort. Przy złączu HDMI 1.4 możliwe jest uzyskanie tylko 30 Hz.

Osiągając takie wyniki w najbardziej wymagających tytułach, nie sposób się dziwić, iż w codziennej pracy laptop sprawdzi się więcej niż doskonale. Pracując na nim cały poprzedni tydzień ani razu nie znalazłem się w sytuacji, w której czegoś by brakowało. Począwszy od najprostszej edycji tekstu aż po importy wielkich bibliotek zdjęć – GT 80 Titan będzie stanowił naprawdę ciekawą pozycję dla profesjonalisty poszukującego wydajnej stacji roboczej, na której dodatkowo będzie można pograć w dosłownie wszystko, co rynek ma do zaoferowania.

Kolejny, potężny wydech i dwa gniazda USB 3.0 z prawej strony
Kolejny, potężny wydech i dwa gniazda USB 3.0 z prawej strony

Wróćmy jeszcze na moment do edycji tekstu – nie ma drugiego laptopa, na którym pisałoby się tak dobrze. Kropka

Stworzona przez SteelSeries, wyposażona w uznane i cenione przyciski nielinearne Cherry MX Brown klawiatura jest niesamowicie wygodna, a praca na niej to czysta przyjemność… z trzema łyżkami dziegciu w beczce miodu.

Przede wszystkim, brak tutaj jakiejkolwiek podpórki na nadgarstki – MSI dołącza do zestawu podkładkę ergonomiczną, jednakże nie jest to szczególnie mobilne rozwiązanie no i tak jak już wspominałem, nie sposób korzystać wygodnie z tego laptopa trzymając go na kolanach. Drugim zarzutem jest nieco niestandardowe rozmieszczenie ukośnika, klawisza Fn oraz klawisza Windows. Zwłaszcza obecność ukośnika po prawej stronie spacji wymaga sporego przyzwyczajenia, chyba że ktoś wcześniej korzystał z OS X – wtedy dalsze położenie klawisza alt jest naturalne.

Cherry MX Brown to najlepsze, co mogło się przytrafić segmentowi DTR
Cherry MX Brown to najlepsze, co mogło się przytrafić segmentowi DTR

Ostatnim problemem jaki mam z klawiaturą Titana jest jej podświetlenie – jest ono jedynie trzystopniowe i nawet najsłabszy stopień czerwieni jest (dla mnie, oczywiście) zbyt intensywny. W ciemnym pomieszczeniu wręcz bijący po oczach.

Na szczęście ta beczka miodu jest na tyle duża, że trzy łyżki goryczy nie są w stanie zabarwić jej smaku. Chwila przyzwyczajenia i znów korzystamy z absolutnie najlepszej klawiatury, jaka kiedykolwiek została zamontowana w laptopie. MSI zdaje sobie z tego sprawę i do zestawu dołącza wymienne, pozłacane nakładki na WSAD, i klawisz Fn. Na wypadek, gdybyśmy chcieli jeszcze bardziej ostentacyjnie podkreślić, z jakim sprzętem mamy do czynienia.

GT80 Titan to prawdziwy mocarz… choć przy tym dość głośny

Niewiele jest rzeczy, które Titan robi źle, ale jedna z nich jest bardzo zauważalna i znacznie obniża ogólną przyjemność obcowania z tym sprzętem. Jest to kultura pracy.

O ile temperatury urządzenia zawsze pozostają znośne (a zazwyczaj i tak ich nie odczuwamy – w końcu klawiatura jest tutaj niemalże odseparowanym elementem) o tyle praca wentylatorów pozostawia nieco do życzenia.

Z lewej strony pełne portfolio złączy: audio, czytnik kart, USB 3.0, napęd Blu-Ray oraz potężny wydech
Z lewej strony pełne portfolio złączy: audio, czytnik kart, USB 3.0, napęd Blu-Ray oraz potężny wydech

Nawet bez obciążenia, pracując na zintegrowanej karcie graficznej, słychać nieustanny szum wentylatorów. Jest dość cichy, ale wyraźny. Wystarczy jednak włączyć grę, a po pięciu minutach złapiecie się na tym, że zwiększacie poziom głośności głośników, aby zagłuszyć wiatraki. Laptop wydmuchuje z siebie ogromne jak na taki sprzęt masy ciepłego powietrza i jest to absolutnie zrozumiałe – w końcu wiatraki mają co chłodzić. Nie zmienia to jednak faktu, że przy długich sesjach jest to odrobinę irytujące.

Szczyt możliwości wentylatory uzyskują, gdy naciśniemy przycisk nad gładzikiem – wymusza on rozpędzenie wiatraków do poziomu 5 tys. rpm, co błyskawicznie obniża temperaturę obudowy, kosztem kilkunastu decybeli więcej.

Oprócz niemożebnie intensywnej pracy wentylatorów do Titana mam tylko jeden zarzut – gładzik. Jego specyficzne umiejscowienie wymusiło nietypowy, pionowy układ, co przekłada się na niezbyt komfortowe używanie. Sam panel pozostawia też do życzenia naprawdę wiele. W sprzęcie za taką cenę spodziewałbym się jakości znanej z MacBooków czy Thinkpada Carbon, lecz niestety – tak nie jest.

Wiele dobrego można za to powiedzieć o dołączonym oprogramowaniu

MSI nie zalewa nabywcy zbytecznym bloatwarem. Znajdziemy tu same użyteczne programy, takie jak Dragon Gaming Center, w którym możemy monitorować bieżące wykorzystanie sprzętu oraz ustalić tryb jego pracy, zależnie od preferencji.

Dragon Control daje spore możliwości dostosowania pracy laptopa
Dragon Center daje spore możliwości dostosowania pracy laptopa

Znajdziemy tu także SteelSeries Engine 3, oprogramowanie pozwalające na dowolne mapowanie klawiszy i tworzenie makr. Oprócz tego mamy także software SoundBlaster Cinema, który gwarantuje wykorzystanie maksymalnego potencjału drzemiącego w karcie dźwiękowej i wbudowanym systemie audio. Ciekawym dodatkiem dla graczy jest Xplit Gamecaster – oprogramowanie przeznaczone do profesjonalnego streamowania rozgrywki, z wbudowanym edytorem wideo.

Makra, mapowanie - Steelseries Engine pozwala dostosować klawiaturę do własnych potrzeb
Makra, mapowanie – Steelseries Engine pozwala dopasować klawiaturę do własnych potrzeb

Titan nie jest długodystansowcem, ale czas pracy na baterii i tak jest niezły

W teście strumieniowania filmu przez serwis VOD GT 80 pracował nieprzerwanie przez ponad cztery godziny. Podobny wynik uzyskał podczas pracy na zasilaniu bateryjnym z włączonym Wi-Fi, odpalonym pakietem Office, a w tle Spotify. Jak na monstrum tej wielkości jest to naprawdę dobry czas.

Niestety, jeżeli chcemy pograć bez podłączenia do gniazdka, musimy zadowolić się trybem zintegrowanej karty graficznej. Iris Pro 5200 to dość wydajny układ, więc śmiało pogramy w tytuły takie jak Grid Autosport, czy nawet Skyrim (oczywiście na obniżonych detalach), lecz nie ma tu mowy o pełni jakości. Próba grania na zewnętrznych GPU bez zasilacza wpiętego do sieci kończy się… wyłączeniem sprzętu.

Nie powinno to nikogo dziwić – podwójny układ GTX 980M ma ogromne zapotrzebowanie na prąd (choć jest to i tak ułamek potrzeb gamingowego komputera stacjonarnego). Nie bez powodu do zestawu dołączony jest potężny zasilacz o mocy 330 W. Żeby dać wam dobrą perspektywę – tak prezentuje się kostka MSI w porównaniu ze standardowym zasilaczem 120 W i ładowarką MacBooka Air:

msi10

MSI GT80 Titan SLI to wspaniały sprzęt, ale wszystko ma swoją cenę

I jest ona równie zapierająca dech w piersiach jak parametry tego niezwykłego urządzenia. Za bazową konfigurację, ze słabszym procesorem, mniejszym dyskiem, jedną kartą GTX 980M i 16 GB RAM zapłacimy ponad 13 tys złotych. Co jeszcze nie jest aż tak złe, biorąc pod uwagę możliwość przyszłej rozbudowy. Jednakże zestaw, który opisywany jest w tej recenzji kosztuje ponad… 20 tysięcy złotych.

Nie ma się co oszukiwać, to nie jest sprzęt dla przeciętnego Kowalskiego. To maszyna dla ludzi o bardzo specyficznych potrzebach, która z pewnością nie odniesie wielkiego sukcesu komercyjnego, ale na pewno znajdzie swoich zwolenników. Ludzi, którzy są doskonale świadomi zakupu, na który się decydują. Nikt, kto sięgnie po GT 80 Titan SLI nie będzie spodziewał się lekkiego, cienkiego ultrabooka, lecz mocarnej maszyny, która wręcz krzyczy o swojej potędze.

msi5

Na ten moment „Tytan”, jak nazywa go społeczność Smoczej Armii nie ma godnego rywala w segmencie mobilnych sprzętów gamingowych. I nie sądzę, żeby prędko ktoś był w stanie mu zagrozić – choć chciałbym zobaczyć więcej sprzętów gamingowych z wbudowaną klawiaturą mechaniczną. MSI pokazało, że taki wyczyn jest możliwy i mam nadzieję, że Titan nie pozostanie osamotnionym, mechanicznym rodzynkiem na tle klasycznych, nożycowych klawiatur.

Pomijając kilka drobnych wad, kulturę pracy pod obciążeniem i horrendalnie wysoką cenę, jest to sprzęt, który sprosta wymaganiom nawet najbardziej wymagającego gracza. Decydując się na taki zakup, nie trzeba się obawiać o to, czy najnowsze produkcje będą na nim płynnie pracować. Bo będą. I dziś i za rok. A po wymianie podzespołów, nawet za cztery lata.

MSI GT80 Titan SLI to prawdziwy potwór. Potężna bestia, której nie zdoła ubić nawet nadchodzący Wiedźmin.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement